REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Kto oszczędzał na samochód, teraz ma na motor". Czyja prognoza okaże się trafna?

Michał Misiura2024-01-15 10:56redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-01-15 10:56
Dodaj Bankier.pl w Google

Według analityków banku Pekao w 2024 roku możemy mieć do czynienia ze stłumionym odbiciem konsumpcji, która zdaniem części ekspertów ma być kluczowym składnikiem wzrostu polskiego PKB. Kto ma rację? O tym zadecydują Polacy, sięgając do portfeli lub odkładając zakupy na półkę.

"Kto oszczędzał na samochód, teraz ma na motor". Czyja prognoza okaże się trafna?
"Kto oszczędzał na samochód, teraz ma na motor". Czyja prognoza okaże się trafna?
fot. yanishevska / / Shutterstock

W nitce na platformie X (dawniej Twitter) Analizy Pekao podzieliły się krótką prognozą na temat kształtowania się tegorocznej konsumpcji. Eksperci banku wskazali, że realna stopa oszczędności Polaków pozostaje wciąż poniżej wieloletniego trendu i nie wróciła do poziomu sprzed 2022 roku. Rosnące do pierwszego lockdownu depozyty, obligacje i udziały w funduszach załamały się po ponownym otwarciu gospodarki.

Jak obserwujemy na wykresie dołączonym do analizy, w 2023 roku poziom oszczędności polskich gospodarstw domowych odrobił blisko połowę drogi do stanu sprzed końca covidowych lockdownów. Szczątkowe odbicie wypłaszczyło się jednak pod koniec roku. Analitycy Pekao zwracają uwagę, że gospodarstwa domowe zbierają zazwyczaj na konkretne cele, tymczasem ich siła nabywcza jest znacznie niższa niż przed dwoma laty.

- Jeśli ktoś oszczędzał na samochód – teraz ma na motor. Jeśli ktoś oszczędzał na mieszkanie – ma na kawalerkę. Naszym zdaniem 2024 r. przyniesie dalszą odbudowę realnych oszczędności – konsumenci spróbują „nadgonić” z oszczędzaniem, co osłabi siłę impulsu fiskalnego i odbicia konsumpcji. - konkludują Analizy Pekao.

Pekao czy PKO - czyja prognoza okaże się trafniejsza?

Analitycy Pekao prognozują stłumiony boom konsumpcji, chociaż dostrzegają, że wpłynie on na wzrost gospodarczy. Eksperci banku PKO umieścili go tymczasem w centrum swojej prognozy dotyczącej polskiego PKB. Według analityków urośnie on o blisko 4%, głównie za sprawą zwiększenia wydatków przez gospodarstwa domowe.

Wakacje na giełdzie

- Konsumpcja gospodarstw domowych będzie najważniejszą siłą napędową odbicia gospodarczego, głównie ze względu na poprawę realnych dochodów (dwucyfrowy wzrost płac i emerytur, niższa inflacja, zwiększone transfery socjalne). Odmrożenie funduszy RRF pobudzi inwestycje - czytamy w raporcie PKO.

W swojej ostatniej prognozie analitycy Pekao uważają, że PKB Polski wzrośnie w tym roku o 3%. Rolę odegra tu rosnąca konsumpcja, napędzana wysokimi płacami i programami socjalnymi. O boomie konsumpcyjnym nie będzie jednak mowy, gdyż przeszkodzą mu niski popyt na kredyty (mimo kolejnego programu dopłat) i opisany w ostatnim wątku na platformie X powrót do oszczędzania.

Zasięgając opinii u trzeciego gracza: analitycy mBanku uważają, że PKB Polski wzrośnie w 2024 roku o 3,5%. Również oni prognozują, że początkowo głównym motorem napędowym gospodarki, będzie konsumpcja gospodarstw domowych. Na późniejszym etapie wiatru w żagle dodadzą jej zaś eksport i inwestycje (m.in. w energetykę i automatyzację). Wychodząc poza nasze podwórko, prognozy Banku Światowego wskazują, że polski produkt krajowy brutto zakończy ten rok wzrostem o 2,6%.

Główną linią rozbieżnością w prognozach ekonomistów jest więc to, w jaki sposób będzie kształtowała się w tym roku stopa oszczędności Polaków. To znaczy, jaka część przyrostu dochodów (podwyżka płacy minimalnej, transfery socjalne, podwyżki płac w budżetówce i szkolnictwie) zostanie przeznaczona na odbudowę nadwyrężonych oszczędności, a jaka na konsumpcję, która w 2023 była stłumiona, a w okresie 2022-2023 realnie spadła - zwłaszcza w przypadku Polaków, bo w 2022 r. napędzali ją głównie Ukraińcy.

Napływowa hossa albo wydatki

- Sam stawiałbym na wygraną konsumpcji, ponieważ moim zdaniem oczekiwania inflacyjne wielu ludzi uległy trwałego "odkotwiczeniu" i postrzegana przez nich inflacja wynosi 10-20%, a nie 6% jak pokazuje GUS. Przy oprocentowaniu lokat bankowych i obligacji Skarbu Państwa rzędu 4-6% mało kto przekona się do oszczędzania. Chyba, że faktycznie czeka nas wielka napływowa hossa na GPW jak w latach 2005-2007. 

Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl
Źródło:
Michał Misiura
Michał Misiura
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki w Bankier.pl. Inwestowaniem zainteresował się podczas studiów. Zaczynał pisząc o rynku forex i kryptowalutach, żeby z czasem przenieść się na giełdę. W Bankier.pl śledzi produkty dla inwestorów i opisuje wydarzenia na rynkach kapitałowych. tel: 532 803 384

Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
manfred-weber
Jak tak będzie dalej jeszcze więcej unii w unii......to niedługo na rowerach POjedziecie:):):)
szprotkafinansjery
Peroniarze nawet na motór nie mają.
samsza
KE prognozuje wzrost realnego PKB na poziomie 2,7% w 2024 r. oraz 3,2% w 2025 r., to z 15 listopada (ostatnie).
Eksperci zależni od Tuska: 3 lub 3,5 lub 4%.

Która będzie trafna?
zoomek
Motocykl. Motor to synonim słowa silnik.
zoomek
Poza tym teraz motocykle bardzo często kosztują tyle co samochody.
No chyba że faktycznie mówiny o motorze czyli silniku bez reszty samochodu.
A to tak.
einstachu
Także synonim motocykla. Motocykl to słowo mało polskie, taki późny Gierek; pierwotnie był motor.
samsza odpowiada einstachu
z Lublina?
zoomek odpowiada einstachu
Samochód też jast mało polski a na pewno mało logiczny - samojezd powinien być.
diewelt
Piszesz głupoty.

„Słowo motor jest jednak ciągle poprawnym określeniem motocykla w polszczyźnie mniej fachowej.” - prof. Jan Miodek
einstachu
Panowie analitycy tego szanownego portalu zauważyli może, że relacja złotówki do dolara i euro jest podobna jak ok. 5 lat temu (spadek w granicach 10%), gdy tymczasem ceny tych, za przeproszeniem aut, wzrosły o 50-60%.
Więc zamiast durnowantych kpinek o motorach - może tutaj jakiś mądry komentarzyk o urokach sfederowania z UE poprosimy?

Powiązane: prognozy - teksty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki