Patrząc na ceny z ostatnich sześciu lat, akcje KGHM-u wciąż znajdują się blisko dna. Jednak ci, którzy kupili je w styczniu, teraz mogą liczyć na zysk.


18 stycznia 2016 roku akcje KGHM-u spadły do poziomu 51 zł i wyznaczyły sześcioletnie dno. Giełdowa wartość sięgnęła wówczas 10,2 mld zł, a więc niewiele więcej niż kwota, jaką w 2012 roku KGHM zapłacił za akcje Quadry. Warto wspomnieć, że w tamtych latach KGHM wyceniany był na prawie 40 mld zł (czterokrotnie więcej).
W krótszej perspektywie KGHM zanotował jednak spore odbicie. W poniedziałek o godzinie 10:50 papiery spółki były wyceniane na 68,95 zł. W niewiele ponad miesiąc umocniły się więc one o ponad 35%. Dla długoterminowych inwestorów to marna pociecha, Ci jednak, którzy weszli przy dołku, inwestycję mogą póki co uznawać za bardzo udaną.
Spółce w odrabianiu strat pomaga miedź, która także odbija od dna. W ciągu ostatniego miesiąca jej notowania na giełdach wzrosły o 6%. Poprawił się także ogólny klimat na rynkach, szczególnie przy Książęcej. WIG20, który od maja miesiąc w miesiąc lądował coraz niżej, teraz znajduje się na tegorocznych maksimach. Od dna oddalił się już o 13%. Rynki, w tym także KGHM, odreagowują mocne spadki z 2015 roku. Otwartym pozostaje pytanie, czy to jedynie odbicie czy początek zmiany trendu?
Czy jest szansa na dalsze wzrosty?
Pesymistami są w tej kwestii analitycy. Wśród sześciu tegorocznych rekomendacji nie ma ani jednej dającej KGHM-owi z perspektywy dzisiejszej ceny jakikolwiek potencjał wzrostowy. Najwyżej papiery kombinatu wycenili analitycy Societe Generale, którzy w raporcie z 9 lutego ustalili cenę docelową KGHM-u na 65 zł.
Kluczową dla spółki datą będzie 17 marca, kiedy to światło dzienne ujrzy roczne sprawozdanie finansowe. Dodatkowo w kombinacie trwa obecnie polityczny audyt dotyczący inwestycji w Chile. Wnioski z niego płynące, a także dalsze ruchy rządu dotyczące np. podatku od kopalin, również mogą istotnie wpłynąć na wycenę spółki.
Na dywidendach tych spółek można było zarobić najwięcej

Długoterminowe inwestowanie często skupia się na spółkach wypłacających akcjonariuszom co roku część swoich zysków. Inwestor otrzymuje wówczas pieniądze bez konieczności sprzedawania swoich udziałów, a zastrzyk dodatkowej gotówki może wydać na swoje potrzeby, traktując go jak swego rodzaju rentę, albo przeznaczyć na zakup kolejnych papierów wartościowych, które powiększą jego portfel. Postanowiliśmy sprawdzić akcje spółek, które warto było mieć w portfelu dywidendowym przez ostatnie sześć lat.
Warto także pamiętać o miedzi. Spółki działające na rynku surowcowym ostatnio prezentują fatalne wyniki finansowe i pilnie szukają oszczędności (m.in. Rio Tinto czy Anglo American, który otrzymał śmieciowy rating). KGHM wprawdzie póki co wielkiego programu cięć nie ogłosił, zmuszony był jednak dokonać odpisów. Po stronie podażowej widać więc działania, które mogą doprowadzić do odbicia na surowcach. Wciąż niepewna jest jednak sytuacja strony popytowej (głównie Chin). Póki co brakuje także bankruta, zgodnie bowiem ze starą zasadą każda bessa ma swoją ofiarę.






























































