REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

MON w kropce przez poprzedników. Koreańskie czołgi pełne niewiadomych

2024-08-23 06:49, akt.2024-08-23 12:13
publikacja
2024-08-23 06:49
aktualizacja
2024-08-23 12:13

Wbrew zapowiedziom umowa na kolejne dostawy nie zostanie podpisana szybko. Pod znakiem zapytania są też plany produkcji czołgów K2 w Polsce - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

MON w kropce przez poprzedników. Koreańskie czołgi pełne niewiadomych
MON w kropce przez poprzedników. Koreańskie czołgi pełne niewiadomych
/ MON

"Rz" przypomina, że dwa miesiące temu wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał: "Wszystkie siły i środki są skierowane na to, żeby ta produkcja rozpoczęła się jak najszybciej. Mówimy o kolejnej umowie wykonawczej na 180 czołgów K2, którą chcemy podpisać w Kielcach podczas targów. Taki jest cel, żeby już z tej transzy czołgi były produkowane w Polsce".

Gazeta zauważa, że Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach odbędzie się w pierwszym tygodniu września, ale podkreśla, że z jej ustaleń wynika, iż do podpisania umowy z Koreą nie dojdzie.

"Przedstawiciele koncernu Hyundai Rotem, producenta czołgów K2, sprawy nie komentują. Enigmatyczni są polscy negocjatorzy" - czytamy w "Rz". "Agencja Uzbrojenia realizuje swoje zadania zgodnie z centralnymi planami rzeczowymi i naturalnym tokiem procedowanych spraw, niezależnie od kalendarza imprez handlowych+" – mówi "Rz" ppłk Grzegorz Polak, rzecznik prasowy Agencji.

Umowę ramową z Koreą Południową na 1 tys. czołgów K2, z których 500 miałoby być wyprodukowanych w Polsce, zawarł w lipcu 2022 r. ówczesny szef MON Mariusz Błaszczak. W kolejnym miesiącu podpisano umowę wykonawczą, czyli faktyczny kontrakt na zakup 180 czołgów K2, o wartości prawie 3,4 mld dol.

Wakacje na giełdzie

"Dostawy z Korei już trwają, ale udział polskiego przemysłu w realizacji tej części kontraktu jest minimalny. W czołgach K2 instalowane są jedynie rodzime systemy łączności, produkowane przez Grupę WB. Rozmowy dotyczące zakupu kolejnych 180 czołgów toczą się od kilku miesięcy. W tym tygodniu koreańska delegacja spędziła dwa dni w Warszawie na negocjacjach z Agencją Uzbrojenia. I choć wicepremier Kosiniak-Kamysz zapowiadał, że +czołgi z tej transzy mają być produkowane w Polsce+, to już wiadomo, że to nierealne. "Sama dostawa linii produkcyjnej to minimum półtora roku" - mówi "Rz" osoba związana z polskim przemysłem zbrojeniowym.

Jak czytamy, rozmowy dotyczące zakupu kolejnych 180 czołgów przeciągają się głównie ze względu na brak porozumienia między potencjalnymi wykonawcami polskiej części kontraktu i z powodu sposobu finansowania umowy. 

Agencja Uzbrojenia: umowa na zakup czołgów K2, ich polonizacja i produkcja w Polsce nie jest zagrożona

Negocjowana właśnie druga umowa na zakup kolejnej partii czołgów K2, jak i ich polonizacja oraz produkcja w Polsce nie jest zagrożona - przekazała w komunikacie Agencja Uzbrojenia po publikacji "Rzeczpospolitej", w której mowa o opóźnieniu umowy i niepewności do co przyszłej produkcji czołgów w Polsce.

W piątek dziennik "Rzeczpospolita" opublikował artykuł poświęcony negocjowanej obecnie między Agencją Uzbrojenia, Polską Grupą Zbrojeniową i koreańskim producentem Hyundai Rotem umowy przewidującej dostawy do Wojska Polskiego kolejnych czołgów K2.

Pierwsza umowa na dostawę do Polski 180 wyprodukowanych w Korei czołgów K2 została podpisana w lipcu 2022 roku, za rządów w MON Mariusza Błaszczaka. Równolegle podpisano wtedy szerszą umowę ramową, przewidującą dostarczenie do polskiej armii łącznie 1000 czołgów, z których pozostałe 820 miałoby ulec głębszej polonizacji, docelowo zaś czołgi miałyby być produkowane w Polsce.

Obecnie trwają dostawy 180 czołgów z pierwszej umowy wykonawczej, są one jednak spolonizowane w niewielkim stopniu - polskie są w nich jedynie systemy łączności produkowane przez Grupę WB. Zakup tych czołgów był uzasadniany możliwością szybkich dostaw, które stały się kluczowe dla wypełniania luk powstałych po tym, jak w 2022 i 2023 roku Polska przekazała kilkaset swoich czołgów z rodziny T-72 broniącej się przed Rosją Ukrainie.

W myśl podpisanej w 2022 roku umowy ramowej K2 ma docelowo stać się najliczniej wykorzystywanym przez Wojsko Polskie typem czołgu. W związku z tym obecnie trwają negocjacje nad kolejnymi umowami wykonawczymi realizującymi założenia umowy ramowej - dostawy do WP kolejnych czołgów i ich polonizacji (do wersji nazywanej K2PL). W czerwcu wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że prawdopodobnie we wrześniu, na kieleckich targach MSPO, podpisana zostanie kolejna umowa wykonawcza na dostawę kolejnych 180 czołgów.

Kosiniak-Kamysz zapewnił, że K2 docelowo będą powstawać w Polsce, zapowiedział, że celem jest to, by część czołgów z zaplanowanej na wrzesień umowy powstało już w polskich zakładach. Dodał, że otrzymał od strony koreańskiej zapewnienia o bezproblemowym transferze potrzebnej technologii.

Według informacji "Rzeczpospolitej" z piątku, ta umowa ma jednak nie zostać podpisana podczas wrześniowych targów. "Plany produkcji tych czołgów w Polsce stoją zaś pod znakiem zapytania" - dodaje gazeta. "Z nieoficjalnych informacji +Rzeczpospolitej+ wynika, że negocjacje idą teraz w kierunku zwiększenia liczby elementów z Polski w koreańskich czołgach K2, a nie ich produkcji w naszym kraju. Rozszerzony miałby być również zakres serwisu, który wykonywałyby zakłady nad Wisłą" - czytamy.

Według gazety, rozmowy dotyczące zakupu kolejnych 180 czołgów K2 "przeciągają się głównie ze względu na brak porozumienia między potencjalnymi wykonawcami polskiej części kontraktu i z powodu sposobu finansowania umowy". Jak dodano, obecnie najbardziej prawdopodobnym terminem podpisania umowy jest końcówka b.r.

Do informacji "Rz" odniosła się następnie w komunikacie na portalu X (Twitterze) Agencja Uzbrojenia - instytucja odpowiedzialna za zakupy sprzętu dla Wojska Polskiego. "Informujemy, że negocjowana właśnie druga umowa na zakup kolejnej partii czołgów K2, jak i ich polonizacja oraz produkcja w Polsce nie jest zagrożona" - oświadczono.

"Nie uzależniamy podpisywania jakichkolwiek umów od kalendarza imprez handlowych. Uzależniamy je jedynie od najlepszych wynegocjowanych warunków zakupu. 9 sierpnia przeszliśmy do finalnych rozmów z firmami Hyundai Rotem Company i PGZ S.A. Prowadzone negocjacje obejmują m.in. 180 czołgów K2, 81 wozów towarzyszących oraz zapas amunicji" - czytamy w komunikacie.

mml/ par/

wni/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
mesten
Czy wtedy jeszcze nie wiedzieli, że taki czołg jest niewiele warty? Wystarczy popatrzeć na filmy z Ukrainy.
Czołg + dron za 100$ = kupa złomu.
Czasy sie zmieniaja ale nasi dostojnicy sa opóźneni.
maxykaz
Racja, nakupili czołgów. A abramsy pocichu wyjechały z ukrainy bo okazało sie jak łatwo je zniszczyć. czołgi są obecnie nic niewarte . Do czołgów strzela sie jak do kaczek. Wojnę wygrywa sie dronami. Na defiladzie tego nie było . kiedy oni sie w koncu obudzą i zobaczą jak wygląda świat?
and00
Nie tylko nasi
Cały świat
Wyobraź sobie że Niemcy z Francuzami projektują nową generację czołgu, wszyscy w NATO przywracają zdolność do produkcji czołgów i szybko modernizują stare modele

Na szczęście ty wiesz lepiej
samsza
Poproście Błaszczaka, to wam załatwi. Sami nie dajecie rady.
maxykaz
podaje ceny czołgów bo widać ludzie nie łapią o co chodzi w tym biznesie. 3.4 mld $ to 19mln $ za jedną sztukę . Czyli bardzo drogo.
Ceny czołgów mogą się znacznie różnić w zależności od modelu, specyfikacji, stopnia modernizacji oraz od tego, czy są to nowe pojazdy, czy używane. Poniżej przedstawiam orientacyjne ceny kilku popularnych
podaje ceny czołgów bo widać ludzie nie łapią o co chodzi w tym biznesie. 3.4 mld $ to 19mln $ za jedną sztukę . Czyli bardzo drogo.
Ceny czołgów mogą się znacznie różnić w zależności od modelu, specyfikacji, stopnia modernizacji oraz od tego, czy są to nowe pojazdy, czy używane. Poniżej przedstawiam orientacyjne ceny kilku popularnych modeli czołgów:

M1 Abrams (USA):

M1A2 SEPv3: około 8,5 miliona USD za nową jednostkę.
Leopard 2 (Niemcy):

Leopard 2A7: około 7-9 milionów USD.
T-90 (Rosja):

T-90A: około 4,5 miliona USD.
T-90MS: około 4,5 - 5,5 miliona USD.
Challenger 2 (Wielka Brytania):

Około 6-8 milionów USD.
Leclerc (Francja):

Około 9-12 milionów USD.
K2 Black Panther (Korea Południowa):

Około 8,5 - 9 milionów USD.
Merkava Mk 4 (Izrael):

Około 6-7 milionów USD.
and00
Sztuka jak sztuka, tam może dochodzić pakiet części, amunicji serwis i wyjdzie podobnie
Poza tym K2 i tak same z siebie są drogie, z tym że nikt inny nie ma porządnych czołgów "od ręki"
maxykaz
19 mln $ za jeden czołg. Bardzo drogo. Jak widać PIS nie dbał o to aby kupić tanio
klimaciarz
Omyłkowo przeczytałem "MON w kropce przez poprzedników. Koreańskie czołgi pełne niewidomych" XD
samsza
też pomyślałem, że chodzi o to, że nie umiom po koreańsku
marok
Jak agentura obcych państw rządzi , niczego dobrego społeczeństwo polskie nie może się spodziewać.
Dochodzą wieści z frontu rosyjsko-ukraińskiego ,że polskie p91 Twardy lepiej sprawdzają się w walce od niemieckich Leopardów. Okazuje się , że niemiecki czołg nie jest dobrze przystosowany do walk w trudnym terenie.
My mamy obecnie
Jak agentura obcych państw rządzi , niczego dobrego społeczeństwo polskie nie może się spodziewać.
Dochodzą wieści z frontu rosyjsko-ukraińskiego ,że polskie p91 Twardy lepiej sprawdzają się w walce od niemieckich Leopardów. Okazuje się , że niemiecki czołg nie jest dobrze przystosowany do walk w trudnym terenie.
My mamy obecnie 3 rodzaje czołgów , niemieckie Leopardy, amerykańskie Abramsy i koreańskie K2 . Te trzecie są lokowane właśnie w miejscach trudnych terenowo, jako lepiej nadające się do walk w takich warunkach. Już wiadomo, że niemieckie się w tych warunkach nie sprawdzają, amerykańskie są zbyt ciężkie ,czyli rezygnacja z K2 oznaczałaby duże osłabienie.

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki