Mimo wysiłków władz, spadki znów wróciły na chiński parkiet. Chociaż sytuację starają się ratować bluechipy, główny indeks giełdy w Szanghaju spadł dziś o 1,3%.


Wtorkową sesję indeks Shanghai Composite zamknął na poziomie 3727,12 pkt, choć w trakcie notowań nurkował nawet 3616,32 pkt., co było wynikiem wymazującym całe wczorajsze wzrosty. Poziom osiągnięty na koniec dnia oznacza, że główny szanghajski indeks od maksimów dzieli już 28%, choć równocześnie indeks znajduje się wciąż o 15% wyżej niż na początku tego roku.
Na szczególną uwagę zasługuje dziś spadek indeksu Shanghai B-Share, w skład którego wchodzą akcje, którymi obracać mogą inwestorzy zagraniczni. Indeks ten osunął się o 9,07% i zszedł do najniższego poziomu od 10 kwietnia tego roku.

Sytuację na szanghajskiej giełdzie ratują głównie bluechipy: Bank of China (10%), Agri Bank (6,99%), ICBC (3,98%), Minsheng Bank (10,05%) czy China Petrol (1,77%). W drugiej połowie dnia na rynek trafiła informacja o tym, że porozumienie 21 instytucji przekazało do „funduszu stabilizującego” 128 mld juanów (20 mld dolarów). Środki te mają być przeznaczone na zakup akcji największych spółek.
Powszechnie mówi się też, że największe kontrolowane przez rząd spółki giełdowe uciekają się do skupu akcji własnych, co ma podtrzymać spadki na szanghajskiej giełdzie. To kolejny z „antybessowych” środków, których wdrożenie ogłoszono w weekend i które przyczyniły się do wczorajszych wzrostów. Do pozostałych zaliczyć można finansowe wsparcie Ludowego Banku Chin dla China Securities Finance, która udziela pożyczek brokerom czy wstrzymanie 28 ofert publicznych.

Jedynym rosnącym chińskim indeksem był indeks SSE 50 grupujący 50 największych spółek (2,27%). Wpływ bluechipów na sytuację obrazuje też fakt, że na szanghajskiej giełdzie drożały dziś akcje 58 spółek, spadały zaś 855. Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w Shenzen, gdzie na wartości zyskało tylko 25 spółek, zaś straciło 1209, wobec czego główny indeks tamtejszego parkietu cofnął się o -5,34%. Indeks ChiNext – chiński odpowiednik indeksu NASDAQ – spadł natomiast o 5,1%.
Na pozostałych azjatyckich giełdach panowały nastroje mieszane. Spadki obserwowaliśmy także w Hongkongu (-1,11%) i Seulu (2,97%). Na zielono zaświeciły się natomiast notowania głównych indeksów w Tokio (1,32%) i Singapurze (0,12%).
Michał Żuławiński





























































