REKLAMA

Kryzys żywnościowy uderzy w światową gospodarkę?

2008-05-21 06:00
publikacja
2008-05-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Czy światowa gospodarka zabrnęła w ślepą uliczkę? Na bolesny dla krajów rozwiniętych amerykański kryzys subprime nakłada się dużo groźniejszy globalny kryzys żywnościowy.

Dopiero razem mogą zagrozić globalnemu rozwojowi gospodarczemu i doprowadzić do wojen, które przeobrażą obraz współczesnego świata. Wojen oczekuje w każdym razie ONZ, a coraz poważniej obawiają się IMF i Bank Światowy.

Po wzroście cen żywności o około 40 proc. od połowy 2007 roku do zamieszek doszło już w Kamerunie, Burkina Faso, Nigrze, Indonezji, na Filipinach, w Mongolii, na Haiti i w Egipcie. Fala protestów może rozszerzyć się na pozostałe kraje południowej części globu, a to może doprowadzić do destabilizacji politycznej znacznej części świata.

Kto się boi?

Czas na przedstawienie graczy na światowej scenie gospodarczej. Graczy – państw, graczy – koalicji państw, graczy – międzynarodowych korporacji i w końcu graczy – organizacji międzynarodowych, zmierzających do zapobieżenia bądź wprost odwrotnie, do rozbudzenia kryzysu gospodarczego w makroskali. Rzecz w ratowaniu swojej pozycji rynkowej na arenach najsilniejszych gospodarek świata, bądź zbudowaniu jej w związku z nadchodzącym przełomem. Głównymi graczami są więc przede wszystkim Stany Zjednoczone, których administracja oraz główni ekonomiści otwarcie mówią o recesji, kraje Unii Europejskiej, Japonia, Chiny i Rosja, tworząca kartel producentów gazu ziemnego na wzór innego autora kryzysu – państw OPEC.

Przestrzegająca przed kryzysem Organizacja Narodów Zjednoczonych wzywa bogate państwa do natychmiastowej pomocy kierowanej do krajów Afryki, Azji Południowo-Wschodniej i Ameryki Łacińskiej. Kartki na podstawowe produkty żywnościowe wprowadza także administracja rosyjska w azjatyckich regionach Rosji.

Ale to nie wezwanie ONZ przekonało George’a Busha, prezydenta USA, do wyasygnowania z kasy państwowej 200 mln dolarów na nadzwyczajną pomoc żywnościową dla krajów Afryki i innych zagrożonych brakiem żywności regionów świata, ale apel szefów sektorów finansowych i rozwojowych większości rozwiniętych krajów świata, które to kraje są znaczącymi partnerami handlowymi USA, oraz szefów dwóch najważniejszych z punktu widzenia USA instytucji finansowych, czyli Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego.

W jaki sposób kryzys żywnościowy krajów najuboższych wpłynie na poziom rozwoju gospodarczego północnych gospodarek? Dyrektor zarządzający IMF Dominique Strauss-Kahn wyjaśnia to w ten sposób – jeśli wysokie ceny artykułów żywnościowych doprowadzą do głodu setki tysięcy osób, zakłócą światową wymianę handlową, a to w ostatecznej konsekwencji spowolni silne gospodarki.

Gospodarki, które i tak narażone są na kłopoty związane z amerykańskim kryzysem sektora bankowego. Robert Zoellick, prezes Banku Światowego, podobnie tłumaczy konieczność pomocy najbiedniejszym krajom świata. Obu instytucjom wtóruje Ban Ki-moon, sekretarz generalny ONZ, który przestrzega, że „ten kryzys, jeśli najsilniejsze państwa nie zajmą się nim we właściwy sposób, może spowodować kaskadę innych i stać się wielowymiarowym problemem, dotykającym wzrostu gospodarczego, postępu społecznego, a nawet bezpieczeństwa politycznego na całym świecie”.

Gospodarki na gazie

Po szczycie UE – Japonia, kraje europejskie i azjatycka potęga zgodziły się nawet na odstąpienie od Protokołu z Kioto (wygasającego za cztery lata), który wymusza na krajach rozwiniętych ograniczanie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery i zastąpienie go „elastycznym i uczciwym porozumieniem”. Powodem są zagrażające globalnemu rozwojowi gospodarczemu wzrastające ceny żywności i ropy naftowej.

I właśnie w ropie naftowej można dopatrywać się początków kryzysu żywnościowego – OPEC, po rozpoczęciu otwartej wojny USA z krajami arabskimi, postanowiła nie zmieniać cen ropy ani nie zwiększać jej wydobycia. Kilkuletni trend wzrostowy cen paliw kopalnych wymusił na bogatych gospodarkach inwestycje w rozwój biopaliw produkowanych m.in. z kukurydzy i rzepaku. To podniosło ceny tych roślin i jednocześnie zmniejszyło areał ziem przeznaczonych pod uprawę zbóż i roślin jadalnych.

Czy ceny ropy naftowej mogą się przyczynić do recesji w skali całego świata? Nobuo Tanaka, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii powiedział podczas Międzynarodowego Forum Energetycznego w Rzymie, że to oczywiste. Dodał również, że jeśli chodzi o kryzys i jego przyczyny właśnie wzrostu cen ropy należy się obawiać w pierwszej kolejności. Szczególnie, że baryłka ropy na nowojorskiej giełdzie zdrożała ostatnio do rekordowych 117,83 dolarów po informacji Royal Dutch Shell, że z powodu ataków rebeliantów zmniejsza się produkcję w Nigerii o prawie 170 tys. baryłek dziennie.

Na domiar złego potentat na arenie międzynarodowej w produkcji gazu ziemnego, Rosja, przygotowuje umowę – traktat zawiązujący organizację na wzór OPEC, zrzeszającą kraje eksporterów gazu ziemnego. Początkiem istnienia OGEC ma być VII sesja Forum Państw Eksporterów Gazu planowana na czerwiec. Powstałe w 2001 roku GECF (Forum Państw Eksporterów Gazu) skupia 16 krajów posiadających duże złoża błękitnego paliwa, w tym Rosję, Iran, Katar, Wenezuelę i Algierię.

Spośród największych producentów gazu do organizacji nie należy tylko Norwegia, która ma status obserwatora. Łącznie wszystkie te kraje posiadają 73 proc. światowych złóż tego surowca i odpowiadają za niemal połowę jego światowego eksportu. Sam pomysł nie jest autorstwa gospodarzy Kremla. Powołanie organizacji zaproponował w styczniu ub. roku duchowy i polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei. Pomysł utworzenia takiego kartelu niepokoi Unię Europejską, która importuje ponad połowę zużywanego przez siebie gazu. Inicjatywie tej ostro sprzeciwiają się także Stany Zjednoczone.

Pekin na Czarnym Lądzie

W niepokojach społecznych związanych z rozwarstwieniem między bogatymi krajami północy świata i biednymi krajami południa swoją szansę dostrzegły Chiny, które już od dekady prowadzą żywiołową ekspansję w Afryce. Chiny pomagają relatywnie młodym afrykańskim republikom – ale nie wszystkim. Na liście ulubieńców Pekinu znajdują się niemal wyłącznie kraje bogate w zasoby naturalne, czyli ropę, uran, miedź, kobalt, żelazo oraz drewno.

Dzięki pomocy i inwestycjom Chiny dążą do zwiększenia swoich wpływów politycznych, uzyskania poparcia dla polityki „jednych Chin” np. na forum ONZ i wykreowania się na potęgę światową. W ramach tej pomocy chiński rząd zobowiązał się m.in. do utworzenia wspólnego funduszu na rzecz rozwoju w wysokości 5 mld dolarów. Jego głównym celem jest jednak wspieranie chińskich przedsiębiorstw w dalszych inwestycjach w Afryce, co w sposób mocny wiąże pomoc Państwa Środka z inwestycjami na kontynencie.

Dlatego zresztą Parlament Europejski debatował na koniec kwietnia nad raportem dotyczącym uzależniania Afryki przez Pekin, które jest zagrożeniem dla rozwoju, gospodarki, środowiska i bezpieczeństwa Czarnego Kontynentu, zaś przede wszystkim dla interesów Unii Europejskiej w tym regionie. PE wezwał wszystkie bez wyjątku kraje członkowskie Unii do reakcji na chińską działalność w Afryce.

Paweł Pietkun
Źródło:
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~kazik
A gdzie petrodolary ze sprzedaży drogiej ropy . Przecież to ten region najbardziej cierpi .
Szejkowie może by trochę wpompowali kasy w zacofane rolnictwo i niech panowie z ONZ
o tym pomyślą a nie sieją panikę . Ale jak ktoś jest może na garnuszku u kogoś to ściemnia drugą stronę .
~kazik
Banki proponują inwestycje w zboże

Niestabilna sytuacja na giełdach rozbudziła zainteresowanie inwestorów alternatywnymi sposobami lokowania kapitału. Szczególnie kuszący może wydawać się rynek produktów rolnych, na którym ceny silnie rosną od końca zeszłego roku - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"Instytucje
Banki proponują inwestycje w zboże

Niestabilna sytuacja na giełdach rozbudziła zainteresowanie inwestorów alternatywnymi sposobami lokowania kapitału. Szczególnie kuszący może wydawać się rynek produktów rolnych, na którym ceny silnie rosną od końca zeszłego roku - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"Instytucje finansowe dość szybko odpowiedziały na zainteresowanie inwestorów Z tygodnia na tydzień przybywa produktów, które mają dać możliwość zarabiania na drożejącej żywności. Eksperci jednak podkreślają, że o ile tendencja zwyżkowa na rynku produktów rolnych powinna utrzymać się jeszcze przez najbliższe miesiące, o tyle w dłużej perspektywie sytuacja jest trudna do przewidzenia. Inwestycja w żywność może więc nie przynieść oczekiwanych zysków.", pisze gazeta.


"Z ofertą produktów strukturyzowanych opartych na cenach żywności wystartowało już kilka polskich banków. MultiBank proponuje
dwuipółletnią lokatę, która inwestuje środki klientów w kontrakty terminowe na kukurydzę, pszenicę czy soję. Podobny, trzyletni, produkt inwestujący w pszenicę, kukurydzę, soję i cukier ma swojej ofercie Deutsche Bank (DB). - W pierwszym kwartale po emisji
przyniósł on inwestorom 10-proc. zysk - mówi Sabina Salomon z DB. Na tego typu inwestycję klienci potrzebują minimum 5 tys. zł, a oba bankowe produkty gwarantują ochronę całego wpłaconego kapitału. Produkty oparte na cenach żywności posiada jeszcze m.in. Citi Handlowy, a dla zamożniejszych klientów Nobel Bank", informuje dziennik.

Więcej na ten temat w "Rzeczpospolitej".

