LPP chce stawiać na rentowność biznesu e-commerce, a nie na powiększanie jego skali za wszelką cenę – poinformował wiceprezes LPP Przemysław Lutkiewicz.
"Przez pierwsze lata rozwoju w e-commerce nie patrzyliśmy na koszty, a chcieliśmy zdobyć masę, skalę biznesu. Teraz, gdy mamy już skalę, możemy optymalizować koszty logistyczne i dbać o rentowność. Nie chcemy rozwoju za wszelką cenę" - powiedział wiceprezes na wtorkowej konferencji prasowej.
LPP zakłada, że w tym roku sprzedaż w kanale e-commerce przekroczy 1 mld zł. W 2018 roku wynosiła 712 mln zł.
W drugiej połowie roku spółka planuje uruchomić e-sklep dla wszystkich krajów Unii Europejskiej i na Ukrainie.
Lutkiewicz poinformował, że spółka nie planuje dużych wydatków na marketing dla e-sklepów w krajach Unii. Nie przewiduje też subsydiowania kosztów wysyłki towaru. LPP chce się nauczyć preferencji klientów z innych krajów UE, aby ułatwić sobie w przyszłości wejście ze sklepami stacjonarnymi.

"Widzimy silne wzrosty e-commerce w Polsce, widzimy szybko rosnące rynki, gdzie otworzyliśmy e-sklepy rok, dwa lata temu: Rumunia, Węgry, Słowacja, Rosja. Mamy tam dynamiki 70-90 proc. z roku na rok. Siłą napędową będą więc te kraje, gdzie już jesteśmy z e-commerce. Nowe sklepy, jak paneuropejski, czy ukraiński będą potrzebować czasu" - powiedział Lutkiewicz.
Wskazał, że na Zachodzie marketing jest czterokrotnie droższy niż w Europie Wschodniej.
"Tak długo jak Europa Wschodnia rośnie o 70-80 proc., to wolimy nasze budżety przekierować na te rynki. Gdy w Europie Środkowo-Wschodniej będziemy mieć mniejsze przyrosty, zaczniemy bardziej przyglądać się Europie Zachodniej. To jednak trudniejszy, bardziej konkurencyjny rynek. (...) Podchodzimy do niego ostrożnie. Chcemy tam być, ale nie za wszelką cenę" - dodał wiceprezes.
Grupa LPP wzmacnia logistykę. Obecnie ma w Polsce 66 tys. m kw. magazynów w Pruszczu Gdańskim (pod sklepy stacjonarne), 46 tys. m kw. w Strykowie i 15 tys. m kw. w Gdańsku (dla e-commerce). W Moskwie spółka ma łącznie 22 tys. m kw. powierzchni magazynowej.
Planuje uruchomić kolejne 150 tys. m kw. magazynów: 100 tys. m kw. w Brześciu Kujawskim (do obsługi salonów stacjonarnych), 22 tys. m kw. w Rumunii i 25 tys. m kw. na Słowacji (do obsługi e-commerce).
Spółka wskazuje, że z badań wynika, iż klienci potrzebują zarówno tradycyjnego kanału sprzedaży, jak i online. Grupa uważa więc, że przyszłością handlu jest omnichannel, a salony wyposażone w nowoczesną technologię czy RFID (elektroniczne metki), mogą wspierać sprzedaż online.
Według planów, RFID ma być w tym roku wdrożone w salonach Reserved, a od przyszłego roku w kolejnych markach.(PAP Biznes)
pel/ ana/































































