Największe europejskie rynki czwartek zamykały czerwienią. Wśród pozytywnie wyróżniających się indeksów znalazł się jednak WIG20, którego wzrost napędzały banki.


Wczorajsza spadkowa sesja na Wall Street po gołębim komunikacie Fedu nie wróżyła dobrze czwartkowym notowaniom na giełdach na Starym Kontynencie. Na niekorzyść byków działała również słaba sesja w Chinach oraz wyniki finansowe spółek - po raportach kwartalnych taniały m.in. akcje Deutsche Banku, czy Roche. Tuż przed końcem sesji CAC tracił 1,4%, DAX i IBEX osuwały się o blisko 2,5%, a MIB nurkował aż o 3%.
Europejskim rynkom nie pomogła nawet drożejąca o ponad 6% ropa naftowa, która w ostatnim czasie ma znaczący wpływ na notowania światowych indeksów. Z drożejącego surowca ucieszyli się jednak Amerykanie, którzy mimo słabych danych makro (zamówienia na dobra trwałego użytku m/m w grudniu spadły o 5,1%, najmocniej od 17 miesięcy) mogli cieszyć się z zieleni na giełdach. Po dwóch godzinach handlu S&P500 rósł o 0,3%, Nasdaq o 0,5%.
Zaskakująco dobrze na tle światowych indeksów prezentował się WIG20. Polski indeks blue chipów urósł dziś o 1,5%. Umacniały się także WIG (+1,3%) oraz mWIG (+0,9%). Obroty na szerokim rynku wyniosły dziś 791 mln zł, a więc były przeciętne, jednak wyższe niż w ostatnich dniach.
Na rynku wyróżniały się przede wszystkim banki. Ponad 5% zyskały papiery ING, Millennium, BZ WBK i mBank, ponad 4% wzrostami cieszyli się akcjonariusze Pekao i Handlowego. Branżowy indeks WIG-Banki umocnił się o 4,1%.
Banki odrabiają straty. Orlen pokazuje wyniki
Wśród czynników wspierających odreagowanie na bankach należy wymienić przede wszystkim słowa ministra Szałamachy. Według niego banki będą mogły rozłożyć w czasie straty wynikające z przewalutowania kredytów. "Oprócz samej kwoty straty, jest możliwość jej rozpisania w czasie. Strata X milionów rozłożona na 15 czy 20 lat, a taki jest przeciętny okres życia kredytu hipotecznego, to zupełnie inna kwestia" - stwierdził minister. Słowa te zmniejszają negatywny wydźwięk prezydenckiej propozycji przewalutowania.
Najmocniejszym blue chipem nie był jednak żaden przedstawiciel sektora finansowego. Aż 6,6% zyskało PGNiG, które może zbudować gazociąg do Norwegii. Dobrze spisywał się także Eurocash (+4,8%). Po drugiej stronie największy ruch wykonał Orlen (-2,4%). Spółka pochwaliła się dziś wynikami za czwarty kwartał 2015 roku. Spółka oszacowała także straty związane z awarią w Czechach na ok. 1,8 mld zł do końca I półrocza 2016 roku.
Na szerokim rynku wyróżniały się m.in. akcje Orco Group (+27,9%), które poinformowało wczoraj o zakończeniu planu naprawczego. Najmocniej traciły z kolei papiery Work Service (-7,9%) i Global Cosmed (-6,5%).





























































