Kurs euro do amerykańskiego dolara wyniósł w poniedziałek 0,9951 USD i był najniższy od 20 lat. Unijna waluta traci ze względu na kryzys energetyczny, który może doprowadzić gospodarkę UE do recesji - wyjaśnia AFP.


Dolar tymczasem umocnił się po serii decyzji Fed; bank centralny Ameryki podniósł kilkakrotnie stopy procentowe, starając się opanować inflację i zacieśnić politykę monetarną.
Ponadto wzrost kursu dolara oznacza, że na rynku pojawiła się awersja do ryzyka i inwestorzy unikają ryzykowanych aktywów i walut - wyjaśnia Reuters.
Złoty w poniedziałek po 18.00 osłabiał się w stosunku do euro o 0,5 proc., za którego trzeba zapłacić ponad 4,76 zł. Polska waluta traci również do dolara (1,42 proc.), który kosztuje blisko 4,8 zł. Złoty osłabił się również do franka szwajcarskiego (o 0,9 proc.), który jest wyceniany na ponad 4,97 zł. Rano za euro płacono 4,74 zł, za jednego dolara 4,73 zł, za szwajcarską walutę 4,93 zł.
Szef banku centralnego Niemiec Joachim Nagel wezwał Europejski Bank Centralny (EBC) do podniesienia stóp procentowych, ze względu na inflację, która zapewne utrzyma się na wysokim poziomie jeszcze w 2023 roku.

Jak pisze Reuters, do spadku notowań euro przyczyniła się też informacja o tym, że Rosja wstrzyma na trzy dni dostawy gazu do Europy poprzez gazociąg Nord Stream 1. Inwestorzy obawiają się, że postępowanie Rosji pogłębi jeszcze kryzys energetyczny.
fit/ mal/ lgs/ skr/





























































