REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

Mała fundacja skutecznie blokuje morskie wiatraki. Co dalej z inwestycją PKN Orlen i Northland Power?

2022-05-25 07:58
publikacja
2022-05-25 07:58
Mała fundacja skutecznie blokuje morskie wiatraki. Co dalej z inwestycją PKN Orlen i Northland Power?
Mała fundacja skutecznie blokuje morskie wiatraki. Co dalej z inwestycją PKN Orlen i Northland Power?
fot. chuyuss / / Shutterstock

Niewielka fundacja skutecznie zaskarżyła pierwsze pozwolenie środowiskowe dla morskiej farmy wiatrowej Baltic Power  wspólnego przedsięwzięcia PKN Orlen i Northland Power.

Wydanie pozwolenia środowiskowego dla morskiej farmy wiatrowej Baltic Power o mocy 1200 MW przedłuża się. Wszystko przez to, że jedna ze stron skutecznie zaskarżyła decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, jaką we wrześniu 2021 r. wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku. Sprawa trafiła więc do wyższej instancji – Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

– Postępowanie odwoławcze jest w toku, trwa analiza zgromadzonego materiału dowodowego. Przewidywany termin wydania decyzji – do 22 czerwca 2022 r. – informuje biuro prasowe GDOŚ.

Grand Agro chciało więcej czasu i informacji

O uchylenie decyzji RDOŚ dla Baltic Power i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia wniosła Grand Agro Fundacja Ochrony Środowiska Naturalnego z Nowego Dworu Mazowieckiego. Jak dowiedział się portal WysokieNapiecie.pl, wcześniej ta fundacja nie była aktywna na Pomorzu, jeśli chodzi o udział w postępowaniach dotyczących farm wiatrowych. Jakie miała zastrzeżenia do decyzji środowiskowej dla Baltic Power?

Po pierwsze, zarzuciła w odwołaniu, że organ pierwszej instancji nie zapewnił jej czasu do rzetelnego odniesienia się do zgromadzonego materiału dowodowego.

Następny zarzut dotyczy ptaków. Zdaniem Grand Agro analiza oddziaływania morskiej farmy wiatrowej na ptaki morskie i migrujące oraz na ichtiofaunę opiera się na optymistycznych założeniach co do reakcji fauny i możliwości jej odbudowy na terenie inwestycji, na etapie eksploatacji. Ponadto fundacja wytknęła, że w raporcie oddziaływania na środowisko nie poddano analizie uwalniania się do wody elementów strukturalnych rotorów w wyniku reakcji z solą morską.

Kolejny zarzut dotyczy braku analizy oddziaływania farmy na klimat na wybrzeżu w związku ze spowolnieniem wiatrów oraz wpływu inwestycji na prądy morskie i grawitacyjne przemieszczanie się osadów po dnie morskim, w związku ze znaczącą ingerencją w dno morskie.

Z rozmów portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że podniesione przez Grand Agro zarzuty to prosta inspiracja informacjami, które już pojawiały się w przypadku projektów realizowanych na Zachodzie. Nie jest to więc konkretny zarzut dotyczący realizacji projektu Baltic Power, tylko prawdopodobnie kalka z innych tego typu inwestycji – mówi osoba z branży. Trudno też podejrzewać, by przy tak dużym i profesjonalnie prowadzonym projekcie jak Baltic Power inwestorzy nie zadbali o wszystkie potrzebne oceny, analizy i badania.

SIPAM, PSE

Czy w związku z wojną w Ukrainie fundacja Grand Agro jest gotowa wycofać się z postępowania w sprawie decyzji środowiskowej dla Baltic Power? Jakie są powody sprzeciwu fundacji? Czy to dopiero początek protestów przeciw morskiej energetyce wiatrowej? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Tomasz Elżbieciak, Magdalena Skłodowska

Źródło:
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (15)

dodaj komentarz
remo2060
"Wszystko zaczęło się w roku 2008, kiedy to lokalny biznesmen Jan Kazimierz Mroczkowski przywiózł i wysypał odpady niewiadomego pochodzenia na obszarze Natura 2000 nad Wisłą, na wysokości obwodnicy Nowego Dworu. Nie miał na to wymaganej zgody ani Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ani Mazowieckiego Zarządu Melioracji i "Wszystko zaczęło się w roku 2008, kiedy to lokalny biznesmen Jan Kazimierz Mroczkowski przywiózł i wysypał odpady niewiadomego pochodzenia na obszarze Natura 2000 nad Wisłą, na wysokości obwodnicy Nowego Dworu. Nie miał na to wymaganej zgody ani Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, ani Mazowieckiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych". - źródło Tygodnik Nowodworski, prezes owej Fundacji. Pan następnie zmienił numery telefonów i kontakt się utrwał. Taki to 'ekolog'.
salad77
Czy ta "fundacja" ma zarząd w Moskwie czy Petersburgu?
pozhoga
PiS miał 7 lat (prawie) żeby ogarnąć temat ekoterrozyzmu i homoterroryzmu - zmienić prawo tak, by ci pierwsi bandyci nie mieli prawa i możliwości żądać okupu od inwestorów, a ci drudzy nie śmieli nawet pomyśleć o wejściu do szkoły czy w ogóle w przestrzeń publiczną.
PiS nie zrobił nic, a gangrena dalej toczy Polskę. PiS potrafi
PiS miał 7 lat (prawie) żeby ogarnąć temat ekoterrozyzmu i homoterroryzmu - zmienić prawo tak, by ci pierwsi bandyci nie mieli prawa i możliwości żądać okupu od inwestorów, a ci drudzy nie śmieli nawet pomyśleć o wejściu do szkoły czy w ogóle w przestrzeń publiczną.
PiS nie zrobił nic, a gangrena dalej toczy Polskę. PiS potrafi tylko gęgać, że ,,nie ma zgody".
billbill85
Odpowiednie służby powinny prześwietlić ta fundację i podać do publicznej wiadomości kto za tą fundacja stoi. Komuś jest nie na rękę aby ta farma powstała , prawdopodobnie ktoś ze wschodu.
andregru
Takie jak ta fundacje i ich prezesi występujący w kółkach wzajemnej adoracji , finansowani nie wiadomo przez kogo powinni być dokładnie sprawdzani przez państwowe agencje .
niederfurzdorf
Obrońcy natury z Nowego Dworu znają się na morzu. W końcu mieszkają blisko wybrzeża . A taki ładny miał być ruski gaz!
tonycairoli
2min przegladania KRS i okazuje sie, ze osoby powiazane z ta fundacja, powiazane sa ze slynna spolka Radius. Spolka Radius wg niektorych materialow w necie jest bardzo blisko powiazana z rosyjskimi oligarchami
darecki787
czyżby znowu macki roSSji?
socjalistyczneg
Pan prezes od paliw, odpali dolę i będzie git...(to chyba jego język i zrozumie?)

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki