REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dramatyczny apel MSZ: Polacy, nie ryzykujcie

2013-08-21 10:25
publikacja
2013-08-21 10:25

Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo apeluje do Polaków, aby nie wyjeżdżali do Egiptu. Sytuacja w kurortach jest obecnie bezpieczna, ale istnieje bardzo duże ryzyko, że może się ona w najbliższym czasie pogorszyć - powiedział w środę PAP rzecznik resortu Marcin Bosacki.

Bosacki podkreślił, że wydana w ubiegły piątek przez MSZ rekomendacja "nie podróżuj" do Egiptu wynika z tego, że sytuacja w tym kraju radykalizuje się i zaognia. "Obie strony konfliktu są coraz bardziej zdeterminowane, aby postawić na swoim. Dochodzi do bardzo gwałtownych wydarzeń, od strzelania do demonstrantów, poprzez zabicie wczoraj kolejnego dziennikarza, aż po ataki na posterunki policji" - zaznaczył Bosacki.

» Za rozruchy w Egipcie odszkodowań nie będzie

Jak powiedział, również w kurortach, w których do tej pory nie dochodziło do poważnych naruszeń bezpieczeństwa, obecnie "mamy do czynienia z incydentami, które skłaniają do wniosku, że sytuacja w zakresie bezpieczeństwa może się tam wkrótce pogorszyć".

"Sytuacja w kurortach jest generalnie bezpieczna, natomiast nie można powiedzieć, że nic się tam nie dzieje. Wiemy zarówno o niewielkich na razie demonstracjach, jak i o zatrzymywaniu podejrzanych przez wojsko" - powiedział. Jak podkreślił, choć obecnie w kurortach nie ma bezpośredniej sytuacji zagrożenia, to są pierwsze oznaki niepokojów.

Wakacje na giełdzie

"Według naszej oceny jest bardzo duże ryzyko, że sytuacja w zakresie bezpieczeństwa również w kurortach może się pogorszyć" - zaznaczył Bosacki. Dodał, że ryzyko to jest zbyt duże i dlatego MSZ stanowczo radzi unikać w tej chwili podróży na teren całego Egiptu, także do kurortów. "Prosimy traktować rekomendację MSZ poważnie" - zaznaczył.

Bosacki odniósł się również do tego, że niektóre biura podróży, pomimo rekomendacji MSZ, nie zaprzestały wysyłania turystów do Egiptu, przekonując, że kurorty są bezpieczne.

"Biura podróży wysyłają sprzeczne sygnały. Z jednej strony słusznie mówiły w weekend o organizowaniu imprez zastępczych dla osób, które wykupiły wczasy w Egipcie; to jest naszym zdaniem słuszne rozwiązanie. Z drugiej strony część z nich mówi, że właściwie w kurortach nic się nie dzieje, jest bezpiecznie i można wyjeżdżać" - zauważył rzecznik MSZ.

Jak podkreślił, według Ministerstwa Spraw Zagranicznych takie podejście jest niewłaściwe. "Jeszcze raz stanowczo doradzamy i apelujemy o to, by nie wyjeżdżać do Egiptu, ponieważ ryzyko jest zbyt duże" - podkreślił Bosacki.

» Ofiary i turystyczny raj. Dwa światy Egiptu

Rzecznik MSZ dodał, że "choć państwo nie może mówić obywatelom, jak mają spędzać czas, to obywatele mają prawo uzyskiwać od państwa ocenę sytuacji w różnych częściach świata i MSZ taką ocenę sukcesywnie dostarcza".

Zwrócił uwagę, że wiele państw europejskich również doradza swoim obywatelom, by nie wyjeżdżali do Egiptu. "Stany Zjednoczone poszły o krok dalej i zaapelowały do swoich obywateli, by opuścili Egipt. My tego nie zrobiliśmy, ponieważ uważamy, że turyści, którzy już są w Egipcie, mogą dokończyć wakacje. Natomiast absolutnie uważamy, że nowe osoby nie powinny tam w najbliższym czasie jeździć" - powiedział Bosacki.

Pytany o przytaczane w mediach słowa turystów wyjeżdżających do Egiptu, którzy nie rezygnują z wykupionych wczasów, licząc, że w razie niebezpieczeństwa zareaguje państwo i sprowadzi ich bezpiecznie do kraju, powiedział: "Jest pewna logiczna niekonsekwencja w tym, że się najpierw ignoruje ostrzeżenia i rekomendacje państwa polskiego, a potem, gdyby coś poważnego się jednak wydarzyło, tam gdzie jadę, będę oczekiwał natychmiastowej, skutecznej pomocy tego państwa" - powiedział rzecznik MSZ.

W ubiegłym tygodniu przez Egipt przetoczyła się fala zamieszek wywołanych tym, że siły bezpieczeństwa przystąpiły do likwidowania w Kairze dwóch obozowisk stronników odsuniętego od władzy prezydenta Mohammeda Mursiego. Zwolennicy obalonego prezydenta utrzymują, że w ich szeregach zginęło 3 tys. ludzi, władze informują o 638 zabitych i ok. 4 tys. rannych. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy, w niektórych regionach godzinę policyjną.

Do zamieszek doszło w ostatnich dniach w jednym z kurortów nad Morzem Czerwonym - Hurghadzie; jednak w miejscach oddalonych od obiektów turystycznych.

W odpowiedzi na zamieszki w kilkunastu z 27 prowincji Egiptu władze wprowadziły między godz. 19 a 6 godzinę policyjną. Będzie ona obowiązywać co najmniej do połowy września. (PAP)

mzk/ eaw/ jra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~ttt
po 1 trzeba nie miec w porzadku pod sufitem zeby w lipcu czy sierpniu jechac do Egiptu ,po 2 ludzie nie zdaja sobie sprawy ,ze to moze byc gra o zycie calej rodziny ,po 3 panstwo polskie powinno skasowac tam loty ,bo w razie czego to panstwo i my podatnicy musimy placic za ratowanie takich przyglupow.......................
~olo
Za późno obudzilo się MSZ, brak wyobraźni Panowie ,dużo wcześniej było zareagować a opowiadać bzdury że w Egipcie -kurortach jest spokojnie , dopiero kiedy Niemcy zaprzestali wysyłać ludzi ,TO DOPIERO jest decyzja i apel ( szkoda że brak samodzielności ,to widać )!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Za późno obudzilo się MSZ, brak wyobraźni Panowie ,dużo wcześniej było zareagować a opowiadać bzdury że w Egipcie -kurortach jest spokojnie , dopiero kiedy Niemcy zaprzestali wysyłać ludzi ,TO DOPIERO jest decyzja i apel ( szkoda że brak samodzielności ,to widać )!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Powiązane: Egipt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki