Minister rozwoju chce, by dywidendy spółek Skarbu Państwa w większym stopniu wspomogły inwestycje. Mateusz Morawiecki mówił, że dodatkowymi zyskami firmy często dzielą się ze współwłaścicielami.
Jeśli na przykład Skarb Państwa ma w nich 30 procent udziału, to pozostałymi udziałowcami często są na przykład "już bogate" fundusze emerytalne z różnych krajów świata, banki czy fundusze inwestycyjne lub powiernicze. I to z nimi firmy dzielą się dodatkowym zyskiem. "Ma większy sens z punktu widzenia planu inwestycyjnego, żeby te dywidendy pozostawić w większej porcji pod potrzeby inwestycyjne" - mówił minister rozwoju w radiowej Trójce.
Zdaniem wicepremiera Morawieckiego, konieczność większego dzielenia się zyskami z państwem najlepiej widać w przypadku spółek energetycznych.

Dajcie kasę i dajcie spokój
Ostatnie wypowiedzi premiera Morawieckiego pokazują, że jego przemiana w polityka powoli się dopełnia. Racjonalne podejście jest wypychane przez ładnie brzmiące polityczne frazesy, które z finansowego punktu widzenia ciężko logicznie zinterpretować.
Do tego ostatniego grona zaliczyć niewątpliwie należy wypowiedź dotyczącą dywidend spółek MSP. Oto premier sugeruje, aby te pieniądze przeznaczyć na inwestycje. Nie byłoby w tym niczego złego, państwo często nadmiernie drenowało swoje spółki, nie pozostawiając im wystarczających środków na realizację ambitnych celów, gdyby nie uzasadnienie, jakie wicepremier do teorii dopisuje.
Nie wiadomo od kiedy obniżenie wieku emerytalnego
Obniżenie wieku emerytalnego będzie generowało dodatkowe koszty dla budżetu. Mateusz Morawiecki nie złożył w radiowej Trójce jednoznacznej deklaracji, czy rząd poprze takie rozwiązanie, zgłaszane przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Zobacz także
Wicepremier przyznał, że rząd musi się przyjrzeć obecnemu systemowi emerytalnemu, aby nie generował aż tak poważnych obciążeń dla budżetu państwa. Dotyczy to także ZUS i FUS. "Musi to się lepiej bilansować" - mówił wicepremier.
Przeczytaj także
Mateusz Morawiecki nie potrafił powiedzieć, od kiedy będą obowiązywać prezydenckie propozycje dotyczące obniżenia wieku emerytalnego. Jak podkreślił, nie było w tej sprawie "twardego zobowiązania rządu", ale gabinet Beaty Szydło będzie się starał wypełnić obietnice wyborcze. Minister rozwoju ocenił, że powrót do wcześniejszego wieku za 4-5 lat będzie wynosił 10-12 miliardów rocznie.
Prezydent Andrzej Duda projekt nowelizacji ustawy obniżającej wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn skierował do Sejmu pod koniec listopada ubiegłego roku.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Trójka/to/sk































































