Rosja rozważa wykorzystanie przechwyconych ukraińskich dronów do przeprowadzenia prowokacji wymierzonych w region bałtycki – poinformował w czwartek minister obrony Litwy Robertas Kaunas. Dodał że Moskwa nie podjęła jeszcze decyzji w tej sprawie.


– Nie ma dziś decyzji o przeprowadzeniu jakiejkolwiek operacji. Nie istnieje też konkretna data ani sygnały wskazujące, że w najbliższych dniach dojdzie do takiego incydentu – powiedział dziennikarzom Kaunas, którego cytuje agencja BNS.
Minister podkreślił, że litewskie służby monitorują rosyjskie przygotowania we współpracy z innymi państwami NATO. Jak zaznaczył, Polska, kraje bałtyckie i pozostali sojusznicy wielokrotnie przekazywali Moskwie, że są świadomi takich planów i ostrzegają przed ich realizacją.
Według Kaunasa Rosja mogłaby wykorzystać przechwycone lub odtworzone na podstawie zdobytych elementów ukraińskie bezzałogowce w ramach operacji „pod fałszywą flagą”, aby stworzyć wrażenie, że atak został przeprowadzony przez Ukrainę, i zaprzeczyć odpowiedzialności za uderzenie na terytorium NATO.
Minister zaznaczył jednocześnie, że przy granicach Litwy nie obserwuje się koncentracji rosyjskich wojsk, dlatego nie chodzi o zagrożenie konwencjonalnym atakiem, lecz o możliwe działania prowokacyjne.
W ostatnich miesiącach przywódcy państw wschodniej flanki NATO ostrzegali, że dysponują informacjami wywiadowczymi o przygotowywanych przez Rosję prowokacjach z użyciem środków kinetycznych. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda zwracał uwagę wcześniej, że potencjalnymi celami mogą być obiekty infrastruktury transportowej i energetycznej.

W związku z zagrożeniem Litwa wzmocniła ochronę infrastruktury krytycznej. Wojsko wspiera służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo m.in. terminalu LNG w Kłajpedzie, połączenia elektroenergetycznego LitPol Link z Polską oraz innych strategicznych obiektów. Rozszerzone środki bezpieczeństwa mają obowiązywać co najmniej do 19 sierpnia.
Rosja odrzuca oskarżenia o przygotowywanie prowokacji. Jednocześnie od dłuższego czasu zarzuca państwom bałtyckim udostępnianie swojej przestrzeni powietrznej dla ukraińskich ataków, czemu władze Litwy stanowczo zaprzeczają.
Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)
aki/ ap/


























































