Po dwóch tygodniach odpoczynku od bessy na rynki znów powróciły mocne spadki. Czerwień dominowała także nad Wisłą, gdzie słabo radził sobie m.in. KGHM.


Tuż po godzinie 17 niemal wszystkie giełdy Starego Kontynentu znajdowały się pod kreską. Najmocniejsze spadki obserwowano na parkietach w Atenach (-4,2%), Madrycie (-3,2%) oraz Moskwie (-3,1%). DAX i FTSE MIB traciły po 2,7%, CAC 2,3%. Nie pomagali również Amerykanie, gdzie po rozczarowującym odczycie wskaźnika PMI dla usług (49,8 pkt wobec oczekiwanych 53,4 pkt) S&P500 tracił blisko 1,5%.
Sygnał do spadków popłynął jednak przede wszystkim z rynków surowcowych. O blisko 2% taniała ropa, czerwono było również na rynku metali, gdzie po okresie względnego spokoju notowano największe od dwóch tygodni spadki. Pociągnęło to w dół notowania takich gigantów jak Glencore, Anglo American (obie spółki straciły po 9,5%), BHP Billiton (-8%) czy Rio Tinto (-5%).
Spadki nie ominęły także KGHM-u, który stracił dziś 4,8%. Spółka ta w ostatnim miesiącu była jednak jednym z liderów polskiego rynku, część podaży mogła więc pochodzić od osób, które chciały po prostu zrealizować swoje zyski.
Niedźwiedzi sygnał na GPW?
KGHM był dzisiaj najsłabszym komponentem indeksu WIG20, towarzyszy spadków jednak mu nie brakowało. Zaledwie pięciu blue chipom udało się uniknąć spadków, reszta zakończyła środę na minusie. Mocno taniały papiery Eurocashu (-3,6%), Synthosu (-2,7%) oraz PKO (-2,6%). WIG20 zakończył dzień na poziomie 1818 pkt, a więc 1,44% pod kreską. Przełamał tym samym poziom piątkowych minimów, co może sugerować odwrócenie się krótkoterminowego trendu. Należy jednak zauważyć, że odbyło się to przy rozczarowująco niskich obrotach.
Nieco lepiej wypadł szeroki rynek. WIG, głównie za sprawą mniejszych spółek, stracił dziś mniej niż blue chipy i zamknął dzień 1,2% pod kreską. Strata mWIG-u sięgnęła 1,1%, a sWIG-u 0,5%. Najmocniejsze wzrosty na GPW zanotował Petrolinvest (+25%), który w przeciągu ostatnich pięciu dni zyskał aż 76%. Jest to jednak spółka groszowa, z niewielką płynnością, która jeszcze pół roku temu walczyła o uniknięcie wyrzucenia z giełdy. Historycznie zalicza się ona także do grona "rajów dla spekulantów", co na wspomniane wzrosty nakazuje patrzeć z ostrożnością.
































































