REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Minister Telus: Ukraińskie rolnictwo jest zagrożeniem dla całego rolnictwa w UE

2023-09-14 11:36
publikacja
2023-09-14 11:36
Dodaj Bankier.pl w Google

Rolnictwo ukraińskie jest zagrożeniem dla rolnictwa w całej UE. Polska jest za przyjęciem Ukrainy do UE, ale pod pewnymi warunkami - powiedział w czwartek w Studiu PAP minister rolnictwa Robert Telus.

Minister Telus: Ukraińskie rolnictwo jest zagrożeniem dla całego rolnictwa w UE
Minister Telus: Ukraińskie rolnictwo jest zagrożeniem dla całego rolnictwa w UE
fot. Marcin Banaszkiewicz / / FOTONEWS

Robert Telus zapytany w czwartek w Studiu PAP, czy w związku z konfliktem między Polską a Ukrainą na tle embarga na ukraińskie zboże Polska będzie podejmować jakieś kroki, by sprzeciwiać się akcesji Ukrainy do UE, odpowiedział, że Polska jest za przyjęciem Ukrainy do UE, ale pod pewnymi warunkami. Jego zdaniem rolnictwo jest szczególnie ważnym punktem we wzajemnych relacjach z uwagi na całkowicie odmienną strukturę tego sektora na Ukrainie. "Musimy bardziej się temu przyjrzeć, dlatego że rolnictwo ukraińskie jest zagrożeniem dla rolnictwa krajów frontowych, ale również całej Europy" - ocenił.

"Ukraina nie może wejść do UE bez warunków. My mieliśmy postawione warunki i to samo musi dotyczyć Ukrainy" - podkreślił.

Szef resortu rolnictwa wskazał, że zakaz importu czterech rodzajów ziarna do pięciu krajów UE, w tym do Polski, przy zachowaniu tranzytu, spowodował, że Ukraina zwiększyła swój eksport drogami lądowymi z 7,3 mln ton do 9,6 mln ton. Dopytywany, dlaczego zatem Ukraina sprzeciwia się przedłużeniu embarga zaznaczył, że to wyraz realizacji interesów dużych ukraińskich koncernów. "Tu nie chodzi o rząd, tylko firmy ukraińskie, którym jest łatwiej przerzucić to zboże przez granicę ukraińsko-polską czy ukraińsko-słowacką i tam zostawić" - powiedział.

Zdaniem polityka także Unia Europejska musi podjąć bardziej efektywne działania, pozwalające na bezpieczny tranzyt ukraińskiego zboża. „Budowanie korytarzy solidarnościowych to jest przyszłość Europy. (...) Tak naprawdę to my, jako Polska w tej chwili kreujemy politykę Unii Europejskiej, twardą politykę" - zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

Stwierdził także, że ewentualna decyzja o nieprzedłużeniu embarga na ukraińskie zboże będzie miała podtekst polityczny. „Są siły w Europie, którym zależy na tym, żeby bardziej zdestabilizować nasz rynek. Wiemy, że prawie wszystkie partie opozycyjne w Polsce są w Europejskiej Partii Ludowej pana (Manfreda - PAP) Webera, który bardzo nie lubi Polaków, i to oni decydują w Unii Europejskiej" - zauważył Telus.

Na pytanie, kiedy można się spodziewać decyzji KE w sprawie embarga rozmówca PAP wskazał, że według nieoficjalnych informacji może to nastąpić czwartek, ale obawia się, że okres, na jaki zostanie przedłużone będzie niesatysfakcjonujący dla krajów przyfrontowych, np. na dwa miesiące.

"Chcemy, żeby to przedłużenie było do czasu, aż nie uregulujemy spraw związanych z produktami ukraińskimi między Ukrainą, krajami przyfrontowymi i Unią Europejską" - stwierdził.

Zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji został wprowadzony przez Komisję Europejską na początku maja 2023 roku w wyniku porozumienia z tymi krajami w sprawie ukraińskich produktów rolno-spożywczych. Początkowo zakaz obowiązywał do 5 czerwca, a następnie został przedłużony do 15 września. Tranzyt zbóż przez terytoria tzw. państw przyfrontowych jest dozwolony.

W ubiegłym tygodniu w Brukseli odbyło się kolejne spotkanie grupy roboczej zajmującej się kwestią importu ukraińskiego zboża. W jej skład wchodzą dyplomaci i przedstawiciele Komisji Europejskiej.

Podczas posiedzenia Polska po raz kolejny postulowała przedłużenie obowiązującego zakazu importu czterech produktów rolnych z Ukrainy po 15 września. Za przedłużeniem zakazu opowiadają się również Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria.

