Na początku należy zaznaczyć, że nie istnieje rynek, na którym inwestor (lub bank) mógłby zamienić jeny na złotówki lub odwrotnie. Kurs PLN/JPY jest bowiem kursem krzyżowym – bank najpierw zamienia złotówki na dolary, a te dopiero na jeny. Efektem jest wyższe ryzyko walutowe, na które składa się zmienność na parze euro-złoty, euro-dolar oraz dolar-jen.
Już sama tylko zmienność kursu USD/JPY może przyprawić potencjalnego kredytobiorcę o ból głowy: zmiana wartości japońskiej waluty o trzydzieści procent w ciągu zaledwie dwóch lat nie należała do rzadkości. A przecież kredyt mieszkaniowy zaciągamy na przynajmniej 10-15 lat.
Wykres miesięczny kursu USD/JPY w latach 2000-2008

Jak widać obecnie jen jest relatywnie mocny pomimo rekordowo niskich stóp procentowych utrzymywanych przez Bank Japonii (0,5%). Jednakże wraz ze wzrostem inflacji lub poprawą koniunktury w Kraju Kwitnącej Wiśni (co kiedyś musi nastąpić) jen przestanie być najtańszą walutą pożyczkową świata, co doprowadzi do gwałtownego umocnienia się jena względem głównych walut świata (spekulanci będą kupować japońską walutę chcąc spłacić pożyczki w niej zaciągnięte). Biorąc pod uwagę dotychczasową zmienność kursu USD/JPY skala tego zjawiska może okazać się trudna do przewidzenia.
Osobną kwestią pozostaje różnica pomiędzy stopami procentowymi pomiędzy Polską i Japonią, która obecnie wynosi aż 5,5 pkt. proc. Parametr ten wpływa nie tylko na wysokość odsetek kredytu ale także na kurs jena. Niepokój może budzić obserwowany w ostatnich miesiącach wzrost inflacji w Japonii - w maju bazowy wskaźnik CPI (czyli wzrost cen konsumpcyjnych z wyłączeniem energii i żywności) wzrósł z 0,9% do 1,5% r/r, co oznacza, że Bank Japonii podobnie jak amerykański Fed prowadzi politykę ujemnych realnych stóp procentowych. Według wielu ekonomistów taka sytuacja na dłuższą metę jest nie do utrzymania i cena pieniądza w Japonii najprawdopodobniej będzie w końcu musiała pójść w górę.
Trzymiesięczny Libor dla jena w latach 1989-2008

Źródło: Bankier.pl
Oprócz tego tak długo, jak Polska pozostaje poza strefą euro, dla kredytobiorcy istotne jest też ryzyko deprecjacji złotówki, która zyskuje na wartości nieprzerwanie od czasu integracji z Unią Europejską. Jednak z punktu widzenia zagranicznego kapitału spekulacyjnego złotówka nadal pozostaje walutą dość ryzykowną i w razie wystąpienia jakichś perturbacji (wewnętrznych lub globalnych) długie pozycje na parach euro-złoty czy dolar-złoty mogą zostać dość szybko zamknięte, co doprowadzi do deprecjacji polskiej waluty.
Wykres tygodniowy kursu JPY/PLN w latach 1996-2008

Źródło: Bankier.pl.
Banki oferujące kredyty mieszkaniowe w jenach zapewne zabezpieczą się przed ryzykiem walutowym za pomocą instrumentów pochodnych, a także zaoferują dużo wyższą marżę niż przy kredytach we frankach szwajcarskich. Dlatego też ewentualna decyzja o zaciągnięciu takiego zobowiązania powinna być poprzedzona analizą wrażliwości raty kredytu na zmiany kursów walutowych oraz przetestowaniu warunków skrajnych.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl































































