REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Krawiec z PKN Orlen: Gaz łupkowy wielką szansą dla Polski

2010-06-23 13:32
publikacja
2010-06-23 13:32
Dodaj Bankier.pl w Google
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest Jacek Krawiec - prezes PKN Orlen. Dzień dobry panie prezesie.

Jacek Krawiec: Dzień dobry panu. Dzień dobry państwu.

CS: Czy w obliczu tego co dzieje się na Białorusi, a chodzi o przykręcenie kurka z gazem, przez Rosję potencjalne złoża gazu łupkowego w Polsce nabierają większego znaczenia, pana zdaniem?

JK: Z dzisiejszych komunikatów rządu wynika, że nie ma zagrożenia tym co się dzieje na Białorusi, również Gaz - System poinformował, że gaz płynie bez przeszkód i w takiej ilości,
w jakiej jest zakontraktowany, natomiast gaz łupkowy oczywiście jest wielką szansą dla Polski, tak jak pokazuje przykład Stanów Zjednoczonych może zmienić sytuacje w danym kraju diametralnie.

CS: U nas myśli pan będzie podobnie? Bo są dosyć duże oczekiwania, ale z drugiej strony rodzi się pytanie czy rzeczywiście jest się czym, przepraszam za słowo podniecać?

JK: Struktura geologiczna naszych pokładów jest bardzo zbliżona do struktury amerykańskiej, stąd te bardzo optymistyczne szacunki, jeżeli chodzi o potencjalną ilość występowania gazu łupkowego w Polsce. W Stanach Zjednoczonych wydobywa się obecnie dziesięć procent gazu z łupków, w całej strukturze gazu zużywanego w Stanach Zjednoczonych, to jest czterdzieści miliardów metrów sześciennych, u nas zużycie roczne to jest szesnaście miliardów metrów sześciennych. Oczywiście jest to wielka szansa dla Polski, ale myślę, że najpierw musimy określić precyzyjnie wielkość i wartość tych zasobów.

CS: No właśnie, kiedy pierwszy odwiert Orlenu na złoża?

JK: W tej chwili prowadzimy na naszych złożach, na pięciu koncesjach, które posiadamy na południu Polski prowadzimy prace geofizyczne, pierwszy odwierty planowane są w przyszłym roku.

CS: Myśli pan, że się dowiercicie?

JK: Mam taką nadzieję.

CS: A jeżeli tak, to co wtedy?

JK: Jeżeli tak, to oznacza wzmocnienie Orlenu, diametralne wejście w nowy obszar działalności, czyli wydobywanie gazu. My w naszej strategii przyjętej w 2008 roku mówiliśmy o planach ekspansji w Abstrimie, zarówno w ropie jak i gazie, więc byłoby to zbieżne z naszą strategią, aczkolwiek w sposób nadmiarowy dodałoby wartości Orlenowi.

CS: To skoro jesteśmy przy strategii i przy dalszych planach, wysyłacie właśnie memorandum dotyczące budowy elektrowni we Włocławku. Do kogo?

JK: Tak, podjęliśmy decyzje o budowie kosztem sześciuset milionów euro bloku gazowo
- parowego energetycznego o mocy do pięciuset megawatów, w związku z tym, w tym tygodniu wysyłamy wstępne zapytania o zainteresowanie takim projektem, przystąpienie do joint venture, w pierwszej kolejności do potentatów zagranicznych, ale także do firm polskich.

CS: A dlaczego w pierwszej kolejności do zagranicznych?

JK: Dlatego, że firmy polskie, firmy energetyczne nie mają bogatego doświadczenia
w budowaniu elektrowni gazowo - parowych.

CS: Ile potrzebujecie pieniędzy?

JK: To będzie koszt około sześciuset milionów euro, natomiast tego typu projekty, przeważnie są realizowane w oparciu o projekt finance, czyli o dług. Tutaj struktura jeszcze nie jest określona, wiemy natomiast, że chcielibyśmy w takim joint venture posiadać kontrolę, czyli pięćdziesiąt jeden procent.

CS: Bardziej jest wam potrzebny partner finansowy, czy partner technologiczny?

JK: Myślę, że w pierwszej kolejności będziemy pytać partnerów technologicznych, tych, którzy posiadają już doświadczenie w budowaniu i w operowaniu tego typu bloków energetycznych na świecie.

CS: A po co Orlenowi elektrownia?

JK: Tak jak mówiliśmy w naszej strategii z 2008 roku, z listopada, chcemy rozwijać Orlen
w kierunki koncernu multi - utility. Uważamy, że to jest wartość dodana. Tak zrobili nasi regionalni konkurenci MOV w wyniki czego dzisiaj są warci około dwa razy więcej niż Orlen, a dziesięć lat temu te trzy firmy były warte bardzo porównywalne kwoty.

CS: To co elektrownia we Włocławku pomoże wam dogonić konkurentów?

JK: Trzeba nadgonić ten stracony czas i pójść tropem sprawdzonym, takim jakim poszły firmy rafineryjne, firmy paliwowe na całym świecie, czyli budowania drugiej nogi, a tą drugą nogą
w naszym przypadku będzie wytwórczość energii elektrycznej.

CS: Niemal przy każdej potencjalnej inwestycji energetycznej w Polsce od kilku miesięcy pojawia się nazwisko Jana Kulczyka. Czy również na tej liście firm do której będziecie wysycał memorandum jest nazwisko Kulczyka?

JK: Tak, wśród potencjalnych partnerów do których skierujemy czy skierowaliśmy takie zapytanie jest również firma pana Kulczyka.

CS: Kiedy pan wreszcie sprzeda Możejki?

JK: Co do Możejek to oczywiście naszym priorytetem jest uzyskanie lepszej rentowności tej firmy, bez strony litewskiej jest to niemożliwe. Przypomnę, że dzisiaj cały czas nierozwiązana jest kwestia naszego dostępu do terminala w Kłajpedzie, niższych stawek przeładunkowych, jak też rozebranych kolei do naszej rafinerii. Cały czas czekamy, na ostatnim spotkaniu,
w marcu padły pewne deklaracje ze strony litewskiej, czekamy na ich realizację.

CS: To co się jeszcze w takim razie musi stać, co Litwini i jakie kłody muszą rzucić wam pod nogi byście wreszcie powiedzieli: Dosyć, stop, sprzedajemy.

JK: My cały czas jesteśmy optymistami, że strona litewska zrozumie, że to jest największy płatnik podatków, największy pracodawca na Litwie, my jesteśmy największym inwestorem zagranicznym na Litwie i we wspólnym interesie jest to, żeby rafineria zaczęła zarabiać takie pieniądze jak przy zainwestowaniu 3,5 miliarda dolarów, bo tyle to Orlen kosztowało, zarabiać powinna.

CS: No właśnie a do tej pory nie zarabia, więc?

JK: Do tej pory nie zarabia.

CS: Więc?

JK: Więc czekamy na zrozumienie tej sytuacji ze strony władz litewskich.

CS: Mówi pan o władzach litewskich, a może w takim razie w całość powinny się również włączyć władze polskie, tak jak się włączyły wtedy gdy Możejki były kupowane?

JK: Dziewiętnastego marca, na tym spotkanku o którym przed chwilą wspominałem był obecny przedstawiciel polskiego rządu, natomiast ja uważam, że wszelkie decyzje dotyczące przyszłości Możejek powinny być podejmowane wyłącznie na gruncie biznesowym. My mamy status spółki publicznej i innego rozwoju wypadków sobie nie wyobrażam. Po prostu my
w Orlenie polityką się nie zajmujemy.

CS: To skoro jesteśmy przy transakcjach i potencjalnych sprzedażach, na stole leżą dwie, Polkomtel i Anvil. Anvil się nie udał.

JK: Różnie można do tego podejść, ja uważam, że się udał, bo nie sprzedaliśmy za cenę, której nie uważaliśmy za atrakcyjną.

CS: A jaka jest cena, którą uważacie za atrakcyjną?

JK: Wyższa niż ta, którą nam zaoferowali potencjalni kupcy.

