Po czerwcowych danych o inflacji CPI dolar wyraźnie stracił względem euro i na polskim rynku po raz pierwszy od lutego 2022 roku kosztował mniej niż 4 zł. Był to jednak efekt osłabienia dolara, a nie umocnienia złotego.


W czwartek o 10:00 kurs dolara wynosił 3,9706 zł i był o ponad grosz niższy niż pod koniec środowych notowań. Ale decydujący ruch rozegrał się wczoraj po południu, gdy kurs USD/PLN spadł o blisko 5 groszy i po raz pierwszy od wybuchu wojny na Ukrainie znalazł się poniżej 4 zł.
Sam poziom 4 zł ma znaczenie jedynie psychologiczne, co jest pochodną naszego zamiłowania do okrągłych liczb. Nie jest to natomiast ważny poziom techniczny. Równocześnie zejście kursu dolara poniżej 4 złotych można traktować jako spore zaskoczenie. Jeszcze w czerwcu w bazie danych Bloomberga znajdowały się tylko dwie prognozy zakładające, że na koniec 2023 roku kurs USD/PLN znajdzie się poniżej 4 zł.
Za cały ruch na parze dolar-złoty odpowiadały wydarzenia na parze euro-dolar. Kurs EUR/USD ruszył ostro w górę po publikacji danych o inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Minimalnie głębszy od oczekiwań spadek rocznej dynamiki CPI (z 4,0% do 3,0% przy oczekiwanych 3,1%), ale przede wszystkim wyhamowanie inflacji bazowej oraz wzrostu cen usług skłoniło inwestorów do spekulacji, że lipcowa podwyżka stóp procentowych w Fedzie będzie już ostatnią w cyklu. I że od początku przyszłego roku Powell i spółką będą już stopy obniżać.
W rezultacie kurs EUR/USD w czwartek rano dotarł do poziomu 1,1153 i osiągnął najwyższą wartość od marca ubiegłego roku. Wszystko to działo się przy stabilnych notowaniach euro do złotego. Kurs euro na polskim rynku o poranku kształtował się na poziomie 4,4288 zł. To wartość o niespełna dwa grosze wyższa od tegorocznego minimum ustanowionego trzy tygodnie temu.

- Brak wyraźnej reakcji na kursie EUR/PLN po mocno ciążącym dolarowi spadku amerykańskiej inflacji sugeruje, że potencjał do dalszego umocnienia złotego w krótkim terminie ulega już wyczerpaniu. Poprawa na saldzie rachunku obrotów bieżących w maju nie będzie tak wyraźna jak w poprzednich miesiącach (odczyt salda poznamy w piątek), co nie będzie już istotnie wspierać polskiej waluty, a wzrost oczekiwań na pierwszą obniżkę stóp NBP już we wrześniu zacznie według naszej oceny oddziaływać na niekorzyść złotego. Stąd na zakończenie tygodnia oczekujemy wzrostu kursu EUR/PLN powyżej 4,45 - prognozują ekonomiści PKO BP.
Umocnił się za to frank szwajcarski, który na parze z euro notowany był na najmocniejszych poziomach od września. W rezultacie za helwecką walutę na naszym rynku płacono już prawie 4,60 zł, a więc blisko najwyższych poziomów od miesiąca.






























































