Koronawirus wyciął śluby. Liczba zawieranych małżeństw mocno w dół

2020-09-08 07:05
publikacja
2020-09-08 07:05
fot. Alex Andrei / Shutterstock

Jak nie może być wesela, to nie bierzemy ślubu; w kwietniu i maju liczba zawieranych małżeństw była aż o ponad 70 proc. mniejsza niż rok wcześniej - podaje wtorkowa "Gazeta Wyborcza".

Gazeta przywołuje analizę kierownika Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej na Uniwersytecie Łódzkim, prof. Piotra Szukalskiego. Opiera się ona na danych GUS na temat liczby małżeństw zawartych od stycznia do czerwca w tym i ubiegłym roku.

Jak czytamy w "GW", w marcu, gdy nastąpił lockdown, liczba zawieranych małżeństw spadła prawie o jedną piątą. W kwietniu spadek był jeszcze większy - zawarto tylko 3,5 tys. małżeństw, podczas gdy rok wcześniej było ich 9 tys.

Niewiele więcej ślubów było w maju: 4 tys. w stosunku do 15,7 tys. rok wcześniej. W czerwcu, kiedy kraj zaczął się ponownie otwierać i możliwe stało się organizowanie wesel, zawarto 15 tys. małżeństw - wobec 26,5 tys. rok wcześniej. Gazeta podkreśla, że w sumie liczba zawieranych małżeństw spadła w pierwszym półroczu o połowę.

"Zawierano głównie małżeństwa cywilne, w tym powtórne, bo w ich przypadku słabsze jest przywiązanie do uroczystości" - powiedział "GW" prof. Szukalski.

Dziennik zauważa, że w pierwszym półroczu 2020 r. spadła też liczba orzekanych rozwodów - o 31,6 proc., a liczba separacji - prawie o połowę. To - jak mówi prof. Szukalski - pokazuje, jak bardzo lockdown wpłynął na pracę sądów.(PAP)

kmz/ dki/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (7)

dodaj komentarz
atx
ślub to pierwszy krok ...do rozwodu
ameba1
To prawda. Moja żona prowadzi działalność związaną z tą branżą. Zamówienia spadły praktycznie do zera. Jak się ludzie w końcu ogarną z tą epidemią strachu to może wszystko wróci do normy od wiosny. Minęło już pół roku od tej śmiesznej epidemii, a ja wciąż nie słyszałem o żadnej chorej osobie w moim otoczeniu To prawda. Moja żona prowadzi działalność związaną z tą branżą. Zamówienia spadły praktycznie do zera. Jak się ludzie w końcu ogarną z tą epidemią strachu to może wszystko wróci do normy od wiosny. Minęło już pół roku od tej śmiesznej epidemii, a ja wciąż nie słyszałem o żadnej chorej osobie w moim otoczeniu i oteczeniu mojego otoczenia. Niby jak mam uznać tego debilnego wirusa za zagrożenie. Już dawno media i rząd powinni olać ten temat. No ale na pandemii ktoś wygrywa i jest mu dobrze. I to kosztem takich branż jak ślubna. Mam nadzieję, że karma wróci do tych ydiotów.
zenonn
Napierw była katastrofa gospodarcza. By rządców nie zabito, wymyślili epidemię.
Słaba śmiertelność, testowanie posłuszeństwa ludu. Jak będą rozruchy wyeliminuje się liderów kwarantanną. Górnicy przyjadą do stolicy protestować? Nie! Będą siedzieć w domach.
krystian2702
Zaborcza wraz z tvn, onetem, wp i innym ścierwem medialnym pierwsze szkalują wesela, a teraz nagle się pojawia artykuł jak to mniej wesel było. Zaraz się pojawi artykuł jak bardzo źle ma branża ślubna i że rząd powinien pomóc.
karbinadel
Ślubów mniej, ale ludzie chyba nie przestali się bzykać? Co na to cicha władza z nadania Watykanu?
zenonn
Mniej ślubów mniej chrzcin. Obrzydzenie do kleru rośnie.
Ilość dzieci spłodzonych w kwietniu w czasach zamknięcia ludzi w domach zapewne wzrośnie.
Spodziewać należy się wzrostu liczby urodzeń w I kwartale 2021 roku. Wiele będzie "samotnych" matek.
znawca_wszystkiego odpowiada zenonn
I wysyp za dwa lata panien z dzieckiem szukających tym razem już nie wytatuowanego koksa, tylko tego dobrego, odpowiedzialnego, poważnie myślącego o związku... frajera ;)

Powiązane: Finanse dla dwojga

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki