Władze rosyjskie przyznały azyl polityczny syryjskiemu przywódcy Baszarowi al-Asadowi i jego rodzinie - poinformował w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję AP. W niedzielę rebelianci zdobyli Damaszek i ogłosili obalenie reżimu Asada.


W nocy z soboty na niedzielę światowe media przekazały informację, że Asad opuścił Damaszek na pokładzie samolotu lecącego w nieznanym kierunku.
W niedzielę rosyjskie MSZ przekazało, że Asad opuścił stanowisko prezydenta oraz Syrię i "rozkazał, by w sposób pokojowy przekazać władzę". Rosyjskie media podawały, że syryjski przywódca i członkowie jego rodziny otrzymali w Moskwie azyl na podstawie przesłanek humanitarnych.
Dlaczego akurat do Moskwy?
Chcąc zrozumieć zaangażowanie Kremla w Syrii, należy cofnąć się kilkadziesiąt lat wstecz do czasów Związku Radzieckiego, kiedy ZSRR w 1970 roku jawnie opowiedział się za Hafizem al-Assadem, ojcem obecnego prezydenta, co było elementem szerszej rywalizacji ideologicznej pomiędzy wschodem i zachodem. Syria co prawda nie była krajem komunistycznym, ale socjalistycznym już tak, a co ważniejsze w kontekście budowania napięcie w regionie wyraźnie nacjonalistycznym. Sojusz ten umożliwił Związkowi Radzieckiemu uzyskanie dostępu do portu w Tartus, co pozwoliło marynarce radzieckiej na obecność w zdominowanym przez kraje NATO basenie Morza Śródziemnego.
ZSRR upadł, ale sojusz trwał... aż do wybuchu wojny w Ukrainie
Po 2011 roku, kiedy w Syrii wybuchła wojna domowa, Rosja zdecydowanie wsparła reżim Baszara al-Assada, zarówno militarnie, jak i politycznie, co miało pozwolić na utrzymanie bazy, ale przede wszystkim zabezpieczenie i utrzymanie interesów Kremla w regionie. Sytuację skomplikował wybuch wojny w Ukrainie. Konflikt ten zmusił Rosję do skupienia swoich zasobów wojskowych, gospodarczych i politycznych na froncie w Europie Wschodniej, co ograniczyło możliwości kontyngentu w Syrii i wspieranie reżimu. Jednocześnie sytuacja ta stworzyła przestrzeń dla innych graczy, takich jak Iran i Turcja, którzy wykorzystali ją do zwiększenia swoich wpływów.

Nieznana, niepewna, a przede wszystkim niebezpieczna przyszłość...
Obalenie krwawego dyktatora z dużym prawdopodobieństwem może nie przynieść Syrii powrotu na ścieżkę spokoju i pokoju. Istnieje poważne ryzyko, że władza w Damaszku zostanie przejęta przez ekstremistów islamskich, które już teraz mają znaczący wpływ na niektóre obszary kraju. Organizacje takie jak al-Nusra, która bezpośrednio powiązana jest z Al-Kaidą czy resztki rozbitego Państwa Islamskiego (ISIS) mogą wykorzystać chaos polityczny i militarne pustki, a przede wszystkim zmęczenie narodu i jego radykalizację w ostatnich latach trwającej wojny, by zdominować kraj, tworząc w nim państwo teokratyczne o brutalnych rządach i oparte na prawie szariatu.































