A co na to ONZ .
~atom
polecam piewcy ,,czystych wód,,i ideologii ,,nic się nie stało,,-kąpiel w rzece ODRA np pod mostem grunwaldzkim we Wrocławiu i dla większego szpanu,pływanko pod mostem syrenki w Warszawie
jakCV) przeżyjesz to napiszesz normalnie
~alaniemieckota
jaki kryzys? taka sama sciema jak globalne ocieplenie. ale ktos na tym zarobi, uuuuuuuu
~mazbip
Moj szanowny poprzednik rysiul nie zrozumial chyba jeszcze mechanizmow dzialajacych w Kapitalizmie. Nie jest zupelnie wazne to czy bedzie nadprodukcja czy tez nie, wazne jest tylko to za ile sie sprzeda. Liczy sie tylko zysk, i nic innego. Ci ktorzy dzisiaj maja pieniadze zakontraktuja produkcje rolna. Prosze nie mylic tego z kotraktacja Moj szanowny poprzednik rysiul nie zrozumial chyba jeszcze mechanizmow dzialajacych w Kapitalizmie. Nie jest zupelnie wazne to czy bedzie nadprodukcja czy tez nie, wazne jest tylko to za ile sie sprzeda. Liczy sie tylko zysk, i nic innego. Ci ktorzy dzisiaj maja pieniadze zakontraktuja produkcje rolna. Prosze nie mylic tego z kotraktacja z jaka mielismy do czynienia w PRL. Gdzies czytalem ze juz z 3% wartosci mozna by zakontraktowac cala produkcje rolna Brazylii. Jezeli bedzie nadprodukcja to po prostu zniszczy sie czesc towaru aby podbic cene. Pamietam jeszcze z moich czsow szkolnych w PRL opisy niszczenia zywnosci w krajach kapitalistycznych. Ja zyje juz w Kapitalizmie od ponad cwierc wieku i mysle ze przynajmniej czesciowo rozumiem juz mechanizmy dzialania w tym systemie. Czas aby ludzie w Polsce wreszcie tez zrozumieli te zasady i odrzucili stare socjalistyczne nawyki. Kleski urodzaju wystepowaly tylko w krajach bloku komunistycznego.
~rysiul
juz niedługo zaczną sie zbiory owoców potem zniwa i klęska urodzaju kolejki w skupach i brak chetnych do kupna
~pol
Wszedzie poza Europą ludzie rozmnażają sie jak kroliki a rozwoj medycyny poteguje to. A może Europa znowu zastosuje broń biologiczna podobnie jak niegdys w Ameryce która przed podbojem przez Kolumba była gęściej zamieszkana niż Europa. Biali zawieźli im ospę itp kilka wieków później pozostały tytlko niedobitki Indian. Cokolwiek to Wszedzie poza Europą ludzie rozmnażają sie jak kroliki a rozwoj medycyny poteguje to. A może Europa znowu zastosuje broń biologiczna podobnie jak niegdys w Ameryce która przed podbojem przez Kolumba była gęściej zamieszkana niż Europa. Biali zawieźli im ospę itp kilka wieków później pozostały tytlko niedobitki Indian. Cokolwiek to bedzie to ludzi jest za duzo. Słowianie powinni trzymać się razem w walce o przestrzeń życiowa ale Polska sie wyłamuje i popiera antysłowianskich Albanskich rasistów z Kosowa
~atom
kryzys żywnościowy jest tylko pochodną czegoś bardziej przerażającego,o czym zdegenerowana moralnie i mentalnie cywilizacja poprzez swoich lojalnych za pieniądze klakierów nie pisze i nie mówi....
przy tak barbarzyńskim korzystaniu z bogactw przyrody ta pseudocywilizacja zmierza do permanentnego końca prze zniszczenie tego bez
kryzys żywnościowy jest tylko pochodną czegoś bardziej przerażającego,o czym zdegenerowana moralnie i mentalnie cywilizacja poprzez swoich lojalnych za pieniądze klakierów nie pisze i nie mówi....
przy tak barbarzyńskim korzystaniu z bogactw przyrody ta pseudocywilizacja zmierza do permanentnego końca prze zniszczenie tego bez czego człowiek,narody nie są w stanie żyć
TYM POKARMEM JEST POWIETRZE!!!!!!!!!!!!!!!
tego podstawowego surowca ZYCIA jest z każdym dniem radykalnie mniej!!!!
ponad miliard samochodów obecnie na Ziemi nie wydziela pary wodnej albo chociaż konikowego guano ale ,,sieje,,równo na wszystkie strony truciznę
oponami nie da się oddychać a laptopy nie ,,zdigitalizują,, się na hamburgery.a papier gazetowy ze zniszczonych lasów Amazonii nie posłuży za sałatę
To co się dzieje obecnie na planecie TO NIE JEST GOSPODARKA
~CV
Przesadzasz i demonizujesz. Przyroda ma ogromne zdolności regeneracji, a środowisko samo się doskonale oczyszcza. Coś co się wydawało zupełnie nieprawdopodobne jeszcze 30 lat temu: dziś przez największe europejskie miasta, ba przez zaglębia przemysłowe, płyną czyste rzeki, w których pluskają sobie ryby.
W moim mieście niegdysiejsze
Przesadzasz i demonizujesz. Przyroda ma ogromne zdolności regeneracji, a środowisko samo się doskonale oczyszcza. Coś co się wydawało zupełnie nieprawdopodobne jeszcze 30 lat temu: dziś przez największe europejskie miasta, ba przez zaglębia przemysłowe, płyną czyste rzeki, w których pluskają sobie ryby.
W moim mieście niegdysiejsze hałdy pogórnicze, o których mówili że promieniotwórcze, że nieodwracalnie zdewastowane środowisko (faktycznie krajobraz był księżycowy) - porasta dziś zdrowy sosnowo-brzozowy las, a w nim sarenki i grzybiarze... A samochody wydzielają dwutlenek węgla, który jest roślinom niezbędny do fotosyntezy i który jest zamieniany w biomasę wchodząc do łańcucha pokarmowego (szkoła podstawowa). Natomiast jedna erupcja wulkanu wyrzuca do atmosfery więcej gazów i pyłu, niż cały światowy przemysł w ciągu miesiąca. Globalne ocieplenie, przeludnienie, gazy cieplarniane itp. bzdety służą jedynie ekoterrorystom do wyłudzania państwowych pieniędzy. I niczemu więcej.

Powiązane: Afryka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki