W 2024 r. polska gospodarka urośnie o 3,5 proc., napędzana początkowo głównie przez konsumpcję, a następnie również przez eksport i inwestycje - prognozują ekonomiści mBanku. Rok 2024 nadal będzie upływał pod znakiem napięć geopolitycznych, we znaki dadzą się też problemy klimatyczne.


"Oczekujemy wzrostu PKB w Polsce o 3,5 proc. Gospodarka powinna systematycznie przyspieszać, napędzana początkowo głównie przez konsumpcję, a następnie również przez eksport i inwestycje (choć dynamiki roczne będą tu wyglądać słabo). Już w 2024 roku powinniśmy obserwować nowe, długoterminowe źródło inwestycji (energia, automatyzacja), które będą nakładać się na cykl przez kolejne lata. Przez początkowo słabą koniunkturę za granicą, Polska nie rozpędzi się nadmiernie" - napisano w raporcie.
"Nawet jednak prognozowany przez nas wzrost będzie przez kilka lat trudny do bezinflacyjnego udźwignięcia z uwagi na mocny rynek pracy oraz konieczność poniesienia wysokich nakładów inwestycyjnych przez przedsiębiorstwa. Inwestycje, zanim staną się kapitałem zwiększającym moce produkcyjne, obciążą aktualne wykorzystanie czynników produkcji i będą wymagały finansowania (a więc – wobec wysokich kosztów pracy – także wyższych cen; firmy niechętnie zrezygnują z marż, niechętnie również obniżą poziom aktywów finansowych)" - dodano.
Zdaniem autorów raportu, głównym motorem polskiej gospodarki pozostanie konsumpcja.
"Połączenie wysokich wzrostów płac realnych, wysokiego optymizmu konsumentów, relatywnie niskich kosztów odsetek (netto) oraz niewygórowanej skłonności konsumentów do gromadzenia oszczędności sugeruje dobre perspektywy dla konsumpcji gospodarstw domowych. To będzie podstawowa siła napędowa cyklu gospodarczego w 2024 roku" - prognozują.

mBank prognozuje, że inwestycje realnie wzrosną w 2024 r. o 1,9 proc.
"Po świetnym ubiegłym roku, w 2024 czeka nas hamowanie inwestycji. Nie będzie ono jednak aż tak drastyczne jak przy okazji zmian perspektyw funduszy unijnych w przeszłości. Spowolnienie skupi się na sektorze publicznym (koniec okresu wyborczego). Prognozujemy wynik nominalnych inwestycji sektora publicznego na poziomie -9 proc. oraz sektora prywatnego +9 proc. Łącznie inwestycje realnie wzrosną o 1,9 proc." - napisano w raporcie.
"Silny wzrost inwestycji (temat na 2025 – efekty KPO) prowadzić może przejściowo do spadku TFP, co może obniżać produkt potencjalny. Dopiero, gdy firmy zaczynają „używać” nagromadzone zasoby (używać kapitału, technologii) następuje stopniowy wzrost TFP. To czynnik działający niejako obok niedoboru pracowników, o którym już wspominaliśmy" - dodano.
Jak wskazują ekonomiści mBanku, 2024 r. nadal będzie upływał pod znakiem napięć geopolitycznych.
"Szanse na zakończenie wojny w Ukrainie są bardzo niskie. Szanse eskalacji na Bliskim Wschodzie oceniamy natomiast wysoko. Utrzymywać będą się napięcia w transporcie przez Morze Czerwone i Kanał Sueski. Im bliżej do wyborów prezydenckich w USA, tym rywalizacja z Chinami (przynajmniej w sferze komunikacyjnej) będzie eskalować. Oczekujemy, że we znaki dadzą się również problemy klimatyczne" - napisano.
"Utrzymają się duże amplitudy temperatury, a prawdopodobieństwo wystąpienia nagłych powodzi i susz jest znaczące. Z tego powodu wartość oczekiwana cen żywności plasuje się wyżej niż w poprzednich latach. 2022 i część 2023 roku pokazały, że sporo kategorii żywności zachowuje się bardzo podobnie do inflacji bazowej. Stąd też jeśli firmy będą podnosić ceny, globalne ograniczenie cen żywności, które się do tej pory wydarzyło, wyczerpie potencjał w pierwszej połowie roku. Odradzająca się gospodarka globalna również nie powinna prowadzić do obniżenia cen surowców rolnych w kolejnych latach" - dodano. (PAP Biznes)
pat/ ana/





























































