Nie jest uzasadnione ustanowienie kuratora dla uczestnika sprawy, którego miejsce pobytu jest nieznane i nie ma jego aktu zgonu, a okoliczności wskazują, że ta osoba musiałaby mieć obecnie np. sto kilkadziesiąt lat - wynika z wtorkowej uchwały Sądu Najwyższego.


- Pamiętajmy, że przy ocenie wniosku o ustanowienie kuratora nie chodzi o dokonywanie ustaleń, ale o uprawdopodobnienie okoliczności, które są istotne dla ustanowienia kuratora - powiedział w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Karol Weitz.
Co zrobić, gdy wiek uczestnika wskazuje, że od dawna nie żyje?
Pytanie prawne w takiej sprawie Izbie Cywilnej SN zadał w kwietniu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Gliwicach w związku z rozpatrywanym odwołaniem odnoszącym się do zasiedzenia nieruchomości przez miasto Gliwice. Nieruchomość ta należała do osób, które w latach 40. i 50. ubiegłego wieku wyjechały do Niemiec. Sąd rejonowy w 2018 r. ustanowił dla tych osób kuratora, zaś orzeczeniem z 2024 r. uznał, że doszło do zasiedzenia nieruchomości przez Skarb Państwa, a następnie miasto.
Apelację od orzeczenia złożył kurator. Zarzucił on nieważność postępowania poprzez prowadzenie go „w sytuacji, gdy część uczestników to osoby zmarłe”, co potencjalnie mogło pozbawić ewentualnych spadkobierców możności obrony praw i udziału w postępowaniu. Z materiałów sprawy wynikało bowiem, że uczestnicy postępowania powinni mieć po 100-110 lat, a w jednym przypadku nawet 118 lat. Nie było bowiem aktów zgonu tych osób.
Sąd okręgowy, do którego trafiło odwołanie, zapytał w związku z tym SN, czy „dopuszczalne jest ustanowienie kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu uczestnika postępowania w sytuacji, gdy z zebranego w sprawie materiału dowodowego - w tym z samych twierdzeń wniosku o stwierdzenie zasiedzenia - wynika, że jego pozostawanie przy życiu jest nieprawdopodobne ze względu na wiek, a jednocześnie brak aktu zgonu tego uczestnika”.

Jak wskazywał w uzasadnieniu swojego pytania, zgodnie z Prawem o aktach stanu cywilnego, akty te stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych, a w związku z tym skuteczne powzięcie informacji o śmierci uczestnika postępowania może nastąpić wyłącznie, gdy sąd dysponuje aktem zgonu uczestnika. „Z drugiej strony zarówno w doktrynie prawa, jak i w orzecznictwie sądowym dopuszcza się odstępstwa od zakazu dowodzenia stanu cywilnego za pomocą innych dowodów. (...) W orzecznictwie sądów odnoszono się w tym zakresie do stanów faktycznych z okresu II wojny światowej związanych zwłaszcza z sytuacją osób pochodzenia żydowskiego” - zaznaczał ten sąd okręgowy.
Sąd Najwyższy rozwiązuje problem "nieśmiertelnych" właścicieli
- Nie jest uzasadnione ustanowienie kuratora dla uczestnika postępowania nieznanego z miejsca pobytu, jeżeli jest nieprawdopodobne, że ze względu na wiek pozostaje on przy życiu - głosi uchwała podjęta we wtorek przez SN w odpowiedzi na pytanie gliwickiego sądu.
Jak uzasadniał sędzia Weitz, „oczywiście akt zgonu może być środkiem uprawdopodobnienia, ale wtedy gdy go nie ma, nie możemy się posługiwać formalną regułą o wyłącznej mocy dowodowej tego aktu”. - Jeśli z okoliczności sprawy w ocenie sądu wynika, że jest nieprawdopodobne, m.in. ze względu na wiek, że dana osoba żyje, to ustanowienie kuratora dla takiej osoby jest niezasadne. Tu nie chodzi o dopuszczalność, ale o niezasadność wniosku o ustanowienie kuratora - mówił sędzia SN.
- Kwestia, czy uczestnik żyje czy też nie, powinna być w takim wypadku odrębnie rozstrzygnięta w postępowaniu o uznanie za zmarłego bądź o stwierdzenie jego zgonu. Takie postępowanie odrębne może być wszczęte na wniosek zainteresowanych podmiotów. Ono oczywiście spowodować może zawieszenie postępowania o stwierdzenie zasiedzenia, ale dostarczy sądowi ewentualnie potrzebnego dowodu co do tego, czy osoba objęta wnioskiem o ustanowienie kuratora żyje, czy nie żyje - zaznaczył sędzia Weitz.
Wcześniej, podczas posiedzenia SN w tej sprawie, mec. Małgorzata Sieńko z reprezentującej Skarb Państwa Prokuratorii Generalnej mówiła, że „ten problem wraca”, a takie sprawy - dotyczące zlokalizowania dawnych właścicieli nieruchomości - często dotyczą osób, które wyjechały do Izraela. Zastrzegała, że nie da się określić limitu wieku, do kwestii trzeba więc podchodzić ostrożnie, gdyż przeciętny czas życia ulega wydłużeniu. Jednak, jak zaznaczyła, sądy powinny mieć możliwość decydowania w takich sytuacjach na podstawie całokształtu okoliczności sprawy.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ ugw/

























































