Mikołaj Pawlak, b. dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości odmówił złożenia przyrzeczenia przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, a następnie opuścił salę w trakcie posiedzenia.


Na zamkniętej części poniedziałkowego posiedzenia, członkowie ustalili drugi termin przesłuchania Pawlaka. Ma on stawić się przed komisją 3 czerwca br. "Będziemy wzywać pana Pawlaka ponownie, ponieważ uważamy, że nic nie zwalnia go ze złożenia zeznań. Dzisiaj stchórzył i uciekł, ale będzie miał kolejną szansę na zachowanie się jak mężczyzna, stawienie się przed komisją, odpowiedzenie na pytania i wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, jakie mamy" - powiedział Śliz.
Wiceprzewodniczący odniósł się także do zabezpieczenia TK i stwierdził, że komisja będzie kontynuowała prace, ponieważ postanowienie Trybunału jest nieważne. "Zabezpieczenie zostało wydane nieprawidłowo, ponieważ zgodnie z ustawą o postępowaniu przed TK zabezpieczenie można wydać tylko w dwóch wypadkach - skargi konstytucyjnej i skargi sporu kompetencyjnego. Dodatkowo powinno ono zostać skierowane do Sejmu, a nie komisji" - wyjaśnił.
Jak przekazał wiceszef komisji, kolejne, zamknięte posiedzenie odbędzie się 23 maja. Zeznawać ma wtedy b. delegowany prokurator do MS Jakub Tietz, który został już przesłuchany przez komisję w trybie jawnym.Po rozpoczęciu posiedzenia Pawlak odmówił złożenia przyrzeczenia przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. W związku z tym wiceszef komisji Paweł Śliz (PL2050-TD) złożył wniosek formalny o skierowanie wniosku do Sądu Okręgowego w Warszawie o ukaranie świadka. Wniosek został przegłosowany, a komisja kontynuowała przesłuchanie Pawlaka bez złożenia przyrzeczenia.
Zdaniem wiceprzewodniczącego komisji Tomasza Treli (Lewica), zachowanie Pawlaka ma związek z zabezpieczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 8 maja 2024 r., jakie wydane zostało po wniosku grupy posłów, w którym zarzucono, że "uchwała powołująca komisję śledczą jest niekonstytucyjna". TK zobowiązał komisję śledczą ds. Pegasusa "do powstrzymania się od dokonywania jakichkolwiek czynności faktycznych lub prawnych" do czasu rozpatrzenia wniosku w tej sprawie.
"Układa nam się to w bardzo precyzyjną całość. 8 maja br. para-Trybunał Konstytucyjny wydaje para-postanowienie przed przesłuchaniem kluczowego świadka i dzisiaj świadek uchyla się od odpowiedzi, bo jest taka dyrektywa polityczna" - powiedział Trela.

Pawlak powołał się na art. 8 ust. 2 ustawy o komisji śledczej, "który stanowi, że przedmiotem działania komisji nie może być ocena zgodności z prawem orzeczeń sądowych". "Dotyczy to wszelkich orzeczeń wymiaru sprawiedliwości, który w Polsce sprawowany jest przez sądy powszechne. W związku z tym traktuję to spotkanie nie jako przesłuchanie, tylko jako spotkanie publicystyczne" - wyjaśnił.
Podczas pytania zadawanego przez wiceprzewodniczącego Śliza świadek opuścił salę.
Sroka: będziemy wzywali Pawlaka przed komisję śledczą ds. Pegsusa do skutku
Będziemy wzywali Mikołaja Pawlaka, b. dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w MS przed komisję śledczą ds. Pegasusa do skutku - zapowiedziała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (PSL-TD), po odmowie złożenia zeznań przez świadka.
"Celem pseudopostanowienia TK było zablokowanie prac komisji, na wniosek polityczny. TK wydał wadliwe postanowienie, które nie mogło obejmować tej konkretnej sprawy. Tutaj chodziło o grę polityczną i odstawienie teatru" - oceniła Sroka na konferencji prasowej po opuszczeniu sali przez świadka.
Przewodnicząca komisji poinformowała, że Pawlak zostanie ponownie wezwany do złożenia zeznań przed komisją. Dodała, że do Sądu Okręgowego w Warszawie skierowane zostaną dwa wnioski - o ukaranie świadka za niezłożenie przysięgi oraz opuszczenie posiedzenia komisji. "Jeżeli dalej, uporczywie będzie odmawiał składania zeznań, wystąpimy o tymczasowe aresztowanie do 30 dni" - dodała.