Z całą pewnością zakaz wwozu do Polski zboża z Ukrainy będzie obowiązywał również po 15 września - poinformował we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Mateusz Morawiecki. Przedłużeniu embarga na ukraińskie zboże przeciwstawia się Ukraina. Jak poinformował premier Denis Szmyhal, Ukraina zwróci się o arbitraż do Światowej Organizacji Handlu (WTO), jeśli Polska jednostronnie zablokuje eksport ukraińskiego zboża. 

Autorka: Anna Nartowska

an/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
websterdxb
Ukraina w NATO oraz w EU to nieporozumienie - to koń trojański
podatnik-
Towarzyszu związkowiec primo voto Telus pan się ciesz, że chleb będzie po złotówce!
jan-kowalski
Pan Telus to chyba pierwszy odważny w rządzie (czy w ogóle wśród polskich polityków z głównych partii), który miał odwagę/czelność powiedzieć na głos "oczywistą oczywistość" - że Ukraina, nie tylko gdy chodzi o rolnictwo, to konkurent Polski, a jej szybkie przyjęcie do UE nie jest w naszym interesie.

Swoją drogą
Pan Telus to chyba pierwszy odważny w rządzie (czy w ogóle wśród polskich polityków z głównych partii), który miał odwagę/czelność powiedzieć na głos "oczywistą oczywistość" - że Ukraina, nie tylko gdy chodzi o rolnictwo, to konkurent Polski, a jej szybkie przyjęcie do UE nie jest w naszym interesie.

Swoją drogą ukraińskie rolnictwo tak naprawdę od dawna nie jest już ukraińskie, tylko niemieckie, holenderskie, chińskie i amerykańskie. To firmy z tych krajów są właścicielem większości ziemi rolnej w tym państwie i to o ich interesy w istocie zabiega minister rolnictwa Ukrainy. Stąd też tarcia na tym tle w UE/Brukseli, bo Niemcy czy Holendrzy są po tej samej stronie co Ukraina (ich firmy w tym państwie), a nie Polska czy inne kraje UE z Europy Środkowej. Co na marginesie pokazuje raz jeszcze i dobitnie, że w UE interesy narodowe nie zniknęły i nie znikną (i o własne trzeba dbać/walczyć w Brukseli, czasami brutalnie nawet).

A na to nakłada się jeszcze polityka UE zmierzająca do znacznego ograniczenia, jeżeli nie likwidacji rolnictwa w UE - dla dobra klimatu oczywiście (vide planowane wprowadzenie norm emisji i zielonych certyfikatów w rolnictwie, tak jak wcześniej w przemyśle, energetyce itd.). Dlatego już od lat (co najmniej k. 90-tych XX w.) firmy z takich państw jak Niemcy czy Holandia masowo inwestowały w ziemię na Ukrainie i sprowadzały tam sprzęt. I tak kółko się zamyka (samonapędza).
maxykaz
Przebudzili sie. Dobrze że w porę. Myślenie nie jest mocną stroną PISowca.
polonu
to samo było co z wizami , cwane żydowskie nasienia , teraz udają głupich , gdzie te nazwiska , teraz się dobrzy robią Kołodziejczyk ich ruszył złodzieji .
karbinadel
Czy mi się wydaje, czy pan minister się nie zgadza z polityką rządu, którego jest członkiem? Przecież to PiS pierwszy wołał "Ukraina in EU subito!" czy jakoś tak
faramir_z_gondoru
A gdzie lista firm, którą ten kłamczuch obiecał? Nawet Ukrainiec Podolak powiedział, że Polska dla Ukrainy jest przyjacielem tylko do czasu zakończenia wojny, a potem będzie rywalem, ale tumany na najwyższych szczeblach w Polsce dalej uprawiają dupowłazizm. Cały PIS zachowuje się jak nałogowy podpalacz, który po roznieceniu pożaru A gdzie lista firm, którą ten kłamczuch obiecał? Nawet Ukrainiec Podolak powiedział, że Polska dla Ukrainy jest przyjacielem tylko do czasu zakończenia wojny, a potem będzie rywalem, ale tumany na najwyższych szczeblach w Polsce dalej uprawiają dupowłazizm. Cały PIS zachowuje się jak nałogowy podpalacz, który po roznieceniu pożaru pod publiczkę próbuje walczyć z ogniem.
endes
Polska nie ma żadnych elit… to dzbany rwące do koryta aby się nachapac!
roberto_1
zachowuje się tak, bo bracia ukraińcy co prowadzili burdel z nieletnimi mają na nich taśmy, to wiele tłumaczy takie pobłażanie względem ukrainy i ich interesów kosztem interesu Polaków
endes odpowiada endes
Oczywiście wśród klasy politycznej… poza by się znalazło calkiem sporo… ale partyjny beton to beton

Powiązane: Kryzys zbożowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki