REKLAMA

MORSKIE OKOUtrzymanie konia droższe niż melexa. I pojazdów nie trzeba bić, by ruszyły

2024-05-06 08:00, akt.2024-05-06 10:31
publikacja
2024-05-06 08:00
aktualizacja
2024-05-06 10:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo klimatu zapowiedziało, że będzie pracować razem z Tatrzańskim Parkiem Narodowym i sporządzi raport w sprawie sytuacji z upadkiem konia zaprzężonego do wozu z turystami na drodze do Morskiego Oka. Nagranie takie pojawiło się mediach społecznościowych.

Utrzymanie konia droższe niż melexa. I pojazdów nie trzeba bić, by ruszyły
Utrzymanie konia droższe niż melexa. I pojazdów nie trzeba bić, by ruszyły
fot. Marcin Szkodzinski / / FORUM

W sobotę w mediach społecznościowych pojawiły się filmy, na których widać leżącego na asfalcie konia, jednego z dwóch, ciągnących wóz z turystami. Uderzony przez woźnicę w pysk koń w końcu się podnosi. Według medialnych informacji do zdarzenia doszło 3 maja w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza na trasie do Morskiego Oka. Zwierzę miało się przewrócić po potknięciu.

W rozmowie z "Tygodnikiem Podhalańskim" prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka, powiedział, że badanie przeprowadzone przez lekarza weterynarii nie wykazało żadnych obrażeń i koń został dopuszczony do dalszej pracy.

Ponad 60 proc. koni z Morskiego Oka kończy w rzeźni

W ubiegłym roku w raporcie fundacji VIVA „Konie z Morskiego Oka. Cierpienie, którego nie widać” podano, że w latach 2012-2022 aktywistom fundacji udało się ustalić los 1002 koni pracujących nad Morskim Okiem. W raporcie wskazano, że 290 z koni, których potwierdzone dane posiadała fundacja, w 2022 roku nadal pracowało. 712 zostało wycofanych z pracy między styczniem 2012 a latem 2022. Do rzeźni trafiło 61 proc. 23 konie zmarły i zostały poddane utylizacji.

Główną przyczyną cierpienia tych zwierząt jest praca ponad siły. Konie wycofane z trasy między styczniem 2012 roku a latem 2022 pracowały na niej średnio 36 miesięcy, a w chwili śmierci miały średnio 9 lat - podano. 

bk/ pad/ amac/

Dlaczego nie meleksy?

Podobne wydarzenia mają miejsce od lat, niektóre kończyły się tragicznie dla zwierząt. Towarzyszą im protesty obrońców praw zwierząt, którzy domagają się wycofania koni z pracy na drodze do Morskiego Oka. Dorożkarze nie przejmowali się jednak dotąd krytyką fundacji Viva! oraz innych organizacji.

Testy elektrycznych pojazdów, które miałyby wesprzeć lub wyręczyć konie, rozpoczęły się już 10 lat temu. Niestety mimo dobrej pogody, meleksy miały problem z obsługiwaniem trasy, ponieważ m.in. przeszkadzał im wiat halny, który unieruchamiał elektryczne pojazdy w połowie trasy - przekazywano wówczas.

Wakacje na giełdzie

Warto jednak zauważyć, że w 2014 roku przedstawiciel firmy Melex Sp. z o.o. rozesłać do mediów następującą informację, przeczącą temu, co podawał samorząd zakopiański. Oto jego treść:

„Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w sprawie organizacji transportu na Morskie Oko w mediach pojawiły się wypowiedzi starosty tatrzańskiego pana Andrzeja Gąsienicy-Makowskiego o rezygnacji z pojazdów elektrycznych na tym szlaku turystycznym. Pan starosta powołuje się przy tym na nieprawdziwe informacje o kłopotach pojazdów Melex.

Oficjalne testy pojazdu elektrycznego rozpoczęły się 19. sierpnia i zakończyły 6. września 2014 r. Melex 366 N.Car przewożąc 6 osób bez problemów trzykrotnie, a czasem nawet czterokrotnie, pokonywał trasę w górę i w dół na jednym naładowaniu baterii. Droga w jedną stronę liczy 7 km, a różnica wysokości wynosi około 400 m. Po zakończeniu testów pojazd został przewieziony do siedziby firmy w Mielcu.

Melex kontra koń - koszt i utrzymanie

Koszt Melexa to około 20 tys. zł. Ceny koni zaczynają się od 5 tys. zł, ale za zdrowego i dobrze wyszkolonego trzeba zapłacić podobnie, czyli 20 tys. zł. 

W utrzymaniu pojazdy są jednak tańsze. 

Informacje o kłopotach z pokonaniem trasy w niesprzyjających warunkach atmosferycznych mogą więc dotyczyć innych pojazdów elektrycznych ale nie Melexa, który za każdym razem niezależnie od warunków bez problemów dowoził turystów na miejsce.

Pojazdy marki Melex są wykorzystywane na całym świecie. Jednym z głównych rynków zbytu są kraje skandynawskie, gdzie od lat sprawdzają się w wielu firmach i instytucjach. Są one użytkowane również w Alpach w Szwajcarii.

W czasie testów ponad 50 fiakrów miało okazję zapoznać się z pojazdem marki Melex. Każdy z nich pokonał trasę do Morskiego Oka za kierownicą elektrycznego pojazdu i mógł zasięgnąć wszelkich informacji na jego temat od przedstawicieli firmy Eko Trip, która była odpowiedzialna za przeprowadzenie testów Melexa.

Pan starosta od początku był przeciwny wprowadzeniu transportu pojazdami elektrycznymi na trasie do Morskiego Oka. Nie wiemy skąd pochodzą informacje o kłopotach z pokonaniem tej drogi przez pojazd Melex w czasie halnego, ale są one nieprawdziwe. Melex zakończył z powodzeniem testy 6. września 2014 roku i od tej pory nie był testowany na tej trasie. Nie wiemy czy były tam prowadzone testy pojazdów innych marek.

Jesteśmy gotowi udostępnić pojazd do testów zimowych. Obecnie trwają prace nad przystosowaniem go do trudnych warunków panujących zimą na drodze do Morskiego Oka. Jeżeli władze Tatrzańskiego Parku Narodowego potwierdzą wyrażone wcześniej zainteresowanie takimi testami, z pewnością udostępnimy odpowiednio wyposażony pojazd.”

W 2015 roku powrócono do testów wozu hybrydowego, który jednak - mimo że w ogólnym rozrachunku się sprawdzał, miał kilka wpadek, np. dymił najprawdopodobniej w wyniku zwarcia w instalacji elektrycznej, a koniec końców... spłonął w trakcie ładowania.

Na obecnym etapie wciąż żadne pojazdy wspomagające pracę koni nie zostały dopuszczone na drogę do Morskiego Oka.

Resort reaguje

Dobrostan zwierząt to kompetencja Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale w poniedziałek przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska będą pracować z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, bo taki scenariusz jak z tego filmu, to nie jest odosobniony przypadek - poinformowało ministerstwo na portalu X.

Jak zaznaczyło, "w najbliższym czasie przekażemy opinii publicznej raport z wnioskami w tej sprawie".

Warto jednak przypominieć marcowe posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. strategicznego rozwoju polskiego jeździectwa i hodowli koni, kiedy to posłanki Alicja Chybicka z Joanną Kluzik-Rostkowską i Jagną Marczułajtis broniły pomysłu utrzymania transportu konnego na jednej z najpopularniejszych turystycznych tras. 

„O co jest ta awantura? Nie rozumiem postulatu rezygnacji z użytkowania koni na Morskim Oku. Jaka idea stoi za tymi histerycznymi apelami?” – mówiła wtedy Joanna Kluzik-Rostkowska.

Posłance odpowiedziała mecenas Katarzyna Topczewska: „Naszym celem jest to, żeby konie nie cierpiały. Wyłącznie”. Jak zauważa Fundacja Viva!, ponad 60% z koni pracujących na drodze do Morskiego Oka kończy w rzeźni.

Siekierski: Poleciłem służbom weterynaryjnym, by zbadały sytuację koni wożących turystów w Tatrach

Minister rolnictwa Czesław Siekierski powiedział w poniedziałek, że polecił służbom weterynaryjnym, by zbadały sytuację koni wożących turystów do Morskiego Oka w Tatrach. Jeśli okaże się, że konie były przemęczone, muszą zostać wprowadzone zmiany - dodał.

Zapowiedział, że muszą zostać wprowadzone zmiany, jeśli okaże się, że konie były przemęczone.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało, że będzie pracować razem z Tatrzańskim Parkiem Narodowym i sporządzi raport w sprawie upadku konia zaprzężonego do wozu z turystami na drodze do Morskiego Oka.

Dobrostan zwierząt to kompetencja Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale w poniedziałek przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska będą pracować z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, bo taki scenariusz jak z tego filmu, to nie jest odosobniony przypadek - poinformowało ministerstwo na portalu X.

Jak zaznaczyło, "w najbliższym czasie przekażemy opinii publicznej raport z wnioskami w tej sprawie".

pap

KWS

Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (18)

dodaj komentarz
lebero654
Jak na mój gust sprawa się ciągnie od lat i powinna być przedmiotem śledztwa CBA. No ale to niepolitycznie utracić głosy Podhalan. Czyli nadal będzie po staremu.
zoomek
Nie znacie się na technologii - telewizory Rubin albo Ametyst to nieraz warto było bić bo wtedy zaczynały działać.
Więc od razu widać że macie blade pojęcie o elektronice!
mesten
To ta słynna na całą Polskę chciwość. W Zakopanym ciągle mało i mało.
_xyz
ci chciwi górale jakoś płatności kartą czy blikiem potrafią przyjmować, ale elektryk w parku narodowym to już jest beee...
bha
Wszystko sekretnie jest dużo droższe już w detalu i końca tego obłędu wzrostów cen detalicznych niestety nadal raczej nie widać.
vacarius
To zelży czym karmią konia? A co gdy go karmią odpadami po turystach? Zamiast Trawą. Zbyt tłuste dla konia i potem końie górali mają zbyt wysoki holesterol i nie potrafią same wejść pod górę tak jak turyści. Co potrzebują wozu aby ich tam wiózł.
A tak w ogóle to pojechać w góry i samemu na własnych nogach nie wejść na szczyt?
To zelży czym karmią konia? A co gdy go karmią odpadami po turystach? Zamiast Trawą. Zbyt tłuste dla konia i potem końie górali mają zbyt wysoki holesterol i nie potrafią same wejść pod górę tak jak turyści. Co potrzebują wozu aby ich tam wiózł.
A tak w ogóle to pojechać w góry i samemu na własnych nogach nie wejść na szczyt? Co to za satysfakcja ze zdobycia szczytu? Lenie!!!
zenonn
10 lat temu robiono pierwsze testy melexów?
Od tamtego czasu auta elektryczne rozwinęły się i na pewno któreś się nada.
Wiek temu dorożki i furmanki były powszechne i krytykowano automobile.
Furmanki zanikły, dorożki pozostały jako ozdoba.

Silne jest lobby "końskie" w Morskim Oku.

and00
Koń jest do pracy, inaczej nie ma racji bytu
Ewentualnie do jedzenia, ale gdyby hodować konie tylko na mięso to by steki podrożały
incorruptibile
Nie ma szans. Dutki ponad wszystko. TPN siedzi w kieszeni u tych chciwców
Prędzej ogłoszą niepodległość i poproszą putina o pomoc.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki