Unified Factory, które jeszcze przed sesją 18 kwietnia wyceniane było na ponad 100 mln zł, dziś - a więc po 10 dniach - warte jest ledwie 9,6 mln zł. Tak gwałtowna przecena to wynik zainteresowania spółką prokuratury.


Unified Factory zadebiutowało na rynku NewConnect w marcu 2016 roku. Spółka przywitała się z rynkiem wzrostem wartości o 30 proc., później także utrzymywała się powyżej ceny emisyjnej (5 zł). W lutym 2017 roku Unified zaliczyło gwałtowny skok wartości, a cena za jedną akcję osiągnęła rekordowe 16,99 zł (17 luty 2017).
W międzyczasie przeprowadzono udaną emisję akcji. Spółka pozyskała 10 mln zł i miały być one przeznaczone przede wszystkim na rozwój platformy Customer Service Automation (rozwiązanie dotyczące automatyzacji obsługi klienta), głównego produktu spółki. Redukcja zapisów sięgnęła 90 proc. (zainteresowanie było więc spore), spółka zaś ogłosiła chęć przejścia na rynek główny GPW. Rok później w raporcie za 2017 rok spółka chwaliła się, że ze swoim produktem dociera na wszystkie kontynenty świata i oferuje go w 25 krajach. Łączne przychody przekroczyły 39 mln zł, zysk zaś sięgnął 8,9 mln zł.
18 kwietnia 2018 roku na rynek dotarła jednak wiadomość, że prezes Unified Factory Maciej Okniński otrzymał zarzuty mające dotyczyć zdarzeń związanych z funkcjonowaniem spółki. - Zaistniała sytuacja nie ma wpływu na obecne funkcjonowanie oraz sytuację finansową spółki, a wszystkie zobowiązania wobec kontrahentów są realizowane zgodnie z zawartymi umowami - tłumaczyło wówczas Unified Factory. Spółka dodatkowo wystąpiła do prokuratury o status pokrzywdzonego w sprawie dot. prezesa.
Zamiast statusu pokrzywdzonego szczecińska prokuratura przesłała jednak zarzut o to, że Unified Factory i jej prezes uczestniczyły w zorganizowanej grupie przestępczej. Zgodnie z komunikatem spółki zarzuty przedstawione prezesowi Oknińskiemu dotyczą "funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się popełnianiem przestępstw skarbowych i legalizacją korzyści uzyskanych w wyniku popełnianych przestępstw, a w popełnieniu tych przestępstw uczestniczyła Unified Factory i osoby związane z tym podmiotem". Problem zrobił się więc naprawdę poważny.

Akcjonariusze już wcześniej wiązali problemy prezesa z ewentualnymi problemami spółki. Już 18 kwietnia akcje Unified solidnie taniały, drugi komunikat ze szczecińskiej prokuratury napędził jednak prawdziwą lawinę. W 10 dni wartość Unified spadła o 91 proc. Obecna cena za akcję - 1,10 zł - daleka jest nie tylko od szczytu sprzed roku, ale i ceny z debiutu. Negatywnie odbierać należy także rezygnację dwóch członków rady nadzorczej, którzy poinformowali o swojej decyzji po komunikacie dotyczącym zarzutów dla Unified Factory. Póki co ciężko cokolwiek powiedzieć o skali problemu i ewentualnych konsekwencjach dla spółki w przypadku potwierdzenia się zarzutów. Wygląda jednak na to, że inwestorzy wydają się wyceniać najczarniejszy scenariusz.
Adam Torchała





























































