Maciej Witucki dla Bankier.pl: Teraz jest czas, by płacę minimalną "powiesić" na rynku

Weronika Szkwarek2020-09-14 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-09-14 06:00
Bankier.pl

Czy covid zachwiał długofalowymi trendami na rynku pracy? – Wciąż będziemy mieli problem demograficzny, wciąż zakładane są znaczne spadki populacji Polski, z punktu widzenia pracodawców – wciąż będzie to rynek pracownika – mówi w rozmowie z Bankier.pl prezydent Konfederacji Lewiatan Maciej Witucki. 

W ramach programu "20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl" redakcja razem z zaproszonymi gośćmi rozmawia o przyszłości 20 gorących obszarów gospodarki. W tym odcinku na temat nadchodzących wyzwań na rynku pracy głos zabrał Maciej Witucki, prezydent Konfederacji Lewiatan. 

– Makrotrendy się nie zmieniają, zaczynając od nich właśnie, wciąż będziemy mieli problem demograficzny, wciąż zakładane są znaczne spadki populacji Polski, z punktu widzenia pracodawców – wciąż będzie to rynek pracownika. Wciąż będziemy poszukiwali nowych osób, te problemy - z jednej strony emigracji, z drugiej konieczność sprowadzania pracowników z zagranicy, one pewnie będą zostawały. Dlatego też ten trend długoterminowy, mimo rewolucji covidowej, się nie zmienił – mówi Maciej Witucki w rozmowie z Bankier.pl. 

Pracownicy obecnie niekoniecznie są dopasowani do warunków panujących na rynku, raz to jest ilość, a dwa to jest jakość, czyli konieczność, szukając rozwiązań na najbliższe lata, prowadzenia reformy systemu edukacji, dopasowania go do kształcenia ustawicznego. Bo ta demografia będzie powodowała w sposób nieubłagany, że osoby w wieku 50+ zaczną stanowić bardzo dużą część rynku pracy, tej podaży pracownika na rynku pracy, w związku z czym w nowej, cyfrowej rzeczywistości, będą musiały być cały czas dokształcane do nowych narzędzi. I oczywiście nietracenie, z punktu widzenia strategicznego, focusu na imigrantów, ponieważ wykształconych imigrantów cały czas będziemy potrzebować. To krótkoterminowe zachwianie Covidem nie powinno powodować z naszej strony utraty spojrzenia długofalowego, które związane jest ze spadkiem liczby mieszkańców Polski i spadkiem podaży pracowników na rynku – wyjaśnia Witucki. 

Zdaniem eksperta w najbliższym czasie czekają Polaków dwa wyzwania w perspektywie krótkoterminowej. Mowa o pracy zdalnej i właściwej stawce pensji minimalnej. 

– Aby przemówić obrazkiem, nasze PKB, które spadło w pierwszej połowie tego roku, sprowadziło nas tak naprawdę do punktu startowego gdzieś z przełomu roku 2017 i 2018, kiedy pensja minimalna była poniżej 2000 zł, a raptownie z takim PKB mamy wylądować z pensją minimalną na poziomie 2800. To będzie duże uderzenie w szczególności w mikro i małe firmy, które do tej pory zatrudniały często tylko na pensji minimalnej, dopłacając pewnie w nie do końca sposób transparentny dodatkowe wynagrodzenie – mówi Witucki. 

Jakie zmiany proponuje prezydent Konfederacji Lewiatan w kontekście najniższego wynagrodzenia? Przede wszystkim powinniśmy odejść od systemu, w którym (płaca minimalna – przyp. red.) jest kolejną zabawką w rękach polityków. Płaca minimalna teoretycznie podlega konsultacji z parterami społecznymi w radzie dialogu społecznego, ale w praktyce może być absolutnie narzucona przez dowolną większość parlamentarną (...) Teraz jest czas na to, aby płacę minimalną, upraszając, „powiesić” na rynku - powiązać ją z wynagrodzeniem średnim, bo to, co realnie pokazuje, co dzieje się na rynku pracy, to średnie wynagrodzenie. I to średnie wynagrodzenie rośnie, kiedy jest popyt na pracowników, spada, kiedy jest kryzys – mówi Maciej Witucki. 

