W marcu rusza budowa brakującego fragmentu autostrady A1 pomiędzy Tuszynem a Częstochową. Potrwa do 2021 roku i dla kierowców tej najpopularniejszej trasy w Polsce będzie oznaczać istny horror.


W marcu zacznie się prawdziwy kryzys – na pierwszym z czterech budowanych odcinków drogi krajowej nr 1 samochody zaczną jeździć w obie strony jednym pasem. Na dwóch kolejnych odcinkach – w kwietniu i maju - alarmuje "Rzeczpospolita".
Gierkówka łączy Gdańsk, Łódź i Warszawę z Katowicami. Obecna krajowa jedynka ma stać się autostradą A1.
"Autostrada będzie budowana po śladzie istniejącej drogi, w dodatku pod ruchem. Brakujący fragment – od Tuszyna do początku już budowanej obwodnicy Częstochowy – będzie liczył ok. 80 km. 64 km na terenie województwa łódzkiego zostały podzielone na cztery fragmenty: odcinek A od węzła Tuszyn do węzła Bełchatów o długości prawie 16 km; odcinek B od węzła Bełchatów do węzła Kamieńsk długi na 24 km; odcinek C od węzła Kamieńsk do węzła Radomsko liczący prawie 17 km oraz 7-kilometrowy odcinek D od węzła Radomsko do granicy województw łódzkiego i śląskiego. Kolejny odcinek E – już na terenie województwa śląskiego prowadzący do węzła Rząsawa będzie miał ok. 16 km" - czytamy w gazecie.
Z informacji "Rz" wynika, że pierwsze zamknięcia związane z rozpoczęciem robót budowlanych i zmianą organizacji ruchu zaplanowano na razie dla trzech odcinków: D oraz A i C. Dla odcinka B wciąż nie wyłoniono wykonawcy, powtórny przetarg ma być rozstrzygnięty w kwietniu. Roboty na odcinku D pomiędzy Radomskiem a granicą województwa łódzkiego zaczną się 17 marca. W tym samym dniu nastąpi zamknięcie jezdni lewej w kierunku Łodzi, a ruch w obu kierunkach będzie odbywał się po jezdni prawej – w stronę Katowic. 2 kwietnia maszyny budowlane wjadą na odcinek A od Tuszyna do Bełchatowa. Dzień wcześniej zamknięta zostanie jezdnia prawa – do Katowic, a ruch odbywać się będzie po jezdni w kierunku Łodzi. Natomiast 6 maja nastąpi zmiana organizacji ruchu związana z rozpoczęciem przebudowy odcinka C od węzła Kamieńsk do Radomska.
Zdaniem drogowców utrudnień nie da się uniknąć - ruch będzie wciąż utrzymywany, starą drogę trzeba rozebrać, będzie więc do wywiezienia mnóstwo materiału. Ciężarówki firm budowlanych będą blokować i tak ograniczony do jednej jezdni ruch.
Zdaniem GDDKiA geometria drogi ma być tak kształtowana, aby zapewnić prędkość co najmniej 50 km na godzinę. Na pierwszym odcinku w rejonie węzła Tuszyn i uniknąć ucieczki części aut na równoległą do gierkówki drogę krajową 12/91, zaprojektowano dwa pasy ruchu w kierunku Katowic.
Kolejny problem to sama Częstochowa, której brakuje obwodnicy, bowiem włoskie firmy Salini i Todini spóźniają się z pracami. Wykonawca chce przedłużenia kontraktu na rok 2020.





























































