Najwięcej takich mieszkań jest w województwie śląskim, mazowieckim, łódzkim i dolnośląskim. W chwili obecnej lokatorzy korzystający z przekształcenia mogą co prawda korzystać z 50 proc. bonifikaty, ale liczona jest ona od różnicy pomiędzy aktualną wartością rynkową nieruchomości a zwaloryzowaną wartością wcześniej uiszczonego lokatorskiego wkładu mieszkaniowego. Oznacza to, że średnia kwota wpłaty może przekraczać 20-30 tys. złotych.
Politycy PiS chcą, aby po zmianach lokatorzy mogli przekształcić mieszkanie według uzupełniając wkład mieszkaniowy, ale przy założeniu, że będą to wartości nominalne. Zasad ta związana jest z tym, że realny koszt budowy był pokrywany przez budżet państwa, a spółdzielnie dziś spłacają właśnie jedynie wartości nominalne.
Prawo do bonifikaty będą miały osoby, które spłaciły wcześniej zadłużenie związane z budową oraz nie zalegają z czynszem w spółdzielni – twierdzi Grzegorz Tobiasz, poseł PiS. Zmiany popierane są przez organizacje lokatorów i spółdzielców. W opinii części lokatorów spółdzielnie w chwili obecnej w nieuzasadniony sposób zarabiają na przekształceniach. Pytanie jednak jak mają się czuć osoby, które wcześniej wykupiły lokale z dużo mniejszą bonifikatą.
Na podstawie: „Gazeta Prawna”
A. Makosz, „Mieszkanie na własność za kilkadziesiąt złotych”




























