» Zobacz też inne odcinki z serii "20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl"

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (12)

dodaj komentarz
xiven
tak rzućmy bezbronnych ludzi na żer januszom biznesu, niech ich podoją za wolnorynkowe 800zł na śmieciówce

a potem na pytanie dlaczego kolejne miliony polaków wyjechały na zachód i plują na polskie godło na pożegnanie, odpowiemy że pojechali bo mogli
matpoz1
Żyj dalej w swoim swiecie, daj ogłoszenie na pracę nie wymagajacą wysokich kwalifikacji z pensją 2500 zł netto i zobaczysz ilu bedziesz miał chętnych.
michalshk
Każdy powinien zarabiać tyle samo bez względu czy pracuje i co robi.
Dodatkowo: Konfiskata nieruchomości oraz pojazdów - każdy musi płacić według uznania urzędnia. Dodatkowo o podatkach decyduje urzędnik a jego bonus do pensji zależeć będzie od ilości "zarobionych" przez niego pieniędzy. Zakaz posiadania
Każdy powinien zarabiać tyle samo bez względu czy pracuje i co robi.
Dodatkowo: Konfiskata nieruchomości oraz pojazdów - każdy musi płacić według uznania urzędnia. Dodatkowo o podatkach decyduje urzędnik a jego bonus do pensji zależeć będzie od ilości "zarobionych" przez niego pieniędzy. Zakaz posiadania złota, walut obcych oraz platyny. Tylko równość wymuszona batem jest prawdziwą równością.
marianpazdzioch
"Rynek pracownika" gdzie pensja niemieckiej sprzątaczki jest niedoścignionym marzeniem zdecydowanej większości pracowników.
tomitomi
'''''' – Przede wszystkim powinniśmy odejść od systemu, w którym (płaca minimalna – przyp. red.) jest kolejną zabawką w rękach polityków. '''' - powiedz to naszym braciom starszym ! ! !
innowierca
Zdjecie mnie zmylilo bo myslalem ze artykul o Work Service.
Teraz sobie przypomnialem ze prezes dopiero co sie przetransferowal od
Misiaka do Leviatana. A to znaczy ze pojecie o rynku pracy musi byc.
A co do plac, to w Polsce wciaz pokotuje wsrod przedsiebiorcow przekonanie, ze za prace fizyczne proste placic nie trzeba.
bt5
Koło mnie na strefie przemysłowej daleko za miastem w szczerym polu sa zakłady gdzie pensje sa tylko w wysokości płacy minimalnej plus 120 zł premi kwartalnej (buhaha) . Efekt jest taki że nie da się tam podjać pracy bo wymaga to samochodu do dojazdów ( przeważnie 4 brygadówka) - no i połowa maszyn stoi wyłaczona z Koło mnie na strefie przemysłowej daleko za miastem w szczerym polu sa zakłady gdzie pensje sa tylko w wysokości płacy minimalnej plus 120 zł premi kwartalnej (buhaha) . Efekt jest taki że nie da się tam podjać pracy bo wymaga to samochodu do dojazdów ( przeważnie 4 brygadówka) - no i połowa maszyn stoi wyłaczona z braku obsady, a na widlakach jeżdza liderzy rówież z braku obsady. Kto nie mieszka w bezpośrednim sasiedztwie nie jest w stanie ze wzgledów ekonomicznych podjać tej pracy gdyż po kosztach paliwa i utrzymania auta zostanie mu z 500 zł na czysto. Pamiętam za lat 80 - tych w PRL było tak że większość frim też płaciła niewiele ale po pierwsze był dojazd zakładowy, po drugie i najistotniejsze - przyjęcie do fabryki z miejsca oznaczało wpisanie na listę oczekiwania na mieszkanie zakładowe , po trzecie były wczasy za grosze w zakładowych ośrodkach , no i jeszcze takie drobiazgi jak zupa regenaracyjna za drmo plus inne posiłki w zakładowej stołówce za pół darmo. Dziś jest tak że firmy płac kieszonkowe a za wszystko trzeba płacić po cenach wolnorynkowych - to nie ma prawa działać.
tomkooo
ma prawo... kiedy bezrobocie bedzie 20% ;)
mknowak
Gdyby te zakłady które są koło Ciebie miały zlecenia to by szukały pracowników za większe pieniądze żeby zrobić to co mają zlecone ale jeśli zleceń brak to nie ma się co dziwić że płacą ile płacą.

Powiązane: 20 wyzwań na 20-lecie Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki