Zapowiadane dwa lata korków na gierkówce okazały się jedynie czubkiem góry lodowej. Na drogach robi się coraz ciaśniej, co rusz startujemy z kolejnymi inwestycjami, do tego dochodzi opóźnienie w budowie krajowego systemu zarządzania ruchem. Krótko mówiąc - kierowco, uzbrój się w cierpliwość.
Jak nie budują dróg i autostrad - źle. Jak budują - też źle. Każda inwestycja (nierzadko wieloletnia) wiąże się z utrudnieniami na drogach, co powoduje korki. Jeszcze gorzej jest wtedy, kiedy budowa zostaje przerwana, a firmy nie chcą wrócić do pracy. A zdarza się i tak.
Pod koniec lutego pisaliśmy o takim właśnie przypadku. Firmy budowlane zaprzestały prac, domagając się od GDDiKA większych pieniędzy. Wszystko przez wzrost cen materiałów nawet do 30 proc., przez co niejednokrotnie nie mają za co zapłacić podwykonawcom. Dyrekcja oczywiście grozi konsekwencjami, jednak nic z tego nie wynika.
Kilka dni po tym dwie z firm złożyły poza kontraktem roszczenia wobec GDDiKA na kwotę 1,215 mld zł. Dyrekcja zaznaczyła, że jest otwarta na dialog z wykonawcami kontraktów, ale podkreśliła zarazem, że nie godzi się na realizację bezpodstawnych żądań o dopłaty do kontraktów na rzecz wykonawców.
Jakby tego było mało, kolejny kłopot na horyzoncie. "Rzeczpospolita" informuje o problemach związanych z budową Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem (KSZR), który ma już roczne opóźnienie, które z pewnością się powiększy, bowiem GDDiKA powtórzy przetarg na przygotowanie oprogramowania i montażu urządzeń teletechnicznych przy drogach. A co z tego wynika dla kierowców? Korki.
Zgodnie z generalnym pomiarem ruchu, który został wykonany w 2015 r. - w ciągu doby po drogach krajowych przejeżdżało o 14 proc. więcej samochodów niż 5 lat wcześniej. Do 400 km z 120 km zwiększyła się długość odcinków, po których w ciągu 24h przejeżdża ponad 40 tys. pojazdów. Więcej jest także miejsc, gdzie natężenie dobowe przekracza 100 tys. aut. A szacuje się, że ruch rośnie od 5 do 10 proc. rocznie.
Jak podaje "Rz", czeka nas nawarstwienie inwestycji drogowych. Najbardziej drastycznym przykładem będzie wspomniana już wyżej gierkówka, gdzie przez trzy lata będzie się jeździć jednym pasem. Już w połowie marca zamknięta zostanie lewa jezdnia pomiędzy Radomskiem a granicą województwa łódzkiego. Na początku kwietnia – prawa jezdnia od Tuszyna do Bełchatowa. Miesiąc później samochody zaczną się poruszać jednym pasem na odcinku od Kamieńska do Radomska.
Wszystkim zmotoryzowanym życzymy cierpliwości.





























































