Przewodnicząca niemieckiej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) Annegret Kramp-Karrenbauer zapowiedziała w poniedziałek, że ustąpi z tej funkcji po uzgodnieniu przez chadeków ich kandydata na kanclerza w przyszłorocznych wyborach do Bundestagu.


Ona sama nie zamierza się ubiegać o kanclerski fotel. Występowanie dwóch różnych osób w rolach kandydata na kanclerza i przewodniczącego partii osłabia partię w sytuacji, gdy Niemcy potrzebują silnej CDU - zaznaczyła Kramp-Karrenbauer na posiedzeniu kierownictwa partii w Berlinie.
"Z mojego punktu widzenia szefostwo partii i kandydowanie na kanclerza muszą dotyczyć tej samej osoby" - powiedziała, dodając, że dlatego chce pełnić funkcję przewodniczącej partii tylko do czasu ogłoszenia decyzji w sprawie kandydata na kanclerza, kiedy to złoży swój partyjny urząd "w odpowiednie ręce".
"Decyzja ta dojrzewała we mnie od dłuższego czasu" - zadeklarowała Kramp-Karrenbauer. Jak wyjaśniła, by wzmocnić CDU, nie będzie się ubiegać o kandydowanie na kanclerza, ale pozostanie na stanowisku przewodniczącej partii do czasu, aż zjazd CDU zadecyduje, kto będzie się ubiegał o fotel szefa rządu. Nie wymieniła z nazwiska żadnego ze swych ewentualnych następców bądź następczyń. Dodała, że życzenie kanclerz Angeli Merkel sprawować będzie nadal urząd ministra obrony.
Kanclerz Merkel żałuje, że Kramp-Karrenbauer zrezygnowała z kandydowania na kanclerza w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych - poinformował Reuters, powołując się na uczestnika poniedziałkowej narady kierownictwa CDU.
Współtworząca z chadeckim blokiem CDU/CSU większościową koalicję w Bundestagu Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) zażądała od niego wyjaśnień w sprawie dalszego kursu politycznego. "To, co dzieje się na szczytach CDU, jest bardzo niepokojące. CDU popadła w spór co do swego kierunku i od dłuższego czasu jest najwyraźniej pozbawiona kierownictwa" - powiedział jeden z dwojga współprzewodniczących SPD Norbert Walter-Borjans.
Kramp-Karrenbauer ostrzegła, że notująca ostatnio dobre wyniki w wyborach do wschodnioniemieckich parlamentów krajowych prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) "jest przeciwna wszystkiemu, za czym opowiada się chadecja" i jakiekolwiek zbliżenie się do tej partii osłabia CDU. Według niej, również historia i treści programowe postkomunistycznej Lewicy są "absolutnie nie do pogodzenia" z fundamentalnymi dla chadecji wartościami.
Jak pisze agencja dpa, spór o polityczny kierunek CDU nie doznałby takiej eskalacji bez inicjującej roli AfD, a "partia prawicowych populistów okazała się jako klin rozsadzający całkiem skuteczna". Wyszło to na jaw w ubiegłym tygodniu, gdy wielu czołowych przedstawicieli chadecji pospieszyło do Turyngii, by udaremnić polityczne skutki wybrania na tamtejszego premiera krajowego Thomasa Kemmericha z liberalnej Partii Wolnych Demokratów (FDP), na którego głosowali również deputowani AfD i CDU. Kemmerich złożył zaraz potem dymisję, co ponownie otwiera w Turyngii perspektywę ewentualnej tolerowanej przez CDU mniejszościowej koalicji Lewicy, SPD i Zielonych. (PAP)
dmi/ ap/




























































