REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Le Figaro": 80 lat po Jałcie historia zatacza koło. Zmienili się tylko aktorzy

2025-02-04 13:17
publikacja
2025-02-04 13:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Francuski dziennik "Le Figaro", przypominając we wtorek o 80. rocznicy konferencji jałtańskiej, ocenił, że historia zdaje się powtarzać; bowiem wielkie potęgi - wśród których wymienił Rosję i Stany Zjednoczone - "stają się znów otwarcie imperialistyczne".

"Le Figaro": 80 lat po Jałcie historia zatacza koło. Zmienili się tylko aktorzy
"Le Figaro": 80 lat po Jałcie historia zatacza koło. Zmienili się tylko aktorzy
fot. Mikhail Klimentyev / / TASS

"Jałta jest symbolem dyplomacji, w której wielcy dzielą świat, nie zadając sobie trudu konsultowania się małymi (krajami). 80 lat później, wraz z putinowską Rosją i Ameryką (prezydenta Donalda) Trumpa, (czyli) potęgami, które znów stały się otwarcie imperialistyczne, historia wydaje się rozpoczynać na nowo" - zauważył "Le Figaro".

Dziennik przypomniał, że konferencja jałtańska miała "dramatyczne skutki" dla narodów Europy Wschodniej, którą ówczesny prezydent USA Franklin D. Roosevelt "pozostawił (Józefowi) Stalinowi". W jej wyniku "kraje bałtyckie, Polska, Czechosłowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, wbrew swojej woli, znalazły się pod jarzmem sowieckim".

Dziś "wydaje się, że zwiększa się prawdopodobieństwo, iż Trump i Putin do lata zawrą nową Jałtę, tym razem kosztem Ukrainy. Nie będzie konsultacji ani z zainteresowanymi narodami, ani z innymi państwami europejskimi" - prognozuje dziennik.

Zdaniem "Le Figaro" "dwa sygnały pasują do tej hipotezy". Jednym z nich jest to, że specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa ds. Ukrainy i Rosji, emerytowany gen. Keith Kellogg, "do tej pory nie udał się do Kijowa". Drugim zaś jest wstrzymanie na 90 dni pomocy dla Ukrainy ("Le Figaro" podaje, że chodzi zarówno o pomoc cywilną, jak i wojskową, ale zawieszone programy Amerykańskiej Agencji Rozwoju Międzynarodowego - USAID - dotyczą pomocy humanitarnej, a nie wojskowej -PAP).

Wakacje na giełdzie

Francuski dziennik poświęcił wiele miejsca rozmowie Trumpa z premierką Danii Mette Frederiksen na temat Grenlandii. Jak podkreślił, Trump "nie pozostawił miejsca na klasyczną dyplomację", lecz "zapytał o cenę", a gdy otrzymał odmowę, "dał do zrozumienia, że ma inne sposoby na uzyskanie ustępstw". Zdaniem "Le Figaro" Ameryka pod rządami Trumpa działa bez konsultowania się z sojusznikami i zastanawiania się nad zapisami prawa międzynarodowego. (PAP)

awl/ szm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
to_i_owo
Francuzi to mają ból

Boli ich wiadomo co, bo i do Jałty ich nikt nie zaprosił i teraz też się nie zapowiada..
samsza
To głosowanie w UE nie wyewoluowało w szczyt europejskich wartości, że zdanie małych się pomija, jak ktoś ma inne zdanie to się go zagładza, a jak kogoś wrzucimy do worka skrajna prawica, to czy nie możemy mu my Europejczycy zrobić wszystko ?
Co to za marudzenie, że wielki bije małego ?
jestsuper
Le Figaro zdaje się nie zauważać tego że takie kraje jak Chiny i Rosja prowadzą bardzo aktywną politykę uzależniania od siebie, politycznie i gospodarczo reszty świata. Praktycznie cała Afryka jest podzielona między Chiny i Rosję Państwa te kolonizują Afrykę głównie z powodu surowców mineralnych. Ameryka widzi to i postępuje adekwatnie Le Figaro zdaje się nie zauważać tego że takie kraje jak Chiny i Rosja prowadzą bardzo aktywną politykę uzależniania od siebie, politycznie i gospodarczo reszty świata. Praktycznie cała Afryka jest podzielona między Chiny i Rosję Państwa te kolonizują Afrykę głównie z powodu surowców mineralnych. Ameryka widzi to i postępuje adekwatnie do sytuacji i możliwości a Europa już nie odgrywa żadnej roli i pewnie dlatego w Le Figaro pozostał jakiś sentyment francuzów do ich wielkości za czasów kolonializmu bo oni sami nie maja już tam czego szukać.

Powiązane: Napięte relacje Rosja - Zachód

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki