Rosyjska inwazja na Ukrainę doprowadziła do skokowego osłabienia złotego. Kurs euro gładko przekroczył poziom 4,60 zł, nad ranem osiągając najwyższe wartości od listopada.


Przeczytaj także
W nocy doszło do rosyjskiego ataku na Ukrainę. Bombardowane są cele militarne, a rosyjskie wojska najprawdopodobniej wkroczyły na terytorium naszego wschodniego sąsiada. Niepłynny o tej porze dnia rynek złotego początkowo zareagował bardzo nerwowo – kurs euro podskoczył z 4,5830 zł do niemal 4,66 zł.
Rano sytuacja na polskim rynku walutowym nieco się uspokoiła. O 9:41 kurs euro wynosił 4,6398 zł i był o 5 groszy wyższy niż dzień wcześniej. Oznacza to, że notowania pary euro-złoty powróciły do poziomów sprzed Bożego Narodzenia i póki co nie zaatakowały listopadowych szczytów (ponad 4,72 zł)
Dolar umocnił się względem euro, co na polskim rynku skutkowało przeszło 4-groszowym skokiem notowań amerykańskiej waluty. W czwartek rano za dolara trzeba było zapłacić ponad 4,10 zł, choć jeszcze w nocy pojawiły się kwotowania rzędu 4,15 zł.
Doszło także do zdecydowanej aprecjacji franka szwajcarskiego względem euro. Kurs EUR/CHF nad ranem znalazł się na najniższym poziomie od 2015 roku, co na parze ze złotym skutkowało wzrostem notowań franka nawet do 4,53 zł. Ale do godziny 9:30 kurs helweckiej waluty obniżył się do 4,4546 zł. Funt szterling był wyceniany na 5,5468 zł, czyli o ponad 6 groszy wyżej niż w środę wieczorem.
KK

































































