Tym razem prezes NBP Adam Glapiński nie dostarczył „paliwa”, które mogłoby ruszyć kursem euro do złotego. Ten ostatni utrzymał się bez większych zmian, ale poniżej 4,70 zł.


Czwartkowe wypowiedzi prezesa NBP dość jasno sygnalizowały, że cykl podwyżek stóp procentowych w Polsce został już zakończony. Tak też uważa już większość ekonomistów i uczestników rynku, więc nie mogło to przynieść istotnych zmian na rynku walutowym. Kurs euro przez całą konferencję prezesa Glapińskiego pozostawał niewzruszony.
Natomiast w piątek rano kurs EUR/PLN delikatnie ruszył w górę, rosnąc o 0,7 gorsza i dochodząc do poziomu 4,6864 zł. Generalnie od miesiąca na polskim rynku walutowym niewiele się dzieje. Kurs euro utrzymuje się w przedziale 4,65-4,72 zł. Rynek nie przejawia wyraźnych tendencji ani do umocnienia, ani do osłabienia polskiej waluty, która w ujęciu historycznym notowana jest na bardzo niskich poziomach.
Na globalnym rynku walutowym doszło za to do osłabienia dolara amerykańskiego. Dzięki temu kurs dolara do złotego obniżył się do 4,4346 zł, schodząc blisko najniższych poziomów od niemal pół roku.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7470 zł, a więc o 1,5 grosza wyżej niż dzień wcześniej. Funt brytyjski wart był 5,4215 zł.
KK





























