CS: Czyli co, ponad miliard złotych rozumiem? Panie prezesie ponad miliard złotych?

JK: Myślę, że znacznie ponad miliard złotych, to jest kwota znacznie przewyższająca miliard złotych i my przerwaliśmy ten proces i w chwili obecnej czekamy, bo wierzymy w to, że polepszą się warunki makroekonomiczne dla sektora petrochemicznego na świecie, jak również w Polsce. Rozważamy również podział Anvilu na dwie części, na część nawozową
i PCW. Nie musimy tego szybko sprzedawać, bo sytuacja Orlenu w ostatnim roku diametralnie się zmieniła na korzyść, jeżeli chodzi o poziom zadłużenia i płynność finansową Orlen dzisiaj jest w znacznie lepszej sytuacji finansowej.

CS: Ciśnienia z Anvilem nie ma, a ciśnienie z Polkomtelem jest?

JK: Ciśnienia z Polkomtelem nie ma, są dobre rokowania, myślę, że chyba najlepsze od kiedy zaczęto mówić o sprzedaży Polkomtela, na przestrzeni ostatnich lat, dlatego, że doszło do porozumienia wszystkich polskich udziałowców. Mamy w tej chwili do zaoferowania 75,5% akcji. Niewykluczone, że do tego procesu sprzedaży dołączy się również VODAFONE, więc wtedy będzie 100%. To jest pakiet dający pełną władzę w spółce. Obserwujemy duże zainteresowanie ze strony zarówno podmiotów strategicznych jak i finansowych. Oczekuję, że zaczniemy sprzedawać Polkomtel pod koniec tego roku i transakcja zostanie sfinalizowana
w pierwszej połowie przyszłego roku.

CS: A do Orlenu wtedy wpłynie ile?

JK: Wpłynie kwota, która ktoś za nasz pakiet zapłaci, mogę powiedzieć, jeżeli pan redaktor oczekuje jakiś cyfr, że ostatnią cyfrą, ostatnią ceną zapłaconą za udziały w Polkomtelu była cena za jaką wykupiono udziałowca duńskiego TDC w grudniu 2008 roku. Ta cena dawała wartość za całą spółkę około szesnastu miliardów złotych.

CS: I to jest rozumiem benchmark?

JK: Jest to wartość ostatniej transakcji na udziałach Polkomtela.

CS: Jacek Krawiec - prezes PKN Orlen. Dziękuję bardzo.

JK: Dziękuję bardzo.

Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~liberał
Marszałek ma rację.
Mamy dobry kontrakt z Gazpromem, to po co się narażać Moskwie?
~Leszczyk
Polecam poczytaj...

http://weglowodory.pl/gaz-lupkowy-technologia-wydobycia/

Nieekonomiczne.... zasadniczo, szczególnie jak nas amerykanie walną na koncesji za technologię...
~CCIM11061
Marszałek Komorowski tłumaczył, że metoda odkrywkowa powoduje niszczenie krajowej przyrody, a co za tym idzie,
- „grozi zniszczeniem wielkiej części krajobrazu Polski. Tradycyjna kopalnia odkrywkowa zajmuje bowiem teren o obszarze tysięcy hektarów, gdzie wycinane są drzewa, a w ziemi po wydobyciu węgla zostają ogromne
Marszałek Komorowski tłumaczył, że metoda odkrywkowa powoduje niszczenie krajowej przyrody, a co za tym idzie,
- „grozi zniszczeniem wielkiej części krajobrazu Polski. Tradycyjna kopalnia odkrywkowa zajmuje bowiem teren o obszarze tysięcy hektarów, gdzie wycinane są drzewa, a w ziemi po wydobyciu węgla zostają ogromne dziury. Odkrywki gazu łupkowego, podobnie jak węgla brunatnego, bezpowrotnie psują piękno polskiej przyrody”.

Marszałek Komorowski stwierdził, że „wydobywanie gazu łupkowego jest niepotrzebne, bo mamy dobry kontrakt gazowy z Rosją”.

Powiązane: Gaz łupkowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki