Po przywróceniu handlu część konsumentów najpewniej zechce nadrobić wygaszony w listopadzie popyt, jednak samoizolacja oraz słabsza niż przed rokiem sytuacja dochodowa może utrzymywać ujemną roczną dynamikę sprzedaży - oceniają ekonomiści Banku Millennium. Ich zdaniem, przy ograniczeniu wydatków na usługi, w IV kw. spadki konsumpcji w sektorze gospodarstw domowych pogłębią się.


"Zniesienie zakazu handlu od 28 listopada jest dobrą informacją, zwłaszcza że okres przedświąteczny to najbardziej intensywny w roku czas dla handlu. Perspektywy konsumpcji pozostają jednak niepewne. Z jednej strony część konsumentów najpewniej zechce nadrobić wygaszony w listopadzie popyt. Z drugiej strony jednak samoizolacja oraz słabsza niż przed rokiem sytuacja dochodowa może utrzymywać ujemną roczną dynamikę sprzedaży" - napisali w poniedziałkowym raporcie ekonomiści.
"Przy spodziewanym ograniczeniu wydatków na usługi, oczekujemy pogłębienia spadków konsumpcji w sektorze gospodarstw domowych w IV kw. Skutki pandemii rozciągną się także na rok przyszły, m.in. z powodu kumulacji ferii zimowych w dniach 4-17 stycznia 2021 r., co pogorszy sytuację branży hotelarskiej i gastronomicznej" - dodali.
W sobotę rząd przedstawił strategię działań przeciwepidemicznych na najbliższe miesiące.
Od 28 listopada ponownie otwarte zostaną sklepy i usługi w galeriach handlowych. Do 27 grudnia zamknięte pozostaną restauracje, siłownie, kina i teatry, a hotele będą działały w ograniczonym zakresie. Rząd zdecydował też, że nauczanie zdalne w szkołach potrwa do Świąt Bożego Narodzenia, a ferie zimowe zostaną skumulowane do jednego, poświątecznego okresu.

Zmiany obowiązujących restrykcji będą następowały w zależności od liczby zakażeń. Jeżeli średnia, dzienna liczba nowych zachorowań z 7 dni spadnie poniżej 19 tys. - przywrócone zostaną obostrzenia obowiązujące w tzw. czerwonych strefach. Przy spadku zachorowań poniżej 9,4 tys. dziennie - część powiatów będzie mogła trafić do strefy żółtej, a poniżej 3,8 tys. – do strefy zielonej.
Rządowy plan zakłada, że w przypadku ponownego, mocnego wzrostu zakażeń lub niewydolności służby zdrowia w Polsce wprowadzona zostanie „kwarantanna narodowa”, która - obok obowiązujących obecnie restrykcji - zakłada m.in. ograniczenie możliwości przemieszczania się. (PAP Biznes)
pat/ asa/




























































