Wzrostowa trajektoria długu publicznego Polski sprawia, że kraj jest wrażliwy na zaburzenia rynkowe, więc Polska potrzebuje przestrzeni fiskalnej na wypadek wystąpienia szoków zewnętrznych - ocenia ekonomista w regionalnym biurze Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Warszawie Krzysztof Krogulski.


"Decydenci w Polsce (...) nie mogą zmniejszyć realizacji ryzyka wystąpienia szoku z zewnątrz. To, co mogą natomiast zrobić, to poprawiać odporność Polski na szoki zagraniczne i tutaj niestety znowu wracamy do polityki fiskalnej. Z jednej strony można patrzeć na politykę fiskalną jako kanał transmisji szoku. Jeżeli mamy szok stopy procentowej, awersji do ryzyka, to Polska z wysoką trajektorią długu, która rośnie, jest wrażliwa na zaburzenia rynkowe. Ale można też spojrzeć na to z innej strony - są różne inne szoki, które mogą dotknąć Polskę i żeby zmniejszać wpływ tych szoków na gospodarkę, potrzebna jest przestrzeń fiskalna do działania" - powiedział Krogulski w trakcie debaty na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie.
Krogulski stwierdził, że w trakcie ostatniej pandemii koronawirusa przestrzeń fiskalna w Polsce była dostępna i została wykorzystana.
Natomiast nie jest oczywiste, jak dużą przestrzeń mielibyśmy na podobne działania, gdyby podobny szok wystąpił teraz - dodał.
W ocenie Krogulskiego polska gospodarka jest zrównoważona, nie widać dużych napięć w bilansie płatniczym, sektor finansowy jest dobrze skapitalizowany i płynny, a stan przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych jest dobry.
"Natomiast cieniem na tym wszystkim kładzie się sytuacja sektora fiskalnego - to jest na pewno wyzwanie dla Polski" - powiedział Krogulski.

Zaznaczył, że sam poziom zadłużenia Polski nie jest alarmujący, biorąc pod uwagę poziom rozwoju kraju, natomiast problemem są wysokie deficyty, ponieważ kumulują one w czasie problem rosnącego długu i nie pozwalają na ustabilizowanie jego poziomu.
"My prognozujemy (...), że do 2031 r. ten dług rośnie i w rozciągnięciu prognozy rośnie dalej, więc ewidentnie jest to sytuacja, która wymaga naprawy" - dodał ekonomista MFW.
Analitycy ankietowani przez Europejski Kongres Finansowy wskazali w czerwcowym konsensusie, że sytuacja w finansach publicznych Polski jest zagrożeniem m.in. dla wiarygodności złotego. Krogulski ocenił to jako "lampkę ostrzegawczą".
Jak myślimy o wiarygodności waluty, to pierwsze co przychodzi do głowy to inflacja, polityka pieniężna. Natomiast jest jeszcze związek między wiarygodnością rządu a wiarygodnością waluty i w krajach, które funkcjonują w sposób podręcznikowy, ten związek na co dzień nie jest tak wyraźny, czy widoczny - dodał.
Krogulski zwrócił ponadto uwagę, że analitycy ankietowani przez EKF nie wskazują na ryzyka inflacji i niespójnej polityki pieniężnej.
"Muszę powiedzieć, że zaskoczyło mnie to, ponieważ dla nas stanowi to na pewno wyzwanie intelektualne, tak samo jak dla banków centralnych, jak powinna wyglądać odpowiednia polityka pieniężna w warunkach poważnego szoku energetycznego. To jest powiedzmy nasz scenariusz bazowy, że mamy szok energetyczny, a w dodatku ryzyko jest takie, że on się stanie wkrótce bardzo poważny, więc jest to na pewno ryzyko, nad którym warto się zastanowić" - wskazał ekonomista MFW.
"Natomiast szukając pozytywów, a jestem optymistą, to można powiedzieć, że analitycy po prostu pokładają wiarę w to, że Rada Polityki Pieniężnej zrobi to, co jest niezbędne, żeby polityka pieniężna była spójna i żeby inflacja pozostała w celu" - skonkludował. (PAP Biznes)
tus/ osz/



























































