Majowe wyniki polskiego przemysłu ponownie zaprezentowały się solidnie na tle wciąż słabych odczytów indeksu PMI.


Wartość produkcji sprzedanej przemysłu w cenach stałych była w maju na tym samym poziomie co w kwietniu oraz o 7,7 proc. wyższa niż w maju ubiegłego roku – poinformował GUS. To wynik lepszy od oczekiwań analityków (7,3 proc.).
Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja sprzedana przemysłu ukształtowała się na poziomie o 5,1 proc. wyższym niż w analogicznym miesiącu ub. roku i o 0,2 proc. wyższym w porównaniu z kwietniem br.
- Wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 27 (spośród 34) działach przemysłu, m.in. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego – o 36,9%, urządzeń elektrycznych – o 16,5%, pojazdów samochodowych, przyczep i naczep – o 12,6%, wyrobów z metali – o 10,7%, wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych – o 9,8%, mebli – o 9,0% oraz wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny – o 8,8%. Spadek produkcji sprzedanej przemysłu, w porównaniu z majem ub. roku, wystąpił w 7 działach, m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego – o 12,4%, w produkcji skór i wyrobów skórzanych – o 8,9%, komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych – o 2,6% - informuje GUS.
W sumie w okresie styczeń – maj 2019 produkcja sprzedana przemysłu była o 7,0 proc. wyższa w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, kiedy notowano wzrost o 6,0 proc.

Maj był kolejnym miesiącem, w którym oficjalne dane o produkcji przemysłowej kłóciły się ze wskazaniami indeksu PMI, według których od pół roku polski przemysł znajduje się w recesji. Historycznie rzecz biorąc, w przeszłości „rację” miał PMI, ale według optymistów ten cykl może być inny.
"Koniunktura w przemyśle opiera się spowolnieniu w Europie"
Dane GUS o produkcji za maj pokazują, że polski przemysł opiera się spowolnieniu w Europie oraz recesji sektora przemysłowego w Niemczech - uważają ekonomiści ING. Prognozują wyższą dynamikę PKB w II kwartale, sięgającą ok. 5 proc.
"Dynamika produkcji przemysłowej spadła z 9,2 proc. do 7,7 proc. zgodnie z rynkowymi prognozami (7,5 proc.). Struktura wzrostu pokazuje dość zrównoważony rozwój przetwórstwa zarówno wśród branż ściśle związanych z eksportem czy krajowym rynkiem (np. budownictwem)" - napisali ekonomiści w piątkowym komentarzu.
Wskazali na wysoką dynamikę sektora motoryzacyjnego (12,6 proc.), co stanowi pozytywny sygnał - w poprzednich miesiącach branża osiągała wyniki bliższe 5 proc. Ponadto, bardzo dobre wyniki osiągali też producenci dóbr inwestycyjnych (12 proc. rok do roku). Stosunkowo wysokiej kontrybucji dostarczyły również sektor energetyczny oraz gałęzie związane z obsługą mediów (łącznie 0,8 pp).
"Dzisiejsze dane sugerują, że dynamika wartości dodanej w przetwórstwie w bieżącym kwartale będzie zbliżona bądź nawet nieco wyższa niż w I kwartale. W połączeniu z wysoką aktywnością w handlu i usługach, w naszej ocenie oznaczać to będzie wyższą dynamikę PKB w II kwartale. Prognozujemy wzrost z 4,7 proc. do ok. 5 proc." - czytamy.
Zdaniem ekonomistów od strony wydatkowej bieżąca struktura produkcji sugeruje, że popyt zewnętrzny dalej pozostaje stabilny. W bieżącym kwartale ekonomiści również spodziewają się stosunkowo wysokiej dynamiki inwestycji (ok 8.5 proc. rok do roku).
"Mocne dane o produkcji za maj pokazują, że wciąż polski przemysł opiera się spowolnieniu w Europie oraz recesji sektora przemysłowego w Niemczech. Naszym zdaniem ten fenomen jest zasługą struktury produkcji w Polsce. Polskie firmy sprzedają głównie na rynek wewnętrzny Unii, a ten ma się znacznie lepiej niż niemiecki/europejski przemysł, który cierpi z powodu spowolnienia światowego handlu i wojen handlowych" - napisali ekonomiści.
Bazując na danych Uniwersytetu Groningen szacują oni, że 48 proc. produkcji polskiego przemysłu konsumowane jest w kraju, a ok. 38 proc. - w pozostałych krajach Europy.
"Natomiast polskie produkty eksportowe poza Europę (albo bezpośrednio, albo jako reeksport z Europy) stanowią tylko 14 proc. Dlatego dopóki popyt wewnętrzny Eurolandu będzie stabilny, dopóty kondycja polskiego przemysłu pozostanie dobra i wpływ recesji niemieckiego przemysłu na polską produkcję ograniczony" - wskazali.
"Na razie przemysł radzi sobie lepiej niż w 2018 r."
Na razie przemysł radzi sobie lepiej niż w 2018 r., mimo spowolnienia w gospodarkach głównych partnerów handlowych w UE - ocenia ekonomistka dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
Starczewska-Krzysztoszek zauważyła, że pierwszych pięć miesięcy pokazało, iż przemysł wciąż sobie dobrze radzi, mimo spowolnienia w gospodarkach głównych partnerów handlowych w UE, gdzie lokujemy ponad 80 proc. naszego eksportu. Zaznaczyła, że na 34 działy przemysłu 27 odnotowało wzrost produkcji sprzedanej. W większości to branże eksportowe. Produkcja sprzedana w branży urządzeń elektrycznych wzrosła o 16,5 proc., pojazdów samochodowych o 12,6 proc., pozostałego sprzętu transportowego o prawie 37 proc. Wzrost odnotowała także produkcja mebli (o 9 proc.).
"W ciągu pięciu miesięcy br. wzrost produkcji sprzedanej przemysłu (7 proc.) był wyraźnie wyższy niż w tym samym okresie 2018 r. (6,1 proc.). To efekt stabilnej sytuacji na rynku dóbr konsumpcyjnych, ale przede wszystkim relatywnie wysokiej i rosnącej dynamiki produkcji sprzedanej dóbr inwestycyjnych" - skomentowała ekonomistka.
Jej zdaniem dane dotyczące produkcji sprzedanej dóbr inwestycyjnych, tak majowe, jak w całym okresie od początku roku wskazują, że wzrost nakładów inwestycyjnych w gospodarce nie ma krótkookresowego charakteru.
"To oczywiste, jesteśmy przecież w trakcie realizacji coraz większej liczby projektów inwestycyjnych finansowanych ze środków unijnych. Tylko czy taką dynamikę uda się utrzymać, gdy budżet państwa i budżety samorządowe są obciążane coraz większymi wydatkami służącymi wyborczej walce politycznej?" - pyta Starczewska-Krzysztoszek. "Inwestycje infrastrukturalne wymagają bowiem współfinansowania ze środków własnych. A tych, po sfinansowaniu obietnic wyborczych, pozostaje coraz mniej" - tłumaczyła.
Jej zdaniem trudno jest jednoznacznie ocenić, czy utrzyma się skłonność przedsiębiorstw do inwestycji. Jak zauważyła, w pierwszym kwartale 2019 były one o 21,7 proc. większe niż w tym samym okresie 2018 r.
"Jednocześnie od września 2018 r., czyli od 7 miesięcy płyną niepokojące sygnały od menedżerów z firm przemysłowych, wskazujące na rosnące obawy dotyczące przyszłości sektora. Widzimy powiększającą się lukę między dynamiką produkcji sprzedanej przemysłu a PMI. Taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca – siła zmian produkcji sprzedanej przemysłu i PMI była różna, ale kierunek był podobny. Nawet przed kryzysem finansowym i w jego trakcie, w latach 2007-2009" - dodała.
MZ, PAP































































