REKLAMA

Lewiatan: nowe tarcze antykryzysowe nie zahamują wzrostu bezrobocia

2021-01-14 16:31
publikacja
2021-01-14 16:31
fot. Natali_ Mis / Shutterstock

Nowe tarcze antykryzysowe nie zahamują wzrostu bezrobocia, są wprowadzone z opóźnieniem i ograniczone do wąskiej listy kodów PKD - uważa Monika Fedorczuk z Konfederacji Lewiatan. Według niej, na koniec roku stopa bezrobocia może sięgnąć ok. 7,5 proc.

Na początku 2020 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wynosiła 5,5 proc. Po nieznacznym spadku w marcu (do 5,4 proc.), kwiecień przyniósł wzrost wskaźnika do 5,8 proc., a maj do 6 proc. Od czerwca do listopada bezrobocie utrzymywało się na poziomie 6,1 proc. W grudniu, według szacunków Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, wzrosło do 6,2 proc.

Ekspertka zaznaczyła w komunikacie, że po pierwszej fali zwolnień w okresie wiosennego lockdownu, która dotknęła głównie osoby pracujące na podstawie umów terminowych i cywilnoprawnych w branżach w największym stopniu odczuwających skutki pandemii, sytuacja na rynku pracy ustabilizowała się. "Od czerwca ub.r. poziom bezrobocia właściwie nie zmienił się (poza sezonowym wzrostem), co jest efektem zaangażowania dużych środków publicznych w ramach tarcz antykryzysowych. Cel jaki przyświecał ich wprowadzeniu, czyli ochrona zatrudnienia, został osiągnięty" - stwierdziła.

Zdaniem Fedorczuk, dalsze utrzymanie bezrobocia na dotychczasowym poziomie wydaje się jednak „niemożliwe, a przynajmniej mało prawdopodobne”.

Jak wskazała, wyzwaniem dla rynku pracy jest ponowne ograniczenie funkcjonowania handlu, gastronomii, działalności turystycznej i noclegowej, a nowe tarcze antykryzysowe "oszczędniej oferują wsparcie przedsiębiorcom", wyłącznie z branż objętych obostrzeniami. Podkreśliła, że tarcze są krytykowane za opóźnienie, nieadekwatność do aktualnej sytuacji i zbyt wąską listę kodów PKD, które uprawniają do skorzystania ze wsparcia.

"Jednocześnie coraz częściej słychać głosy przedsiębiorców niegodzących się z planem zamykania poszczególnych gałęzi gospodarki i wskazujących, że dalszy lockdown uniemożliwia utrzymanie zatrudnienia na dotychczasowym poziomie" - dodała.

Zwróciła uwagę, że w pierwszej kolejności zwalniać będą firmy z dużym spadkiem obrotów i bez rządowego wsparcia. Według jej szacunków, na koniec roku bezrobocie może osiągnąć ok. 7,5 proc., nie grozi nam jednak powrót do bezrobocia sprzed dekady, kiedy to wskaźnik wynosił 12 proc. To dlatego, że na skutek trendów demograficznych są coraz mniejsze zasoby pracowników; buforem chroniącym przed gwałtownym wzrostem bezrobocia jest też około milionowa grupa cudzoziemców na naszym rynku pracy – uważa Fedorczuk.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
samsza
Biznes w oparciu o środki z tarczy, a bez klientów to taki "dochód gwarantowany" w pilotażu.
antybolszewik
Tylko niestety jest to kasa za powstrzymanie się od pracy. Ci, którzy pracują dostali za to w 2021 nowe podatki. Reagan kiedyś opisał to jako przypadłość krajów w pełni socjalistycznych.
itso_empty2 odpowiada antybolszewik
czyli jednak kapitalizm poniósł porażkę
antybolszewik odpowiada itso_empty2
He,he Właśnie widać jak przedsiębiorcy są chętni pracować na tarczach. :) Socjalizm może trwać ale tylko do wyczerpania zapasów
itso_empty2 odpowiada antybolszewik
dobry aktualny przykład przemawia do mnie
itso_empty2
takie 500+ dla przedsiębiorcy już wiadomo ze nie dla każdego ale to tylko po to żeby podnosić podatki a tym samym mieć większa władzę

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki