Sprawa dotyczy domniemanego przychodu pracownika wynikającego z wykupienia mu przez pracodawcę tzw. abonamentów medycznych. Zdaniem Ministerstwa Finansów jest to dodatkowy środek motywacyjny, który wykracza poza zwolnioną z podatku profilaktykę zdrowotną. W związku z tym pracownik, który otrzymał takie świadczenie, winien traktować je jako przychód, a co za tym idzie, zapłacić należny podatek.
Liczne wykluczające się interpretacje zarówno resortu oraz wojewódzkich sądów administracyjnych doprowadziły do kuriozalnej sytuacji, że w końcu nie wiadomo, czy fiskusowi należy zapłacić, czy nie. W związku z tym Pracodawcy RP wyszli z propozycją by sprawę zakończyć, ostatecznie zwalniając tego typu świadczenia od obowiązku uiszczenia podatku. Ich zdaniem jest to najlepsze i najprostsze rozwiązanie.
Zanim sprawa dotycząca uznania abonamentów medycznych za przychód pracownika trafiła do NSA, Wojewódzkie Sądy Administracyjne wydały wiele różnych wzajemnie się wykluczających wyroków:
niektóre korzystne dla podatników wyroki, czyli takie, które uznały, że abonament nie jest przychodem pracownika:
1. wyrok WSA z 20 stycznia 2009 r. w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1916/08),
2. wyrok WSA w Warszawie z 20 sierpnia 2008 r. (sygn. akt III SA/Wa 625/08),
3. wyrok WSA z 11 września 2008 r. w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 475/08),
4. wyrok WSA w Białymstoku z 17 lutego 2009 r. (sygn. akt SA/Bk 1/09),
5. wyrok WSA w Poznaniu z 2 lutego 2009 r. (sygn. akt I SA/Po 1423/08),
oraz niekorzystne, czyli takie, które uznały, że abonament jest przychodem pracownika:
1. wyrok WSA w Warszawie z 29 września 2008 r. (sygn. akt III SA/Wa 1356/08)
2. wyrok WSA we Wrocławiu z 7 kwietnia 2008 r. (sygn. akt I SA/Wr 383/08)
Ostatecznie sprawa trafiła do NSA. 24 maja 2010 roku w poszerzonym 7-osobowym składzie zgodził się z Minsterstwem Finansów i uznał abonamenty medyczne wykupione pracownikowi przez pracodawcę za przychód ze stosunku pracy. Jednak w październku ponownie przesłano zapytanie do NSA, który ostatecznie 24 stycznia br. nie zdecydował się orzec, tylko przsłał zapytanie do jeszcze szerszego składu sędziowskiego.
Dlaczego sprawa bulwersuje?
Pracodawcy, stosując abonamenty medyczne jako środek motywacji pracowników, w większości przypadków nie zdawali sobie sprawy, że fiskus może to potraktować jako przychód. Jeżeli firma wprowadziła abonamenty o wartości 200 zł miesięcznie np. 5 lat temu, to dodatkowy przychód za ten okres wyniesie ponad 10 tysięcy złotych, a co za tym idzie – korekta w zeznaniu może go dużo kosztować, nawet jeżeli przez cały ten okres ani razu nie skorzystał z abonamentu.
W odwrotnej sytuacji, gdyby abonament od początku był traktowany jako przychód pracownika, a teraz zmieniono interpretację, wówczas fiskus musiałby wypłacić zwrot za nienależnie pobrany podatek.
Biorąc pod uwagę obecną sytuację budżetową, nawet najmniejsze obciążenie może negatywnie wpłynąć na przyszły stan finansów publicznych. Z tego względu raczej nie należy się spodziewać pozytywnego tzn. korzystnego dla pracownika rozstrzygnięcia tej sprawy.
Jaki koń jest...
Abonamenty medyczne wykupywane dla pracowników to świetny sposób na ich zmotywowanie. Oczywiście, większość beneficjentów nigdy lub bardzo rzadko z nich korzysta. Nie chodzi o to, by w szczególny sposób zadbać o zdrowie pracowników, tylko stworzyć odpowiednią atmosferę polegającą na kreowaniu wśród zatrudnionych świadomości, że pracodawca się nimi opiekuje. Ma to niewątpliwe olbrzymią wartość z punktu widzenia marketingu wewnętrznego oraz bardzo dobrze wpływa na wydajność pracy.
Niestety, pracownicy zwykle z abonamentów nie korzystają, co więcej – rzadko kiedy w chwili zagrożenia zdają sobie sprawę, że takowy posiadają. To dobry „biznes” dla firm, które tego typu abonamenty oferują. Zatem uznanie ich za przychód może doprowadzić do sytuacji, w której pracownicy zaczną „celowo” z nich korzystać, a to oczywiście wpłynie na cenę usług, które bardzo wątpliwe, by odpowiadały standardom, o jakich firmy zapewniają w broszurach.
Oczywiście nie wolno zapominać o tym, że część pracodawców najprawdopodobniej zastąpi abonamenty inną nieopodatkowaną formą motywacji pracowników. Kto na tym zyska – w krótkim okresie fiskus, bo na jego konto wpłyną zaległe zobowiązania. Takie rozwiązanie może przynieść również stratę – nie będzie ani abonamentów, ani firm świadczących tego typu usługi.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Niepotrzebne badania lekarskie
» Rząd dobierze się do mundurowych
» TwB: urzędnicy zapłacą za błędnę decyzje

































































