Poniedziałkowy poranek na polskim rynku walutowym nie przyniósł większych zmian. Kurs euro utrzymuje się w trendzie bocznym. Przy utrzymującej się globalnie słabości dolara cena amerykańskiej waluty znalazła się poniżej 4,40 zł.


O 10:02 kurs euro kształtował się na poziomie 4,6893 zł i był tylko nieznacznie wyższy niż przed weekendem. Od dwóch miesięcy kurs EUR/PLN porusza się w bok, przez zdecydowaną większość tego okresu wahając się w przedziale 4,65-4,72 zł.
Patrząc w szerszym horyzoncie tak wysokie notowania euro sygnalizują głęboką słabość polskiego złotego. Przed 2022 rokiem kurs euro przekraczał poziom 4,70 zł jedynie okazjonalnie (zima2009, wiosna 2004) i krótkotrwale. Tymczasem teraz od niemal roku nie schodzimy poniżej 4,55 zł.
Warto też odnotować, że w ostatnich tygodniach złoty nie skorzystał z okazji do umocnienia, jakim było osłabienie dolara w stosunku do euro. W przeszłości wzrostom na parze euro-dolar towarzyszyło umocnienie polskiej waluty – czyli spadek kursy EUR/PLN. Teraz kurs EUR/USD znajduje się blisko najwyższych poziomów od pół roku, a złoty pozostaje słabszy niż na początku czerwca ’22.
Nasza waluta nieco lepiej prezentuje się na parze z dolarem amerykańskim. W poniedziałek rano za „zielonego” trzeba było zapłacić 4,3908 zł, a więc o ponad grosz mniej niż przed długim weekendem. Lokalne minimum na parze dolar-złoty odnotowano dwa tygodnie temu, gdy kurs dolara zameldował się na poziomie 4,35 zł.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7567 zł, czyli o ponad grosz wyżej niż przed weekendem. Oznacza to utrzymanie trendu bocznego trwającego od końcówki października. W tym okresie kurs CHF/PLN porusza się w przedziale 4,70-4,80 zł. Sam frank pozostaje stabilny względem euro – kurs EUR/CHF pozostaje praktycznie płaski już od dwóch miesięcy.


























































