REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mięso armatnie z Ameryki Łacińskiej. Kuba i Kolumbia to główne zaplecze najemników Moskwy

2026-04-29 15:18
publikacja
2026-04-29 15:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Kuba i Kolumbia stały się głównymi ośrodkami rekrutacji najemników do armii rosyjskiej walczącej w Ukrainie - podał w środę hiszpański dziennik „El Pais”, powołując się na ukraiński wywiad wojskowy oraz raport Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka (FIDH). Jak zaznaczono, najemnicy przeżywają na froncie średnio 150 dni.

Mięso armatnie z Ameryki Łacińskiej. Kuba i Kolumbia to główne zaplecze najemników Moskwy
Mięso armatnie z Ameryki Łacińskiej. Kuba i Kolumbia to główne zaplecze najemników Moskwy
fot. Dmitriy Kandinskiy / / Shutterstock

Moskwa intensyfikuje poszukiwania ochotników z regionów dotkniętych kryzysami gospodarczymi i społecznymi, wykorzystując obietnice wysokiego żołdu oraz rosyjskiego obywatelstwa - napisał dziennik, zauważając, że w praktyce cudzoziemcy szybko stają się „mięsem armatnim”.

„Nawet co piąty obcokrajowiec ginie w walce, a prawie połowa tych zgonów następuje w ciągu pierwszych czterech miesięcy od wysłania na pole bitwy” - przekazała w raporcie FIDH, dodając, że na froncie zginęło dotychczas 3388 cudzoziemców w szeregach rosyjskiej armii.

Ukraiński wywiad wojskowy (HUR) potwierdził w marcu nazwiska ponad 1 tys. Kubańczyków, walczących po stronie Rosji w wojnie z Ukrainą. HUR zaznaczył jednak, że faktyczna liczba obywateli Kuby w rosyjskiej armii może wynosić nawet 20 tys. Część z nich zgadza się na wyjazd z powodów skrajnie trudnej sytuacji ekonomicznej - wyjaśnił „El Pais”.

Jak ocenił hiszpański dziennik, Kolumbia, która przez dekady zmagała się z wewnętrznymi konfliktami, stała się jednym z największych „eksporterów” najemników na świecie. Kolumbijskie firmy, zazwyczaj zakładane przez wysokich rangą byłych wojskowych, pośredniczą w rekrutacji do wielu krajów, w tym do Rosji, Ukrainy, Meksyku i Sudanu.

Wakacje na giełdzie

Kolumbijski najemnik poinformował w rozmowie z „El Pais”, że obcokrajowcy trafiają na front po zaledwie 15 dniach szkolenia, a po odniesieniu ran są szybko kierowani ponownie do walki. „Widziałem ludzi z jedną nogą, wysyłanych na linię frontu” – powiedział mężczyzna, którego danych „El Pais” nie ujawnił.

Oprócz Kuby i Kolumbii, najemnicy pochodzą także z innych państw Ameryki Łacińskiej. Ministerstwo spraw zagranicznych w Limie wezwało we wtorek charge d’affaires Rosji w Peru do udzielenia informacji na temat obecności Peruwiańczyków w szeregach rosyjskiej armii. Jak poinformował peruwiański portal RPP, obywatele Peru byli werbowani pod pretekstem pracy jako agenci ochrony lub kucharze, z obietnicą wynagrodzenia w wysokości 20 tys. dolarów. Po przybyciu na miejsce odbierano im paszporty i telefony.

Najemnicy, walczący w armii rosyjskiej, pochodzą z 48 krajów - oceniały pod koniec marca władze w Kijowie. Pierwsze miejsca pod tym względem zajmują państwa Azji Południowej i Wschodniej oraz Afryki. Wśród cudzoziemców walczących po stronie Rosji zidentyfikowano także co najmniej kilkudziesięciu obywateli państw UE, pochodzących m.in. z Łotwy, Bułgarii, Włoch i Francji; są także z Bośni i Hercegowiny. (PAP)

mgp/ rtt/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (1)

dodaj komentarz
nierzad
No tak,przeciez to kraje merkosur

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki