Zwyciężyła idea kontynuacji dotycząca kwestii bezpieczeństwa Polski, związana z sytuacją za wschodnią granicą - tak o swojej obecności w nowym rządzie premiera Mateusza Morawieckiego mówił we wtorek w Radiu Białystok szef resortu obrony Mariusz Błaszczak.


Przed utworzeniem rządu Mariusz Błaszczak deklarował, że do niego nie wejdzie, ostatecznie pozostał na stanowisku ministra obrony narodowej. "Zwyciężyła taka idea, którą można by nazwać ideą kontynuacji, jeśli chodzi o dziedzinę bezpieczeństwa" - mówił minister we wtorek w publicznym Radiu Białystok.
"To oczywiście jest związane z zagrożeniami związanymi z wojną, z atakiem rosyjskim na Ukrainę, z próbą odbudowy imperium rosyjskiego i z tym wszystkim, co dotyczy przeciwdziałania właśnie tej agresji. Więc z budowaniem silnego wojska polskiego, jeżeli chodzi o liczebność wojska, jak i jeśli chodzi o modernizację wyposażenia" - powiedział Błaszczak.
Pytany, jak długo będzie ministrem obrony narodowej podkreślił, że wszystko wyjaśni się w poniedziałek (11 grudnia), gdy w Sejmie Mateusz Morawiecki wygłosi expose i dojdzie do głosowania nad wotum zaufania dla tego rządu.
"Oczywiście pan premier Mateusz Morawiecki będzie zabiegał o poparcie w parlamencie, przedstawi expose, przedstawi to wszystko, co wynika z naszych doświadczeń, ale także z naszych pomysłów, świadczących o tym, że jesteśmy przygotowani do tego, żeby kontynuować naszą misję" - powiedział Błaszczak.

"Ja nie chcę przesądzać. Ja jestem człowiekiem, który jest oddany w pełni misji budowy wojska polskiego i bardzo się cieszę, kiedy żołnierze wojska polskiego doceniają moje starania i wysiłki. To jest naprawdę bardzo budujące" - podkreślił szef MON pytany, jakiego wyniku głosowania w Sejmie się spodziewa.(PAP)
autor: Robert Fiłończuk
rof/ par/




























































