Duże koszty dla budżetu, ale też korzyści dla niektórych osób - tak Piotr Kuczyński ocenia prezydencki projekt zmian w systemie emerytalnym. Według niego kobiety mogłyby przejść na emeryturę w wieku 60, a mężczyźni w wieku 65 lat.
Analityk domu inwestycyjnego Xelion, Piotr Kuczyński uważa, że obniżenie wieku emerytalnego nie jest dobrym pomysłem, ale ma też pozytywne skutki. Rozmówca IAR szacuje, że około 5 procent z 7 milionów emerytów będzie pobierać jednocześnie świadczenie i wynagrodzenie za pracę. Kuczyński przypomniał, że minister Henryk Kowalczyk wypowiadał się w prasie za zakazem łączenia pracy i emerytury.
Piotr Kuczyński wskazuje też, że nie wszyscy mogą pozwolić sobie na pracę do 67. roku życia. Ekspert wskazuje, że zatrudnienie w grupie powyżej 60. roku życia jest niewielkie, a on sam jeszcze przed wydłużeniem wieku emerytalnego postulował, żeby rozwiązanie nie dotyczyło tych, który są starsi niż 60 lat. Analityk przypomina jednak, że Polacy żyją coraz dłużej, a to powoduje, że będą powinni też dłużej pracować.
W środę odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu zmian w emeryturach. Obecne przepisy zakładają stopniowe wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Krótsza praca oznacza wyższe podatki dla pracujących
Skutki obniżenia wieku emerytalnego w Polsce będą negatywne, mówi Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR.
Będą one niekorzystne zarówno dla emerytów, którzy dostaną niższe
emerytury, jak dla pracujących, którzy zapłacą wyższe podatki i dla
gospodarki ogółem ponieważ będzie się rozwijała wolniej. System
emerytalny jest finansowany przez osoby pracujące więc jeżeli maleje nam
liczba osób w wieku produkcyjnym to jest mniej osób, które będą
wpłacały do tego systemu. Pieniądze są wypłacane emerytom więc jeżeli
tych emerytów jest więcej, to potrzebujemy więcej pieniędzy na wypłaty.
Przeczytaj także
Nasze społeczeństwo się starzeje, żyjemy coraz dłużej należy się z tego
cieszyć, ale to powoduje też większe obciążenia dla systemu
emerytalnego. W tej sytuacji możemy zrobić trzy rzeczy: możemy obniżyć
emerytury, reforma z 1999 roku częściowo to robi, ale nie można tego już
znacząco pogłębić, możemy podnieść podatki dla pracujących, niestety w
tą stronę rząd pewnie będzie szedł, no i możemy podnieść wiek
emerytalny, czyli zwiększyć ilość pracujących.
To, co jest
niebezpieczne w tych zmianach, to fakt, że skutki odniesiemy z czasem. W
tej chwili wiek emerytalny podnosimy bardzo stopniowo, bo tylko o 9
miesięcy więc nie jest to tak odczuwalne, ale za 5 lat te skutki będą
poważniejsze. Jeżeli opodatkujemy nadmiernie pracujących, to oni mogą
zagłosować nogami i zaczną wyjeżdżać tam, gdzie praca i warunki pracy są
lepsze. Przez ostatnie 25 lat Polska bardzo urosła gospodarczo, ale
nawet teraz jesteśmy 6 najbiedniejszym krajem w UE. A podnoszeniem
podatków możemy zwiększać bodźce do emigracji - mówi Aleksander Łaszek.
Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ Karol Tokarczyk/jj/Bankier TV































































