Kto będzie zwalniał w 2018 roku

redaktor Bankier.pl

Sytuacja na rynku pracownika jest obecnie bardzo dobra. Pensje rosną, spada bezrobocie, a pracodawcy coraz częściej się martwią, jak wypełnić niedobory kadrowe w swoich firmach. Mimo to, w 2018 r. nie obędzie się bez zwolnień grupowych. Z niepokojem o nadchodzącym roku będą myśleli m.in. pracownicy Tesco, Orange Polska czy fabryki Rafako w Raciborzu.

Poza zwolnieniami w prywatnych przedsiębiorstwach, niemiłe niespodzianki mogą czekać również na nauczycieli. Reforma edukacji jak dotąd spowodowała utratę ponad sześciu tysięcy etatów, eksperci rynku obawiają się również zwolnień spowodowanych przez wprowadzeniu ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę.

(fot. stokkete / YAY Foto)

Redukcje etatów lub dobrowolne odejścia

Wiadomo już, że z programu dobrowolnych odejść w Orange w 2018 skorzysta 1450 pracowników. Na początku grudnia związki zawodowe wynegocjowały porozumienie, które określa limit odejść oraz ich zasady, wysokość  odpraw i dodatkowych odszkodowań dla osób rozstających się z Orange Polska. Wartość pakietu przypadająca na odchodzącego pracownika będzie zależała od stażu pracy w grupie, zgodnie z Ponadzakładowym Układem Zbiorowym Pracy i będzie powiększona w roku 2018 o 5 tys. zł dla pracowników ze stażem pracy od 10 do 15 lat, o 10 tys. zł ze stażem pracy od 15 do 20 lat oraz o 26 tys. zł ze stażem od 20 lat.

Tesco w czerwcu 2017 roku ogłosiło zwolnienia grupowe i zamknięcie 9 swoich sklepów, we wrześniu podano informację o kolejnych zwolnieniach – tym razem w Biurze Głównym sieci. 400 pracowników biurowych miało otrzymać wypowiedzenia do 30 listopada 2017 roku. Na koniec listopada spółka przekazała wiadomość o planowanym zamknięciu kolejnych trzech supermarketów na terenie kraju. Firma zamierza zaoferować pracownikom w Konstantynowie Łódzkim, Tuchowie i w Łodzi przy ul. Elsnera alternatywne stanowiska w pobliskich sklepach. Tesco nie podało jak dotąd liczby osób, które stracą pracę – na razie określa je jako "minimalne”.

Powody do zmartwień mają również pracownicy BZ WBK oraz Deutsche Banku. W połowie grudnia Bank Zachodni ogłosił przejęcie wydzielonej części Deutsche Banku Polska obejmującej bankowość detaliczną w tym private banking, business banking obejmujący sektor MŚP oraz sieć placówek, agentów, pośredników, partnerów oraz dom maklerski DB Securities. Jak mówiła na łamach Bankier.pl Alicja Jędrych, przewodnicząca związku zawodowego Dialog 2005, tego typu fuzje odbijają się na pracownikach banku, który przejmuje. W tym wypadku to pracownicy Banku Zachodniego mają uzasadnione obawy o swoje stanowiska.

O zamiarze przeprowadzenia w spółce zwolnień grupowych we wrześniu poinformował zarząd Rafako. Pracę straci do 276 osób, a wypowiedzenia zostaną przekazane do 31 lipca 2018 roku. Firma z Raciborza podaje, że to kolejny etap dostosowania przedsiębiorstwa do obecnych warunków rynkowych. Ten proces ma przynieść 25 mln zł oszczędności rocznie. – Zwolnienia grupowe mają na celu zbudowanie elastycznej, bardziej efektywnej organizacji, dostosowanej do obecnych warunków rynkowych – czytamy w komunikacie spółki zamieszczonym na łamach Bankier.pl.

Zwolnienia przez zakaz handlu w niedzielę i reformę edukacji

15 grudnia Senat zaproponował wprowadzenie poprawek do obywatelskiego projektu o zakazie handlu w niedziele. Zakaz ten będzie obowiązywał w drugą i trzecią niedzielę miesiąca od 1 marca 2018 roku, natomiast już od stycznia 2019 roku sklepy pozostaną otwarte jedynie w ostatnią niedzielę miesiąca, a w 2020 będą dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i cztery dodatkowo - ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia. O ile początek roku nie powinien wiele zmienić w kwestii zatrudnienia w marketach, to kolejne etapy wprowadzanej ustawy mogą przyczynić się do zwolnień. Taką opinię wyraziła Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH).

