Rafineria Możejki przejmowana jest przez PKN Orlen, który w maju tego roku podpisał umowę z rosyjskim koncernem Jukos na kupno 53,7% jej akcji. Jednocześnie Orlen uzgodnił z rządem Litwy, że wykupi od niego dalsze 30,7% udziałów.
Leonid Fiedun, wiceprezes Łukoila będącego największym konkurentem w staraniach o przejęcie rafinerii w Możejkach, oświadczył, że dostawy w tym kierunku nie są atrakcyjne ze względu na bardzo niskie ceny. Bardziej opłacalne są dostawy do Niemiec czy Bułgarii. Fiedun dodał również, że dostawy te są nierentowne także dla innych firm z Rosji.
Tymczasem Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen, zapewnia, że dostawy do rafinerii w Możejkach na trzeci kwartał są zagwarantowane. 1 mln ton tego surowca ma dostarczyć wg planów eksportowych Rosnieft, 180 tys. ton Łukoil, a 620 tys. ton TNK-BP. Rafineria ma także podpisane kontrakty, które obejmują drugą połowę przyszłego roku. Mimo tych informacji akcje Orlen zaczęły dziś spadać, ciągnąc za sobą kursy innych dużych spółek.






























































