Co najmniej cztery osoby zginęły, a 33 zostały ranne w odwetowych atakach, jakie armia Izraela przeprowadziła w niedzielę na cele rebeliantów Huti w Jemenie – podała telewizja powiązana z tym szyickim ruchem. Izrael zaatakował kontrolowane przez Huti elektrownie i port morski w Ras Isa i Al-Hudajdzie.


Według telewizji Al-Massirah ofiary śmiertelne to „pracownik portu i trzech inżynierów”.
Armia izraelska oświadczyła, że „podczas zakrojonej na szeroką skalę operacji dziesiątki samolotów sił powietrznych zaatakowały cele wojskowe terrorystycznego reżimu Huti w regionie Ras Isa i Al-Hudajdy”. Zaatakowane obiekty były wykorzystywane przez Huti do „przesyłania irańskiej broni i zaopatrzenia wojskowego w regionie” – powiedział rzecznik Dawid Awraham w oświadczeniu cytowanym przez AFP.
„Ataki przeprowadzono w odpowiedzi na niedawne ataki reżimu Huti na państwo Izrael” – dodał.
„Przez ostatni rok Huti działali pod kierownictwem i przy wsparciu finansowym Iranu oraz we współpracy z irackimi bojówkami, aby atakować państwo Izrael, podważać stabilność w regionie i zakłócać wolność żeglugi na świecie” – przekazała armia.

Po zakończeniu operacji izraelski minister obrony Joaw Galant oświadczył, że dla Izraela „żadne miejsce (w który przebywa wróg - PAP) nie jest zbyt odległe”.
Izraelskie ataki spowodowały przerwy w dostawie prądu w większej części miasta portowego Al-Hudajda - przekazali mieszkańcy, cytowani przez Reutersa.
Huti wielokrotnie wystrzeliwali rakiety i drony w kierunku Izraela, co, jak twierdzą, jest wyrazem solidarności z Palestyńczykami walczącymi z Izraelem w Strefie Gazy w wojnie rozpoczętej atakiem Hamasu na państwo żydowskie 7 października ub.r.
USA widzi eskalację i zapowiada wzmocnienie obecności w regionie
Jak poinformował w oświadczeniu rzecznik Pentagonu gen. Pat Ryder, Austin zdecydował, by w obliczu eskalacji na Bliskim Wschodzie w rezultacie izraelskich uderzeń na Liban "w nadchodzących dniach jeszcze bardziej wzmocnić zdolności obronne wsparcia powietrznego" w dodatku do kontynuowania rozmieszczenia grupy lotniskowcowej USS Abraham Lincoln oraz eskadr myśliwców i samolotów bojowych, w tym F-22, F-15E, F-16. Szef Pentagonu rozkazał również podniesienie poziomu gotowości innych wojsk, by w razie konieczności mogły zostać szybko rozmieszczone.
"Stany Zjednoczone są zdecydowane zapobiec wykorzystaniu sytuacji lub rozszerzeniu konfliktu przez Iran i wspieranych przez Iran partnerów. (Minister obrony) Austin jasno dał do zrozumienia, że jeśli Iran lub jego partnerzy wykorzystają ten moment, aby zaatakować amerykański personel lub interesy (USA) w regionie, Stany Zjednoczone podejmą wszelkie niezbędne środki w celu obrony naszego narodu" - oznajmił Ryder.
Tymczasem rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby powiedział w niedzielnym wywiadzie dla stacji CNN, że Biały Dom dąży do deeskalacji sytuacji i zawieszenia broni między Izraelem a libańskim Hezbollahem. Choć "nikt nie będzie opłakiwał śmierci" zabitego przez Izrael przywódcy grupy Hasana Nasrallaha, "znanego terrorysty i człowieka z amerykańską krwią na rękach", to Waszyngton "z pewnością opłakuje śmierć cywilów" - dodał. Przyznał jednak, że nie może obecnie ocenić liczby ofiar cywilnych izraelskiego uderzenia na Nasrallaha i kierownictwo Hezbollahu.
Przez kilkadziesiąt ostatnich lat w regionie powstał - przy wsparciu Iranu - sojusz nazwany osią oporu, w którego skład wchodzą: Huti, palestyński ruch Hamas w Strefie Gazy, Hezbollah w Libanie oraz różne szyickie grupy zbrojne w Iraku i Syrii.
W piątkowym nalocie Izraela na Bejrut zginął wieloletni przywódca Hezbollahu Hasan Nasrallah.
Biden o konflikcie Izrael-Hezbollah: musimy uniknąć wojny na pełną skalę
Prezydent USA Joe Biden wypowiedział się na temat konfliktu Izraela z libańskim Hezbollahem podczas krótkiego spotkania z prasą przed wylotem z Delaware do Waszyngtonu.
Pytany, czy po zabiciu przywódcy Hezbollahu Hasana Nasrallaha przez Izrael da się uniknąć wojny na pełną skalę, Biden odparł: "Naprawdę musimy tego uniknąć".
Zapowiedział, że będzie rozmawiał na ten temat z szefem izraelskiego rządu Benjaminem Netanjahu i wkrótce potem Biały Dom zda z niej relację. Nie sprecyzował, czy do rozmowy dojdzie jeszcze w niedzielę.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)osk/ akl/
wr/ akl/





























