Zdaniem Radosława Knapa, Dyrektora Generalnego PRCH zakaz handlu w niedziele odbije się na wynagrodzeniach osób pracujących w centrach handlowych, a dla części będzie oznaczał utratę pracy. – Chodzi w szczególności o studentów i osoby starsze, które właśnie w weekendy podejmują dodatkową pracę w restauracjach, kinach czy punktach usługowych zlokalizowanych w galeriach. Nie zapominajmy również, że personel centrów to nie tylko sprzedawcy, ale również osoby dbające o czystość czy ochroniarze. Jeśli z grafika każdej z tych osób wyjmiemy 4 do 5 dni w miesiącu, a więc zmniejszymy ich etat o ¼, to będzie musiało się to przełożyć na spadek wynagrodzenia, ewentualnie na redukcję etatów – twierdzi Knap.

Niedawno Ministerstwo Edukacji przedstawiło dane mówiące o tym, że reforma nie tylko nie spowodowała zwolnień wśród nauczycieli, a zwiększyła liczbę etatów. Przeciwnego zdania jest Związek Nauczycielstwa Polskiego, który powołuje się na dane z Systemu Informacji Oświatowej (SIO). – Podczas konferencji prasowej szefowa MEN nie odpowiedziała również na pytanie o liczbę zwolnionych nauczycieli. Skupiła się przede wszystkim na informacji, że przybyło ok. 12 tysięcy etatów. Nie wyjaśniła jednak, że miejsc pracy przybyło przede wszystkim w przedszkolach (w których zostały dzieci sześcioletnie, a samorząd ma obowiązek przyjąć do przedszkola wszystkie dzieci trzy-, cztero- i pięcioletnie) – czytamy w komunikacie Związku Nauczycielstwa Polskiego.

ZNP odniosło prezentowane wartości względem liczby pracujących nauczycieli według SIO – okazało się, że pracę straciło w 2017 roku 6 668 nauczycieli.  – Niestety, w wyniku reformy edukacji nauczyciele utracili pracę i będą ją tracić w czasie stopniowego likwidowania gimnazjów, czyli do roku 2019. Potwierdził się też zarzut, że więcej nauczycieli musi uzupełniać etaty – poinformował Sławomir Broniarz, prezes ZNP.

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Wyzeruj prowizję w pożyczce online. 0% prowizji. 100% online. RRSO 17,70%
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 7 pluto85md

Zakaz handlu dotknie malych przedsiebiorcow- glownie franczyzobiorcow marek w galeriach handlowych. Markety sobie poradza. Sa nawet analizy ze sprzedaz u nich wzrosnie, bo mniej dni handlowych to mniej czasu na zakupy, wiec eobi je sie wieksze, a wiec w wiekszych sklepach. Tak to dziala.

! Odpowiedz
7 14 kalwin

Kolejne wróżenie z fusów, że po wejściu w życie zakazu wzrośnie bezrobocie, bieda i nędza, już przecież nawet wielkie sieci handlowe przyznały, że ustawa nie wpłynie na zatrudnienie

! Odpowiedz
9 8 elwira55

Też uważam, że zakaz handlu jest potrzebny, jakoś nie widzę tego, że kina w galeriach handlowych będą się w niedzielę zamykać (kiedy mają najwięcej widzów) tylko dlatego, że supermarket jest zamknięty

! Odpowiedz
7 12 marek4444

Nie bardzo kumam, czemu kina i restauracje mają zwalniać ludzi, przecież one mogą być otwarte w niedzielę? Ta ustawa, którą popieram, zakazuje handlu w niedzielę supermarketom, a nie wszystkim sklepom czy usługom

! Odpowiedz
2 9 t1000

Przeczytaj ustawę. Supremarkety będą mogły normalnie handlować w niedziele jako piekarnie :) Ta ustawa zwalcza głównie Polskie firmy.

! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl