Niekorzystne dla banków orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej doprowadziło do umiarkowanego osłabienia złotego. Jednakże losy polskiej waluty są teraz w rękach bankierów centralnych, a nie sędziów i prawników.


TSUE chyba nikogo nie zaskoczył i orzekł, że banki nie będą mogły żądać o liborowych dłużników wynagrodzenia ze korzystanie z kapitału w przypadku unieważnienia przez sąd umowy kredytu. Więcej o werdykcie TSUE można przeczytać w artykule Michała Kisiela. To jednoznacznie zła informacja dla „frankowych” banków, ale też dla polskiej waluty.
W czwartek o 11:31 kurs euro rósł o blisko trzy grosze, osiągając poziom 4,4633 zł. Jest to już trzeci dzień podwyższonej zmienności na parze euro-złoty. We wtorek kurs EUR/PLN poszedł w górę o 4 grosze, a w środę o prawie tyle samo spadł. W dalszym ciągu kurs euro pozostaje blisko najniższych poziomów od dwóch lat.
Orzeczenie TSUE nie miało natomiast większego wpływu na kurs franka szwajcarskiego w relacji do euro. W rezultacie ruch na parze frank-złoty był niemal w całości pochodną zmian kursu EUR/PLN. W czwartek rano za helwecką walutę płacono 4,5636 zł, a więc o trzy grosze więcej niż dzień wcześniej. Nadal są to jedne z najniższych notowań franka od blisko roku.

W dłuższym terminie "frankowe" perypetie raczej nie powinny mieć aż tak dużego wpływu na siłę złotego i kurs franka szwajcarskiego. Z roku na rok waga liborowych kredytów quasi-walutowych w polskim systemie bankowym stopniowo maleje. Także spory sądowe banków z dłużnikami ciągnąć się będą latami. Ponadto "frankowe" banki zawiązały już znaczące rezerwy na "frankowe" problemy.
Globalnie na rynku walutowym kluczowym czynnikiem pozostają decyzje banków centralnych. W środę amerykańska Rezerwa Federalna zatrzymała cykl podwyżek stóp procentowych, a Jerome Powell nie przesądził, czy zostanie on wznowiony w lipcu. Z kolei dziś po południu Europejski Bank Centralny ma podnieść stopy procentowe o 25 pb. Decyzja pojawi się o 14:15.
To pozwoliło na dalszy wzrost notowań kursu EUR/USD, który przekroczył poziom 1,08 dolara za euro. Teoretycznie deprecjacja amerykańskiej waluty jest na rękę złotemu, ale tym razem ważniejszy okazał się czynnik lokalny w postaci orzeczenia TSUE. W rezultacie kurs dolara w czwartek przed południem rósł o ponad dwa grosze, osiągając poziom 4,1178 zł. To wciąż wyznaczonego wczoraj tegorocznego minimum na poziomie 4,0911 zł.



























































