Wtorkowy poranek przyniósł odbicie kursu euro, który dzień wcześniej osiągnął najniższy poziom od 2 lat. W centrum uwagi rynku walutowego znajdą się dziś statystyki inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych oraz rozpoczynające się posiedzenie FOMC.


O 9:50 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4562 zł i był o prawie dwa grosze wyższy niż na zakończeniu poniedziałkowych notowań. Dzień wcześniej kurs EUR/PLN po raz pierwszy od czerwca 2021 roku znalazł się poniżej 4,43 zł.
Przez ostatnie dwa miesiące kurs EUR/PLN obniżył się już o 24 grosze, a przez poprzednie cztery miesiące opadł o ok. 36 groszy. Wiosenna aprecjacja złotego zaskoczyła większość analityków. Jeszcze pod koniec kwietnia mediana prognoz walutowych ekspertów zakładała, że na koniec 2023 roku zobaczymy euro po 4,70 zł. Najodważniejsi progności stawiali na 4,40 zł.
- Wtorek na globalnym rynku finansowym to oczekiwanie na dane inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych publikowane dzień przed decyzją Fed w sprawie stóp procentowych. Realizacja konsensusu zakładającego spadek rocznej dynamiki inflacji zwiększyłaby prawdopodobieństwo pauzy w cyklu zacieśniania polityki w USA - napisano w raporcie Banku Millennium. Większość uczestników rynku spodziewa się, że tym razem Rezerwa Federalna nie podniesie stóp procentowych.

Dla polskiego rynku istotne mogą się też okazać kwietniowe statystyki bilansu płatniczego. Ekonomiści liczą na kolejną pokaźną nadwyżkę salda rachunku bieżącego, szacowanego na ok. 1,5 mld euro. Wątpliwe jednak, aby taki odczyt był w stanie wygenerować impuls do wzmocnienia złotego.
- W krótkim terminie złotemu może zaszkodzić czwartkowy wyrok TSUE. Natomiast sam fakt, że ten czynnik nie ograniczył skali obserwowanego ostatnio umocnienia, sugeruje, że obecnie rynek skupia uwagę na innych czynnikach - wskazują ekonomiści Santander BP.
Teoretycznie złotemu pomaga rosnący kurs EUR/USD, który we wtorek o poranku dotarł na wysokość 1,08 i osiągnął trzytygodniowe maksimum. Osłabienie dolara zwykle korzystanie wpływa na wyceny walut z rynków wschodzących, do których zalicza się także polski złoty. W rezultacie za dolara trzeba było zapłacić 4,1271 zł, czyli podobnie jak dzień wcześniej.
Kurs franka szwajcarskiego wynosił 4,5650 zł i był o 2,5 grosza wyższy niż na zakończeniu poniedziałkowych notowań. W ten sposób kurs CHF/PLN odrobił to, co stracił dzień wcześniej i odbił się z najniższego poziomu od roku.
KK




























