Jej zdaniem, wydanie postanowienia TK i odmówienie składania zeznań przez Pawlaka było "zaplanowaną przez ludzi Zjednoczonej Prawicy akcją, która miała sparaliżować prace komisji". Sroka podkreśliła, że komisja będzie kontynuowała dzisiejsze posiedzenie w trybie zamkniętym i wyznaczy kolejny termin przesłuchania Pawlaka.
"W piątek kilka minut po godz. 18 do komisji wpłynął mail od Pawlaka, który potwierdził, że będzie uczestniczył w przesłuchaniu" - powiedziała przewodnicząca. "Widać ewidentnie, że przez weekend coś się wydarzyło. Ktoś go musiał nacisnąć, po to, żeby nie zeznawał. Miał szczere chęci, żeby zeznawać, nawet w rozmowie ze mną, ponieważ postanowił się skontaktować i potwierdzić swoją obecność" - mówiła.
"Blady strach pada, widzimy i słyszymy, że kolejne osoby ze środowiska PiS były inwigilowane. Oni boją się prawdy, ale my ją będziemy pokazywać" - zapewniła Sroka.
Zdaniem wiceprzewodniczącego Pawła Śliza (PL2050-TD), Pawlak wykazał się brakiem elementarnej wiedzy prawnej. Jak przekazał, komisja rozważy także możliwość skierowania wniosku do rzecznika dyscyplinarnego odpowiednich okręgowych rad adwokackich. "Rozważymy, czy nie doszło do naruszenia godności i powagi zawodu adwokata" - zaznaczył.
"Dzisiejsza sytuacja jest jasnym potwierdzeniem tego, że Pawlak czuje się winny i przerażony ewentualnymi konsekwencjami. Zeznania poprzednich świadków jednoznacznie wskazywały na to, że jest on osobą, którą powinniśmy przesłuchać i wszystkie drogi prowadziły do tej postaci, więc nie jestem zdziwiona, że dzisiaj uciekł" - powiedziała członkini komisji Joanna Kluzik-Rostkowska (KO).
Pawlak: W trosce o komisję zapobiegłem temu, by nie odbierała ona bezprawnych oświadczeń
W trosce o komisję zapobiegłem temu, aby nie odbierała ona bezprawnych oświadczeń - powiedział mający zeznawać przed komisją śledczą ds. Pegasusa Mikołaj Pawlak, nawiązując do środowego orzeczenia TK. Chwilę wcześniej Pawlak opuścił posiedzenie komisji.
"W trosce o komisję zapobiegłem temu, by komisja nie odbierała bezprawnych oświadczeń, które byłyby według państwa, którzy są tam zebrani, zeznaniami, a takimi zeznaniami by nie były. Stanowiłoby to podważenie raportu, który być może komisja będzie przygotowywała" - powiedział dziennikarzom Pawlak po opuszczeniu posiedzenia.
"Zastosowaliśmy z panem mecenasem tę formułę i proszę uwierzyć, nie było to łatwe. W czwartek po południu (...), gdy udzielałem pełnomocnictwa panu mecenasowi, byliśmy gotowi do zeznań" - powiedział.
"Co by się działo, gdyby do dzisiaj TK nie opublikował tego na stronie (...), komisja wytrzymałaby ciśnienie i nie opublikowała (...) w czwartek tego postanowienia? Teraz byłbym na przesłuchaniu na miejscu świadka (...) i składałbym zeznania, bo nie wiedziałbym, że komisja została powstrzymana w działaniu, co nie zmieniałoby faktu, że te zeznania nie miałyby waloru prawnego" - powiedział.
"Dzisiaj przyjechałem z zamiarem wyjaśnienia z komisją tej formuły, usłyszenia czy respektuje czy też nie, orzeczenia sądów i trybunałów w Polsce, jakie jest stanowisko do ustawy o komisji śledczej art. 8 ust. 2. (...) Pozostaję do pełnej dyspozycji wysokiej komisji, parlamentu, wszystkich instytucji i organów, a dzisiaj powiedziałem, dlaczego te zeznania nie mogły być odebrane" - wyjaśnił Pawlak.
Jego pełnomocnik Marek Markiewicz, wskazując na postanowienie TK powiedział, że zobowiązuje ono komisję "do powstrzymania się od wszelkich działań". "Nie chcemy być wplątani jak kolejne osoby w państwie w problem, czy są prokuratorami krajowymi czy nie, czy są posłami czy nie" - dodał.
"Jeśli komisja nie jest w stanie przegłosować jednego, że ignoruje orzeczenia TK (...), to my wychodzimy" - powiedział Markiewicz. (PAP)
Autorki: Paulina Kurek, Delfina Al Shehabi































































