Lenistwo czy ignorancja? 54% Polaków nigdy nie zmieniło OC

redaktor naczelna portalu Bankier.pl

Najnowszy rynkowy sondaż po raz kolejny potwierdza: Polacy czują niechęć do ubezpieczeń. Co trzecia osoba narzeka, że składki są za wysokie, ale ponad połowa posiadaczy samochodów nigdy nie zmieniła dostawcy OC, próbując znaleźć tańszego.

Badanie postaw Polaków wobec ubezpieczeń wykonane przez TNS powstało na zlecenie Komisji Nadzoru Finansowego. Organ nadzoru prowadzi właśnie prace nad rekomendacją mającą poprawić przejrzystość polis sprzedawanych w bankach. Trudno jednak mieć złudzenia, że największym problemem Polaków jest transparentność w czasach, gdy 40% osób przyznaje, że przed podpisaniem polisy nie czyta ogólnych warunków ubezpieczenia.

Agent znaczy dobro

Ponad połowa (53%) ankietowanych przez TNS pozwoliła sobie na pominięcie szczegółowych warunków ubezpieczenia, bowiem „agent wyjaśnił wszystko”. Produkt wskazany palcem przez agenta wybrało aż 58% osób kupujących grupowe ubezpieczenie na życie. Co piąta osoba polega na sugestii agenta, decydując o wyborze ubezpieczyciela w zakresie OC komunikacyjnego.

30-40% osób podpisuje umowę o OC lub AC porównując propozycje własne i reprezentanta branży ubezpieczeniowej.

Ceny wysokie, ale ważniejsza marka

Siła przekonywania agenta nie zawsze jednak okazuje się wystarczająca. Z badania KNF wynika, że cztery na dziesięć badanych osób nie posiada i nie zamierza posiadać żadnego ubezpieczenia. Co trzeci ankietowany twierdzi, że nie ma takiej potrzeby. Podobnie liczna grupa zrzuca winę na zbyt wysokie składki. Co piąty badany twierdzi, że ma inne ważniejsze wydatki. 10% osób przyznaje, że nie kupuje ubezpieczeń, bo nie zna się na nich.

Słabe rozeznanie w konstrukcji produktów ubezpieczeniowych przekłada się na stabilność wyborów ubezpieczonych. Abstrahując od rodzaju ubezpieczenia, większość klientów przyznaje, że o wyborze oferty decyduje wcale nie cena, a znajomość danej marki. Czynniki cenowe są kluczowe tylko dla 4-18% osób. Z badania wynika, że ich waga jest porównywalna z podobno weryfikowaną przez niektórych klientów stabilnością finansową TU.

Mwc/bankier.pl

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~mig

Ale najlepsze OC niekoniecznie musi być w PZU. Jest kilka firm z czołówki rynkowej, które gwarantują korzystniejsze warunki niż PZU, przy korzystniejszej składce. Wszystko zależy od rodzaju i marki samochodu, zakresu, miejsca zamieszkania, czy wieku właściciela. Ja nie zamykałbym się tylko na PZU. Najlepiej skorzystać z pomocy multiagencji np. bestpolisa.pl

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Gość

AC ma być w towarzystwie wiarygodnym, a OC gdziekolwiek? Bo jest mi wszystko jedno, czy poszkodowany będzie miał problem z uzyskaniem odszkodowania? Gratuluję nastawienia.

P.S. Poszkodowany może pozwać nie tylko TU, ale i ubezpieczonego.

! Odpowiedz
0 0 ~Tomasz A.

Mnie w tym roku na zmianie ubezpieczyciela (tylko OC) udało się zyskać ponad 300 zł. Uciekłem właśnie od molocha do Liberty Direct. W przyszłym roku znowu zrobię analizę. Jestem tylko zły na siebie, że wziąłem się za to tak późno. . .

! Odpowiedz
0 0 ~bob

Bardziej ignorancja, ludzie nie mają pojęcia co robią, a ufanie agentom, doradcom itp. to naiwność.

! Odpowiedz
0 0 ~Sceptyk

OC to faktycznie kiepska sprawa, ale wypłata z AC, na przykład za kradzież to ważna rzecz... tu bym się nie zdawał na skąpców z różnych dziwnych TU ;)

! Odpowiedz
0 0 ~wojtek

A kiedy niby Tobie wypłacą coś z Twojego OC żeby miało to znaczenie w jakim masz TU?

! Odpowiedz
0 0 ~Sceptyk

Ja zmieniam co roku OC - do 30 roku życia kiedy ma się słabe auto warto korzystać z różnych promocji, a potem chyba trzeba się zaczepić w PZU, bo wypłata kasy za dobre auto jest ważniejsza niż ewentualna promocja w Directach, które tną koszty na wszytkim ;)

!