REKLAMA

Kupował po 10 zł, dostał w przymusowym wykupie niespełna 1,70 zł. Wygrał w Trybunale Konstytucyjnym

Michał Kubicki2026-04-23 11:53redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-23 11:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy określające sposób ustalania ceny podczas przymusowego wykupu akcji spółek publicznych są niezgodne z Konstytucją. Sprawa dotyczy skargi, którą złożył inwestor indywidualny, po tym gdy w procedurze przymusowego wykupu spółki notowanej na GPW za jedną akcję, której wartość księgowa była bliska 7 zł, dostał niespełna 1,70 zł. Wyrok TK to duży krok w stronę ochrony praw własności inwestorów, nad czym swoją drogą pracuje teraz Ministerstw Finansów.

Kupował po 10 zł, dostał w przymusowym wykupie niespełna 1,70 zł. Wygrał w Trybunale Konstytucyjnym
Kupował po 10 zł, dostał w przymusowym wykupie niespełna 1,70 zł. Wygrał w Trybunale Konstytucyjnym
/ gemini AI

Sprawa trafiła na wokandę Trybunału Konstytucyjnego dzięki skardze wniesionej przez Piotra Szczęsnego, inwestora i członka Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII). Problem, z którym zmierzył się inwestor, stanowił pokłosie przymusowego wykupu akcji spółki Variant S.A., przeprowadzonego w grudniu 2015 roku.

Masz 1,67 zł i się odczep

Mechanizm ustalania ceny minimalnej na podstawie średnich kursów giełdowych doprowadził do absurdalnych dysproporcji. W tamtym okresie wartość księgowa na jedną akcję w ujęciu skonsolidowanym spółki Variant wynosiła 6,96 zł. Mimo to, za przymusowo odebrane akcje inwestor otrzymał jedynie 1,67 zł za sztukę. 

Wynikało to z faktu, że średni kurs notowań z ostatnich 3 i 6 miesięcy wynosił zaledwie 1,65 zł, co wyznaczało ustawowe minimum - relacjonował na łamach SII.org skarżący. Dodajmy, że akcje nabywał po cenie 10 zł za sztukę, jak wynika z pojawiających się w toku postępowania pism procesowych. Inwestor w komentarzu dla SII.org podkreślał, że procedura ta faktycznie pozwala na „prywatne wywłaszczenie” za ułamek realnej wartości majątku firmy.

Wyrokiem z 2019 roku, Sąd Rejonowy oddalił dochodzone przez skarżącego roszczenie o zapłatę wartości godziwej, wskazując, że cena w procesie przymusowego wykupu ustalona została w oparciu o obowiązujące przepisy ustawy o ofercie publicznej, a tym samym nie zachodzi żadna bezprawność działania akcjonariuszy większościowych dokonujących wykupu. Sąd Okręgowy oddalił apelację od tego wyroku.

Wakacje na giełdzie

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przymusowego wykupu

Sprawa znalazła swój finał (?) w orzeczeniu TK z 22 kwietnia, który uznał obowiązujące dotychczas przepisy o ustalaniu ceny przymusowego wykupu akcji spółki publicznej za niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał badał zgodność przepisów dotyczących przymusowych wykupów i mechanizmu wyznaczania ceny z opisaną w ustawie zasadniczej konstytucyjną ochroną prawa własności (art.64).

TK uznał, że przepisy w zakresie, w jakim pomijają obowiązek ustalenia ceny na poziomie wartości godziwej, są niezgodne z Konstytucją RP. Według Trybunału, kurs giełdowy nie zawsze odzwierciedla realną wartość spółki, a mniejszościowi udziałowcy nie mogą być zmuszani do oddania swoich akcji po zaniżonej cenie. Wyrok otwiera drogę do sprawiedliwszych rozliczeń w procesach przejmowania pełnej kontroli nad spółkami publicznymi.

Giełdowa wartość spekulacyjna

W komunikacie po wyroku, który zapadł jednomyślnie w pięcioosobowym składzie Trybunału, czytamy że: „wyznaczony zaskarżonymi przepisami mechanizm ustalania ceny przymusowego wykupu na podstawie średniego kursu notowań nie oddaje rzeczywistej wartości wykupowanych w tym trybie akcji. W szczególności pomija prawa majątkowe akcjonariusza: prawo do udziału w zysku, prawo do udziału w podziale majątku spółki czy prawo do sprzedaży akcji”.

Co więcej, jak wskazał Trybunał: „zaskarżone przepisy sprowadzają wartość akcji spółki publicznej do poziomu jej wartości spekulacyjnej, giełdowej, opartej często na nieefektywności rynku, czy też z reguły niskiej płynności akcji, którą cechuje się polski rynek giełdowy. Wartość spekulacyjna, giełdowa akcji nie powinna być jedynym miernikiem ceny przymusowego wykupu akcji spółki publicznej, ponieważ nie zapewnia ekwiwalentności przymusowo wykupionych akcji.

Niepewny finał, chaos prawny uderza w obywateli 

Sam wyrok TK nie przelewa jednak środków na konto – skarżący musi teraz podjąć kolejne kroki prawne przed sądami. Aby jednak tak się stało, konieczne (?) jest  opublikowanie wyroku TK w Dzienniku Ustaw. Z tym że obecny rząd ich nie publikuje, argumentując to wątpliwościami co do prawidłowości funkcjonowania Trybunału w aktualnym składzie. Z drugiej strony Trybunał Konstytucyjny orzekł, że sądy i organy państwa mają obowiązek stosować jego wyroki już w momencie ich ogłoszenia na sali rozpraw, a uzależnianie ich mocy prawnej od publikacji w dzienniku urzędowym jest niekonstytucyjne. Mamy więc sytuację patową, która idealnie pokazuje jak psucie państwa i jego organów przez polityków dotyka zwykłych obywateli.

Tymczasem problem krzywdzących wykupów dostrzegł również polski rząd. Z opublikowanego pod koniec marca projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Finansów wynika, że resort proponuje zwiększenie ochrony akcjonariuszy mniejszościowych przy przymusowym wykupie akcji spółek publicznych. W uzasadnieniu do planowanych przepisów wskazano, że obowiązujące zasady oparte na cenie rynkowej nie zawsze adekwatnie odzwierciedlają faktyczną wartość spółki. Proponowane zmiany mają na celu wyeliminowanie tych nieprawidłowości i wzmocnienie pozycji inwestorów.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (15)

dodaj komentarz
intisol
Z punktu widzenia zwykłego obywatela, jego nie interesuje jaki jest status TK w oczach rządu. Rząd ma obowiązek zapewnić mu dostęp do sądownictwa, tak samo jak ma obowiązek zapewnić mu publiczną opiekę zdrowotną czy bezpieczeństwo na ulicach. Dostał wyrok taki jaki go interesował, a teraz ma prawo wymagać od władz, aby go wcieliły w życie.
zoomek
Tłumaczę jak dzieciom - fizyczne kruszce do domu.
Jaka to własność jak przymusowy wykup?
Ludzie - ogarnijcie się.
intisol
Jak rząd zapragnie twoich kruszców to pyknie ci rajd na dom i zagarnie wszystkie za jednym zamachem. Co to za własność? Dywersyfikuj, tyle w temacie.
sterl
TK za PICu miał zgodnie z ustawą rozpatrywać wszystkie wnioski w kolejności wpływu i jak tylko PIC przejął kontrolę to rozpatruje z dnia na dzień tylko wnioski PICu łamie własne prawo ponad 10 lat?!
marianpazdzioch
Przecież ten przepis funkcjonuje już chyba ze 25 lat. Do dziś nie ma zresztą innego. Wywalono na jego podstawie niezliczoną liczbę ludzi, zwłaszcza biorąc pod uwagę że działają też fundusze emerytalne czy TFI, w których "klient" nie jest nawet świadomy podobnych mechanizmów. To nie ma nic wspólnego z giełdą poza zewnętrznymi Przecież ten przepis funkcjonuje już chyba ze 25 lat. Do dziś nie ma zresztą innego. Wywalono na jego podstawie niezliczoną liczbę ludzi, zwłaszcza biorąc pod uwagę że działają też fundusze emerytalne czy TFI, w których "klient" nie jest nawet świadomy podobnych mechanizmów. To nie ma nic wspólnego z giełdą poza zewnętrznymi atrybutami jak budynek, prezes itd. Instytucjonalnie to jest poziom Rosja, Afryka. A i nie wiem czy nie obraziłem w ten sposób jakiegoś państwa w Afryce.
yaro800
Gość miał mega farta. Tylko 11 lat zajęło mu uzyskanie wyroku. To błysk w naszym wymiarze sprawiedliwości.
samsza
Jak Domański może nad czymś pracować jak Tusk zabrania publikować orzeczenia TK.
sterl
Polnord wszedł na giełdę po 50 zł max był 500 zł za akcję , państwowe fundusze przejęły akcje po 15 zł a sprzedały Węgrowi po 2,12 zł reszta musiała oddać po 3,5zł , a wartość firmy sprzedanej za 100 mln z bankiem ziemi na 1,5 mln m2 mieszkań plus 12 firm budowlanych i odszkodowania za przejęte grunty wyceniana na miliardy..

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki