REKLAMA

Litwa podsumowuje pięć lat z euro. "Wzrost cen, ale też wynagrodzeń"

2019-12-31 18:47
publikacja
2019-12-31 18:47

Wprowadzenie na Litwie euro przed pięcioma latami spowodowało wzrost cen, ale także wynagrodzeń. Ekonomiści wskazują, że nowa waluta pozytywnie wpłynęła na wzrost gospodarczy, jednak socjolodzy podkreślają pogłębiające się nierówności społeczne.

/ fot. https:www..compagesVerkiantys-Litai1440695379530774 / Facebook

„Z euro szybciej zbliżamy się do średniej unijnej zarówno pod względem cen, jak też dochodów” - powiedział prezes zarządu Banku Litwy (LB) Vitas Vasiliauskas, podsumowując pięcioletni okres funkcjonowania w kraju europejskiej waluty.

Prezes zaznaczył, że przyjęcie euro było bodźcem dla rozwoju gospodarki dzięki tańszym kredytom i wyeliminowaniu ryzyka dewaluacji pieniądza, co w konsekwencji sprzyjało zwiększeniu eksportu i inwestycji.

Z obliczeń Banku wynika, że Litwa w ciągu pięciu lat zaoszczędziła 334 mln euro, dzięki tańszym pożyczkom, płatnościom i zniknięciu kosztów wymiany waluty. Eksport kraju w wyniku wprowadzenia euro każdego roku rósł o 200-350 mln euro, a PKB kraju o 0,4-0,6 proc.

W ciągu pięciu lat odczuwalnie rosły też ceny, ale jak zaznaczają ekonomiści, spowodowane było to zarówno zmianą waluty, jak i wzrostem gospodarczym.

Szacuje się, że ceny na Litwie wzrosły o 10 proc. Produkty żywnościowe podrożały średnio o 6 proc., a usługi o 22 proc. Najbardziej zdrożały usługi w kawiarniach i restauracjach – o 39 proc. i, jak się zaznacza, centy te „są już naprawdę europejskie”.

Vasilauskas podkreśla jednak, że „pięciokrotnie szybciej niż ceny rosły wynagrodzenia”. Średnia pensja w 2014 roku wynosiła około 500 euro brutto, a w 2019 roku - ponad 800 euro.

Eksperci wskazują na problem polegający na tym, że ceny w całym kraju rosną w miarę równomiernie, a wynagrodzenia – głównie w dużych miastach, co powoduje pogłębianie się nierówności społecznych.

Pomimo to na Litwie coraz rzadziej słyszy się narzekanie na europejską walutę. Podkreśla się jej zalety, ułatwienia w podróżach po Europie oraz to, że pogłębia poczucie przynależności do rodziny europejskiej.

Litwa wprowadziło euro 1 stycznia 2015 roku. Została 19 państwem posługującym się wspólną europejską walutą i ostatnim z trzech państw bałtyckich, które zdecydowały się na tę zmianę.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)

aki/ fit/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (19)

dodaj komentarz
pakamera
Euro jest dobre dla tych co mają duży dochód,prowadzą handel z zagranicą,prowadzą szemrane interesy.Dla zdecydowanej większości społeczeństwa,ludzi o niskich i średnich dochodach,żyjących z "pracy rąk",euro to katastrofa.Tak jest w Grecji na Litwie i na Słowacji i tak było by w Polsce.
bangladesznadwisla
Kredyty hipoteczne w euro są oprocentowanie na ok 1.5%. Obligacje rządowe jeszcze mniej. Wzrosty cen i kosztów życie w walucie takiej jak złoty są wysokie. Trzeba mieć głupi rząd żeby nie chcieć wprowadzić euro
sammler
W dobrej wierze zakładam, że twoja wypowiedź to skutek ostatniej nocy albo marna prowokacja :)

Kredyty są oprocentowane tyle, ile są, bo decyduje o tym (o stopach referencyjnych) JEDEN bank centralny. Dla kilkunastu państw, które rozwijają się w różnym tempie, są w różnej fazie cyklu itd. Dziękuję, ale wolę,
W dobrej wierze zakładam, że twoja wypowiedź to skutek ostatniej nocy albo marna prowokacja :)

Kredyty są oprocentowane tyle, ile są, bo decyduje o tym (o stopach referencyjnych) JEDEN bank centralny. Dla kilkunastu państw, które rozwijają się w różnym tempie, są w różnej fazie cyklu itd. Dziękuję, ale wolę, by o cenie mojego kredytu nie decydowała Angela do spółki z Emanuelem.

Już pomijam fakt, że to efekt ujemnych (!) stóp procentowych, co oznacza jeszcze większą represję monetarną (jak to ładnie nazywa red. Kolany) oszczędzających niż w Polsce. Ten medal ma dwie strony!

Po drugie, nie życzę sobie, by kumulowany przez całe życie majątek ktoś przeliczył mi na inną walutę po arbitralnym kursie (poddawanym presji - jak uczy historia nie tylko UK), jedną decyzją robiąc ze mnie potencjalnego biedaka (no, może bez przesady, ale w każdym razie decyzją administracyjną uszczuplając mój majątek z dnia na dzień).

Przypomnę też, że po 1999 r. do strefy euro dołączyły WYŁĄCZNIE takie "potęgi" gospodarcze, jak: Słowenia, Cypr, Malta, Słowacja, Estonia, Łotwa i Litwa. Komentowanie skutków przyjęcia przez nie euro w kontekście podobnego ruchu w wykonaniu Polski (PKB dwa razy wyższe niż PKB tych wszystkich państw razem wziętych!) jest co najmniej oryginalne.
jkendy
U nas ceny wzrosły więcej niż 10 % w tym samym czasie (3% tylko w tym roku). To, ze ceny rosną po przyjęciu Euro to bajka z tysiąca i jednej nocy i nie ma na to żadnego racjonalnego dowodu. Główny problem w strefie to kraje południowe, który wydaja więcej niż zarabiają.
fred_
Spytajcie angoli czy przyjecie euro to dobry pomysl. Anglie uratowala wlasna waluta.
jkendy
Uratowało od czego? Przecież stamtąd wszystko ucieka. Nie maja nic oprócz usług finansowych bo nie produkują nic. A największe banki się zabierają, HSBC ma już zarząd w Paryżu a operacje w Krakowie.
tygztqbq77n5mg9ercmet odpowiada jkendy
Nic nie produkują? To spójrz w niebo i podziwiaj brytyjskie silniki.
karbinadel
Kolejny dowód na to, że posiadanie lub nieposiadanie waluty euro nie ma decydującego wpływu na sytuację gospodarczą i ruchy cen. W Polsce euro nie mamy,a ceny w tym okresie wzrosły znacznie bardzie niż na Litwie
eagleeye
Według tego co napisano to Litwa jest "mlekiem i miodem płynąca" dzieki super walucie euro :-) W Grecji na początku też tak było a czym się skończyłowszyscy wiemy

Powiązane: Co się dzieje ze strefą euro?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki