REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kredyt jak fatamorgana: Nie warto ufać reklamom pożyczek wakacyjnych

2005-08-12 08:54
publikacja
2005-08-12 08:54
Dodaj Bankier.pl w Google
Kilka godzin oczekiwania na pieniądze i minimum formalności – tak banki zachęcają do urlopu na krechę. W praktyce nie jest tak różowo.

W środku lata bankowcy zacięcie rywalizują o klientów, którzy wybierają się na wakacje. Propozycję dla osób, które marzą o wypoczynku „na krechę”, znajdziemy praktycznie w każdym banku. Najczęściej jest to jednak zwykły kredyt konsumpcyjny pod nową, atrakcyjną nazwą, maksymalnie można wziąć 10-20 tysięcy złotych. Tomasz Winiarski, pracownik jednej z wrocławskich uczelni, w ubiegły poniedziałek złożył wniosek o przyznanie kredytu wakacyjnego we wrocławskim oddziale ING Banku. Ten sam bank od pół roku prowadzi jego rachunek.

– Chciałem pożyczyć 2,5 tysiąca złotych. To niedużo. Spełniałem wszystkie warunki, które podają na swojej stronie internetowej – twierdzi Tomasz Winiarski. – Powiedziano mi, że sprawa nie zajmie więcej niż dobę. Myślałem, że nie będzie problemu. Na decyzję czekał jednak ponad tydzień. – W tym czasie wydzwaniałem, pytałem. Odpowiadano, że sprawa się przeciąga, bo pracownik poszedł na urlop – mówi Winiarski. W końcu w ostatni wtorek bank powiadomił go, że pożyczki jednak nie dostanie. – Nie rozumiem, dlaczego, skoro jedynym warunkiem są minimalne zarobki rzędu siedmiuset złotych miesięcznie – dziwi się Tomasz Winiarski. W dodatku nie podano mu powodów odmowy.

– Faktycznie zbyt długo to trwało – przyznaje Piotr Utrata, rzecznik ING Banku. – Nawet w przypadku odmowy powinniśmy powiadomić klienta w ciągu doby. Dodaje jednak, że zgodnie z procedurami banku klient nie musi wiedzieć, dlaczego nie dostał pożyczki. – Na ocenę zdolności kredytowej składa się cała masa elementów i nie możemy ujawnić, w jaki sposób ją oceniamy – mówi Piotr Utrata. Niedoszły pożyczkobiorca zamierza złożyć skargę na pracowników banku. Twierdzi, że nie ma długów, a w przeszłości nie miał problemów ze spłatą pożyczek. – Nie chodzi mi nawet o to, że nie dostałem kredytu, lecz o to, jak mnie potraktowano w banku – mówi Tomasz Winiarski.

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Łukasz Pałka
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki